Vir

Takie zwykłe blogowanie.

Mt opis

Chciałbym zaprezentować mój opis Ewangelii wg. św. Mateusza. Będę ją opisywał od początku do końca. Jest to jedyna Ewangelia na której się nie wkurzam. Nie wiem czy potem będę opisywał inne Ewangelie, ale raczej nie, bo i po co, skoro ta jedna wszystko mi wyjaśnia. I innym też. Po prostu wszystko. Będę po prostu wklejał cały fragment żeby każdy mógł sobie przeczytać. I pod spodem opis. Wszystko w tym jednym wpisie. Po prostu słuchałem już trochę że tak powiem tych opisów biblijnych i teraz przyszedł czas na mnie żebym i ja coś pokazał. Po tych opisach nie będę już tym samym człowiekiem to na stówę.

Przede wszystkim, jak św. Mateusz opisywał Jezusa. Sobie tylko przejrzę po krótce Ewangelię. Przede wszystkim są to opisy bardzo konkretne. Jest wiele historii, przypowieści, opowiadań. Opisy są tutaj bardzo dosadne. Każdy fragment opisuje się właściwie całymi historiami, a nie jak w niektórych Ewangeliach, że bierze się parę zdań i je się opisuje. Tutaj kopiuje się jakby całą historię i się ją opisuje, różne wątki, itd. Są pokazane różne wydarzenia, zależności między nimi. Są różne odniesienia do innych miejsc w Biblii. No ale ja tu skupiam się tylko i wyłącznie na Ewangelii św. Mateusza. Jak ktoś chce niech se tam kopiuje dowoli te opisy, itd. Po to one są żeby je kopiować, o ile są one komukolwiek potrzebne. No dla mnie na pewno. Znajduje się w nich wiele prawd takich życiowych.

No to co, zaczynamy. Mt 1, 1 - 17.

Rodowód Jezusa.

"Oto rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka, Izaak ojcem Jakuba, Jakub zaś ojcem Judy i jego braci. Juda miał z Tamar synów Faresa i Zarę. Fares był ojcem Hesroma, a Hesrom ojcem Arama. Aram był ojcem Aminadaba, a Aminadab ojcem Naassona. Naasson był ojcem Salmona, a Salmon miał z Rachab syna Booza. Booz zaś miał z Rut syna Jobeda. Jobed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid miał z wdową po Uriaszu syna Salomona. Salomon zaś był ojcem Roboama, a Roboam ojcem Abiasza. Abiasz był ojcem Asafa, a Asaf był ojcem Jozafata. Jozafat był ojcem Jorama, a Joram ojcem Ozjasza. Ozjasz zaś był ojcem Joatama, a Joatam ojcem Achaza. Achaz był ojcem Ezechiasza, a Ezechiasz ojcem Manassesa. Manasses zaś był ojcem Amosa, a Amos ojcem Jozjasza. Jozjasz był ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie zesłania do Babilonu. Po zesłaniu do Babilonu Jechoniasz był ojcem Salatiela, a Salatiel ojcem Zorobabela. Zorobabel zaś był ojcem Abiuda, a Abiud ojcem Eliakima. Eliakim był ojcem Azora, a Azor ojcem Sadoka. Sadok był ojcem Achima, a Achim ojcem Eliuda. Eliud był ojcem Eleazara, a Eleazar ojcem Mattana. Mattan był ojcem Jakuba. Jakub zaś był ojcem Józefa, męża Maryi, która urodziła Jezusa, zwanego Chrystusem. Zatem wszystkich pokoleń od Abrahama do Dawida było czternaście, także od Dawida do zesłania do Babilonu – czternaście pokoleń i od zesłania do Babilonu aż do Chrystusa – czternaście pokoleń."

Historia Jezusa. Śmieję się, że jeden do Babilonu był ojcem drugiego, a po Babilonie się zamienili miejscami. No trochę tych pokoleń tam było. Zaczynamy zauważmy od Abrahama, a przecież pierwszym człowiekiem był Adam. Chodzi o to, że potem nastąpił pewien podział i historię Jezusa zaczynamy od Abrahama. Każda z tych osób ma niesamowitą historię. Jak wieś sobie czyta ze zrozumieniem Stary Testament to na pewno zauważy wiele świetnych historii. I jak te historie pasują do nas dzisiaj. Mimo, że minęło tyle lat ludzie nic się nie zmienili. Jesteśmy jak natura, którą stworzył Bóg, niezmieniona od założenia świata. Są tutaj wypisywani kolejni ojcowie. A co, matek nie mięli? A no mięli, ale kiedyś brano pod uwagę tylko mężczyzn. Oni już nie wiedzieli za którą matkę się brać. Oj płodny to był naród, oj płodny. Co drugi to lepszy gagatek. Żydówki są przecież piękne, a Żydzi, tak mówiły kobiety, bardzo przystojni. Tak więc przez tyle pokoleń tyle fajnych osób. Można np. wziąć historię Abrahama, wątek biblijny, z fragmentami, opisem i jeszcze do tego źródła historyczne. Badać te wszystkie rzeczy pod kątem historycznym. Jest to bardzo ważne.

I mamy właściwie całą historię Jezusa. Tak więc można to jakoś nazwać. To histogram Jezusa. No ale dobra, nie ma co się bawić w nazwy. Co tu jest pokazane? Żebyśmy popatrzyli w swój rodowód. A nie zawsze mamy odwagę. Ja mam, dla mnie to nie ma problemu. I powiem, że rodowód mam bardzo fajny. U mnie też jest nienajgorzej. Mój rodowód sięga hen hen gdzieś daleko. Nie ma w nim osób, które by niszczyły kraje, robiły jakieś grabieże, uczestniczyły w wojnach, jakiś obozach koncentracyjnych. Mój rodowód jest spoko, moje DNA jest bardzo silne. Ja od razu startuję z tej pozycji, że jestem mieszczaninem. Dalej nie będę przynudzał. To było zawsze widać, od małego byłem bardzo silny. Imponowały mi wartości, jakie wiele osób przekazywało. Sam cały czas starałem się to rozwijać. Powiem tak, jestem dużo wyżej od arystokracji tak więc tego. Dalej nie ma sensu mówić, a co to opowieść o mnie, Filipciu niejadku czy co. Ja jeszcze pewnie nie rozumiem tak wielu rzeczy. A one wychodzą, wychodzą. I tak patrzę na ten spis i sobie tak myślę, a może warto jest porobić sobie drzewo genealogiczne. Może warto coś zostawić swoim dzieciom, kobietom, innym osobom. Żeby oni już mieli łatwiej. Żeby mogli sobie korzystać, balować ile wlezie. Ja też trochę baluję, no ale puszczenie muzy sobie w pokoju to jeszcze nie są wielkie balety. Ale chociaż muza fajna. W ogóle to ja jestem disco polo kumkwajka, tego... Mniejsza o to, przejdźmy do sedna.

Tyle pokoleń, co tam się mogło dziać. Jezus znał te wszystkie historie na blachę, ja tak samo. Tam były takie imprezy, takie przygody że nawet w Conanie Barbarzyńcu tego byśmy nie zobaczyli. Tam Wężowaty tylko biegał w te i we wte. Imprezy trwające wiele miesięcy czy nawet lat. U nas dziś jest problem żeby zrobić imprezę na parę godzin, a tam się bawili non stop. Niektórzy życie przeżyli na imprezach. Całe pokolenie Jezusa to pokolenie imprezowiczów. Tam non stop coś się działo. To byli alkoholicy, pijacy, objadali się niewiadomo ile, ale na pewno nie byli nudni. Płakali ze śmiechu tygodniami. Tam były takie orgie że można się za głowę chwycić. Raz jak wzięli babę to ją ruchali przez 2 lata non stop, dzień i noc. Jak dla mnie spoko, ale można dalej. No dobra, bo ja mam seks w umiejętnościach to się tak cwanię. Ona leżała, a tam co chwila ktoś wchodził i ją jebali po 3, 4 non stop. A jej to pasowało. Kładli się na nią 20 na raz i ją bzykali. Nie patrzyli nawet gdzie. Dziś patrzę np. z jakich substancji do uprawiania seksu korzystają Laleczki, ta taka mafia. To że mafia to tam wiadomo, ale coś tam fajnego mają. Może można kupić to na Allegro czy gdzieś. Coś tam już brałem i powiem, że kuśka po tym stoi nieźle. Przecież u tych ludzi tam w tym drzewie genealogicznym jest non stop dążenie do seksu. Jak wziąć babki na imprezę i je tam wyruchać. A co my myślimy że co tam jest, jak ładnie klęknąć żeby bozia powiedziała o jak ładniusio, o jejciu? No nie. Tam bozia chyba schodziła żeby się jebać razem z nimi.

Po 2 latach chwilę zrobili sobie przerwy, parę dni, i znowu ją jebali przez wiele kolejnych lat. Ją i wiele innych kobiet. W tle jakaś muza, a oni go go go go go. Tam były takie gwałty, że o Jezu. Babka leży, goście ją ruchają na maksa. Nie mogli już się ruszać, wchodzili następni i tak przez parę lat. I to jeszcze jej wina, że oni mają zakwasy. Chyba na jajach kurwa. Tam je gwałcili na chama. 20 babek, na każdą paru facetów, poprzytulani wszyscy. Potem 20 tys. babek i ta sama sytuacja. Dalej nawet nie będę mówił, to nie ma sensu. Dziś jak ktoś się w ogóle bzyka czy bzykał kiedykolwiek to już jest fajnie. Kiedykolwiek? To są chyba jakieś żarty. Przecież bzykniesz babkę raz na rok, co to jest. A tu mówimy kiedykolwiek. To są jakieś wolne żarty. Właśnie grzech pierworodny na tym polegał. Ewa zakryła pizdę przed Adamem, a potem ten szukał sposobów żeby ją znowu odkryła. I tak oto rozgrywają się potem losy kolejnych ludzi. Jak tu namówić kobietę żeby pokazała pizdę. To wszystko właśnie po to, drogie panie. Jak was namówić do tego żebyście pokazały krzaczory, krzaki na cipie. Ja tam wolę młode żeby nie było, starych ja tam nie będę nawet oglądał, nie są w moim typie. Jak tu kurwa pokazać dupę, cycki kurwa. Jak jej pokazać kurwa jaja. Kutasa kurwa też, no czyli jaja no nie. Te baby przecież tam były ruchane przez konie, kozy, inne jeszcze rzeczy, zwierzęta. Była niezła zabawa i niezły ubaw. Fakt, ubaw był po pachy. Wiadomo impreza, wszyscy nago, na narkotykach, winie, wódce, innych substancjach. Byli tacy pakerzy, że o Jezu. Takie lance niektórzy mieli, a babki fajne dupcie. Nie no dziś babki nie są takie złe. Sam zobaczyłem, że są bardzo ładne, zgrabne, zajebiście miłe, sympatyczne. I to idzie cały czas do góry. Tak trzymać drogie dziewuchy.

U facetów też nie ma tragedii, no ale można by było nieco bardziej popracować nad sylwetką, no nie. Nie ma już dziś właściwie tych pakerów co byli kiedyś. Ludzie robią sobie 50 cm w bicepsie, ale to tylko obwód, a w rzeczywistości mięśni mają tyle co nic. Niestety taka jest prawda. A tu chodzi właśnie o te mięśnie. Przecież sam obwód nie nabuduje ci mięśni. Musisz tak dobrać wszystkie parametry żeby to mięcho rosło. Sterydy w ogóle nie zwiększają masy mięśniowej. One mają pomóc w wykonywaniu codziennych obowiązków i tyle. Trzeba było słuchać lekarzy, a nie iść na pałę po swojemu, mięcho by było, a tak to tylko obwód i tyle. Mówię to do tych co te 50 cm w bicku już mają. Ja mam prawie 50 cm w bicku, 48 cm jak ostatnio mierzyłem, no ale mięcha mam sporo i to coraz więcej. Dużo poświęciłem na robienie formy, ale to też taka jest moja natura. Wiesz jak odpoczynek to sobie w lesie poleżałem trochę. Jak fajnie można odpocząć. A historie miałem takie że ja pierdolę. Ile razy jelenie do mnie wybiegały żeby zobaczyć co ja robię. Tygrys bengalski sobie siedział na polach, a ja do niego ej chodź tutaj mały zgrywusie. Mały, on był młody, a był wielkości konia. One mają po 7 metrów długości i ponad 2 metry wysokości. Są kurwa olbrzymie. Po prostu na polu jak do domu wracałem. Biegałem, a 10 m ode mnie lisy sobie ziarno jadły po żniwach. Było ich parędziesiąt. I nic mi nie zrobiły, one są świetne. Ja im też nie, ale ludzie kiedyś polowali na lisy. Ja jestem dobry z polowań. W udzie ostatnio mierzyłem to miałem 81 cm tak więc tutaj jestem szczęśliwy i buduję se dalej. Z bicepsa tak samo no ale tą 5 - kę można walnąć no nie. Z 51 - 52 cm.

Ja iniekcji nie robię, normalnie brałem trochę supli i tyle. Ostatnimi laty trochę witamin się nahapałem. A tak to normalne jedzenie. Jajek jem teraz po 8 na raz. Bardzo lubię jajka. Do tego masa makaronu. Sobie dużo spacerowałem po lesie. To bardzo dużo daje. Wcześniej pisałem o treningu oporowym jako o tym jak na nim można budować mięcho, ale teraz widzę, że są zupełnie inne metody. W sensie metody. My ogólnie powinniśmy być ukierunkowani na budowę tkanki mięśniowej. Tu na zachodzie Polski jest normalne, że się pakuje na siłowni. No ale do tej pory siłownia była jedynym elementem kształtującym sylwetkę, czyli budującym mięśnie. A np. korzystanie z basenu, to super buduje mięcho. Odpowiednie dostosowanie aktywności do siebie. Wszyscy chcą robić przysiad i najlepiej po 8 powtórzeń w iluś seriach. 8 - 12 powtórzeń no nie. No ale przecież to jest bez sensu. Typowe FBW to totalny początek, osób ćwiczących na siłowniach tyle co kot napłakał. Jak ty bez siłowni chcesz zrobić formę? Tylko siłka da ci super efekty. Tylko co ciekawe trening na siłowni to osobna dyscyplina, a budowa tkanki mięśniowej osobna. Po prostu żeby budować masę mięśniową muszą być do tego odpowiednie warunki. Fajnie wszystko trzeba sobie ogarniać, robić to co faktycznie powinniśmy, jeść odpowiednio, pić. Wysypiać się. Kto się dziś odpowiednio wysypia, właściwie nikt. Bez odpowiedniego snu ty nic nie nabudujesz. Choroby sobie wywalaj, wirusy, bakterie. Antybiotyki sobie powywalaj. Dobierz odpowiednio trening tak żeby nie stresować organizmu, ale go odpowiednio rozbudowywać. Siłownia to jeden z treningów. Ja np. przez komputerem nie siedzę, a stoję. To jest dla mnie super rozwiązanie. Jak chodziłem daleko po polach nawet po 8 km dziennie codziennie to jadłem ok. 4 tys. kcal. To se wyobraź. I wszystko z jedzenia. Ty nawet nie zjesz połowy z tego, co ja gadam, może jesz ćwiartkę z tego. No ale zobaczyłem na swojej drodze paru pakerów i na pewno to mi pokazało, że można. No i fajnie, no nie. Takich faktycznie po 50 cm w łapie, a nie 30 cm i wow jaki paker. Po 20 latach treningów.

Formę zrobiłem stosunkowo szybko, co zrobisz taki organizm. Zacząłem w 2024 roku w 2 połowie, a teraz jest kwiecień 2025. Jak zaczynałem może nie miałem 30 cm w bicepsie. Teraz mam widać ile. Taki mam organizm. Każdy ma inny organizm po prostu. Wcześniej dużo jeździłem na rowerze, grałem w piłkę nożną w paru klubach piłkarskich nawet. Schodziłem poniżej 7 sekund na 60 m. Więc wiem co to jest wysiłek fizyczny i to bardzo ciężki. Teraz zdecydowanie zmieniłem tryb życia i działam już sobie całkiem inaczej. Nie biegam właściwie wcale, bo po co, nie jestem już małym dzieckiem i to nie dla mnie, czasem pójdę na spacer. Porzucam jakimiś kamieniami, na początku takiego małego nawet nie mogłem dotknąć, bo są bardzo twarde. Ale po paru tygodniach już mogłem. Potem go lekko podniosłem i tyle. Taki kamień akurat że go mogłem na dłoń położyć, takiej wielkości. Potem go podniosłem, zaraz nim lekko rzucałem. No a potem już mocniej nim rzucałem i brałem większe kamienie. W końcu wziąłem kamień taki, że go musiałem położyć na ramieniu, wiadomo tam gdzie miękkie, i sobie tak szedłem, rzucałem nim. Taki trochę mały głaz. No i w końcu dobrałem się do prawdziwego głaza, ale go nawet nie mogłem z miejsca ruszyć. Do tej pory go normalnie nie ruszyłem. Taki wielki głaz pod dziką różą. I patrząc w ten sposób można sobie coś popróbować. Ale z czasem widziałem coraz to inne treningi. Ja tymi głazami nie powinienem w ogóle trenować. Nie ten rodzaj ruchu po prostu. No ale próbowałem robić cokolwiek. Co to grzech czy co że komuś z miedzy na polach kamień zawinąłem, no przecie że nie. Wiadomo, własność wszystkich. Nawet jak jest drzewo w lesie możesz brać do woli, ale jak zapłacisz to chociaż więcej nasadzą. Nawet z asygnatą możesz sobie wziąć żeby nie było, że bez. Wiesz sąsiedzi na to patrzą czy drzewo ma asygnatę, to ważne. Wiesz robisz wszystko żeby było dobrze.

Ok sen, dalej jak wstajesz, o której, ile leżysz, co robisz po przebudzeniu, co potem. Ja teraz ogólnie mam przerwę, bo w tym miesiącu masa mięśniowa ma mi się budować. Sobie tańczę, śpiewam, a co tam. Kasy nie liczę, bo nie mam czego. Wybrałem opcję polską. Nie ma kasy, ale jest forma. Miałem inne propozycje do wyboru, no ale wybrałem jednak tę opcję. Tak więc mieszkam w Polsce, na zachodzie od spokojnie 8 lat. I powiem, że jakoś zachód nie może się beze mnie obejść. A wiadomo, kto rządzi w tym kraju. Ten kto ma budkę z kebabami, żartuję oczywiście. Nie mam kasy no to musiałem coś zrobić żeby tu pozostać. Więc zabrałem się za robienie formy. Żeby mieszkać na zachodzie musisz coś mieć. Musisz czegoś dokonać, czymś się wyróżnić. Zachód Polski to najbardziej rozwinięty teren na świecie. Tak więc jest się czym chwalić. Szkoda, że my cały czas pokazujemy wschód i mówimy o taka jest Polska. Przecież to bzdura. Polska jest bardzo wyraźnie podzielona. Tu trzeba umieć się poruszać. Jakieś pradoliny pożal się Boże, to typowa gadka ze wschodu ludzi z opuźnionym rozwojem intelektualnym. Bo tylko tacy tam są. Jak to powiedzieć inaczej. Po prostu się nie da. To już bym wolał kurwa w Gruzji mieszkać niż tam. Mają luz, ale czasem nawet nie zobaczą kurwa samochodu przez miesiąc. A potem wow, patrz, jedzie samochód. I tacy ludzie mają rządzić w tym kraju? No niestety, ale nie. A co władza już przesiadla ludzi? A od kiedy burmistrz to władza? Oni niech się zajmą swoimi obowiązkami. Co nie idą interesy to biorą się za bzdury? Ludzie sami decydują gdzie chcą mieszkać, a inni, którzy tylko podjudzają niech lepiej zobaczą czy przypadkiem krzesełeczka mają wygodne. Cała administracja nie robi nic i z natury nie rządzi niczym. Masz kurwa swoje biurko i zapierdalaj, nie podoba się won na bruk. Od i cała gadka. W mieście rządzą całkiem innej osoby, z resztą burmistrzowie nie mają obowiązków rządzących. Oni są tylko od administracji lokalnej i tyle. To po co się biorą za rzeczy, które nie są dla nich? Ludzie dawno mają więcej pieniędzy od nich więc dajmy spokój. Często ludzie się pytają czemu burmistrzowie chodzą w takich starych ciuchach i mają stare samochody. Bo nie mają kasy żeby mieć inne, a ludzie dawno mają na to kasę. Taka jest prawda. Ja nie mówię sobie tylko żeby mówić. O reszcie administracji lokalnej nie mówię, bo nie każdy łączy kropki, ewidentnie. Z niektórymi osobami współpracowałem, bo było fajnie, ale to minęło.

No i co, jak już jest sen, dobre warunki, to co już trenować na siłce? A suple? A kto powiedział, że będę mówić o siłce teraz. Sen, dalej rekreacja. Jest niezbędna do budowy masy mięśniowej. Rekreacja czyli u mnie np. sobie chwilę połażę od tak po prostu. Pojeżdżę sobie rowerem. Popatrzę sobie na siksy i wrócę do domu. I taka oto rekreacja. Po rekreacji trochę odpoczynku. Dalej, joga. Joga też jest niezbędna tutaj. Dalej zapomniana sztuka o nazwie hespi. Czyli machamy sobie luźno rękoma, nogami, tak jak nam pasuje. Luźno, lekkie podskoki, o tak o bez przymusu. Niektórzy mówią, że trzeba zrobić tak i koniec. Przecież wiem lepiej co mam robić niż inni. Takiej jakieś ruchy okrężne. Coś ala tai- chi też jest niezbędne. Te wszystkie rzeczy z filmu "Kickboxer" one są po prostu niezbędne. Wtedy się super buduje masę mięśniową. Trzeba też wiedzieć jak je wykonywać. Ja wiem. Oni tam postawili fajnie, i na rozwój sztuk walki i na budowę masy mięśniowej. Bardzo dobry pomysł. Te wszystkie rzeczy powinno się wykonywać i ja właśnie już zaczynam je robić. Ja działam od razu, tak było zawsze, taka moja natura. Ciekawe formy ruchowe. Mi się wydaje, że w Japonii przekazuje się takie rzeczy z pokolenia na pokolenie. To są bardzo fajne rzeczy. I ja już je nawet umiem i też je sobie będę robił i przekazywał, a mieszkam w Europie. Naoglądałem się filmów i teraz kung - fu pandzia, nie? E tam. Majlinka byłaby ze mnie dumna. Tak to właśnie wygląda. Dalej, czy ja potrafię po prostu przebaczyć? Kiedyś nie potrafiłem, ale już potrafię. Więc wybaczam, po prostu. I już nikogo nie nienawidzę mimo, że są osoby, które jak widać mnie nienawidzą. No ale są też osoby, które mnie bardzo lubią. Nienawidzą mnie osoby, które dostawały przez lata pieniądze od rządów i szastały nimi na prawo i lewo. Nikt ich tak naprawdę nie lubi. Niech lepiej więc trzymają się razem i dadzą spokój zwykłym normalnym osobom. Dalej są pozostałe treningi ze wszystkich filmów z serii "Kickboxer". Ja je wszystkie oglądałem i wszystkie treningi znam. I sobie je wykorzystuję. Tego "Kickboxera" gdzie gra Van Damme oglądałem już tyle razy, że to jest szok. Ten jego brat to faktycznie był mistrzem świata. Jean niestety nie, ale aktorem jest bardzo dobrym.

Poza tym inne filmy z Van Dammem i nie tylko. "No Retreat No Surrender" to już jest kolejny poziom budowy masy mięśniowej. Już sobie wykonuję te treningi z tych filmów. Wow, no powiem trening krótki, ale intensywny. Na pewno da popalić niejednej osobie. Haha, dobre. Niezły trening, nie powiem. Dalej są filmy z Brucem Lee. Widziałem je wszystkie. Już sobie robię z nich trening. Ciekawe formy bijatyki. Faktycznie trening zbliżony do takiej ulicznej bijatyki. No i dalej jest Chuck Norris. Widziałem wszystkie filmy z Chuckiem. Ciekawe czy on je widział, no nie, jak to by było w kawale. I sobie od razu robię te treningi. No i tyle. Nic ponad te treningi już nie ma. Po prostu "Strażnika Teksasu" oglądnąłem całego. No powiem intensywność z "No Retreat" jest kurwa duża. Mocny trening. Ale potem są ciekawe formy, aczkolwiek niby podobne do tych co są obecnie, a jednak całkiem inne. No i to tyle. Kto przejdzie te wszystkie formy ten zdobędzie całą wiedzę teoretyczną i praktyczną z zakresu sztuk walki. Mówię poważnie. Ja to właśnie wszystko przeszedłem. Wcześniej trenowałem właściwie wszystko, oglądnąłem właściwie wszystkie filmy, a tak naprawdę wszystkie i już sobie to ogarnąłem w parę minut. Ale oglądałem filmy wiele godzin, no ale ja je uwielbiam po prostu. Byłem łobuzem, ale zdolnym i to teraz wychodzi. Teraz to łobuziarstwo moje byłe przekonwertowałem na odpowiednie działanie i idzie super. I teraz wysnuwam prosty wniosek. Oglądałem wszystkie części filmu "Rocky" i powiem, że ten film chuja uczy oprócz tego, że lepiej wcześniej wybierać źródła nauki. Po prostu jest do niczego. Jeszcze bokserzy non stop dostają w łeb. "Karate Tiger" też niestety za wiele nie uczy, a szkoda. To co powiedzieć o innej kinematografii? Film "Gladiator", jeden z najlepszych filmów wszechczasów, uczy niesamowitych rzeczy, poza tym jest po prostu świetny. Drugą część zepsuli znowu totalnie. Tam gdzie gra Russel po prostu co chwila coś się dzieje. I stamtąd mam już treningi, ale to nie są przynajmniej treningi sztuk walki, ale budowy tkanki mięśniowej. To były bardzo silne osoby no i niesamowicie umięśnione.

Dobra, ja już nie będę pisał, że robię jakiś trening tylko od razu go robię. To nie są takie długie treningi, no ale niektóre na pewno dają niesamowicie mocno w kość. Dalej jest film "Conan Barbarzyńca". Tam Arnold faktycznie był Conanem, normalnie szok. Albo on miał jakąś obsesję na punkcie treningów albo nie wiem. Jak gość mógł chodzić na siłownię, łazić tam, napierdalać non stop ciężar i kurwa stać się Conanem? A jednak można. No gościu na siłowni zrobił z siebie Conana. Arnold tam był po prostu zajebiście silny. Niby prosty trening, ale kurwa końcówka mocniejsza taka. Ja te wszystkie treningi i tak zamieniam sobie w jeden i chuj. Dalej kurwa nie ma już żadnych innych technik. To wszystko co wymyślono. No to nic, ja dorzucam swój trening. Trening zapaśnika jaola. Dobra kurwa zrobiłem go. Aż mi się trochę ciemno w oczach zrobiło. Dalej jest trening kumkwacza. No i dobra, po nim kręci mi się w głowie. No i jeszcze dodam trening dziangdzianki. Ok to na razie tyle. Śmieszne nazwy, ale treningi weszły. Nawet ciekawe takie. Tak więc coś tu idzie do przodu. Na co te treningi? Na wszystko. Na rozbudowę mięśni, poprawę koordynacji, siły, witalności, wsparcia witamin, itd. To co faktycznie nam jest potrzebne. U mnie już organizm zaczyna wchodzić na wyższe obroty. No i super. Co dalej? Dalej rozbudowa tych treningów. No dobra. Pogadajmy chwilę o suplach. Ja wziąłem wszystkie suple jakie Olimp ma do dyspozycji i coś o nich mogę powiedzieć.

To tak, witaminy mają bardzo fajne. DAA polecam dla każdego. Jest to suplement, który bardzo fajnie normuje wszystkie hormony. Witaminy D3 + K2 osobno też są super. Inne rzeczy to już są takie bonusy, wiadomo. Np. białko różowe w białych dużych pojemnikach fajnie rozwija siłę, białko w tych żółtych paczkach bardziej rozwija kondycję. Kreatyna HCL działa super. Nawet HMB działa, sprawdzałem. 2 tabsy i wytrzymałość rośnie na jakiś czas tak, że zamiast 3 km rowerem przejedzie się spokojnie 100 km. Pancaci są też super. A jakie to ciasto takie z Olimpu jest dobre. W smaku białka są bardzo dobre, polecam. Białko czekoladowe po prostu pyszne. Batoniki pyszne. A jakie dobre jest to ISO PLUS. Kurwa dobre to jest, taka lemoniada. Bardzo smaczne, jako dodatek do picia, np. raz Colę sobie wypiję, a czasem nawet to. A kurwa był jeden suplement, jak go dodawałem to normalnie woda smakowała jak Cola. Normalnie cud jak z Kany Galilejskiej, woda w Colę się zamieniła. Może to Flex Xplode. W każdym razie Flex Xplode działa zajebiście na chrząstkę stawową. Jak ktoś ma z nią problem to se weźmie supla i może robić trening. Forsen działa super. W ogóle suple firmy Olimp bardzo polecam. Są w pełni bezpieczne, można wpierdalać lawinowo i jest wszystko super. Thermo Speed działa jak pojebany. L-Carnityna to jest dopiero super suplement. Wziąłem kurwa tabsa, mówię idę na spacer, może z 500 m, przeszedłem kurwa 12 km.

Morwa bardzo fajnie zbija cukier. Tak jak jest napisane tak te suple działają. Tak więc z jednej strony trochę się dziwiłem sobie, że wykupiłem właściwie z każdego typu suple z Olimpu, które miałem pod ręką. Ale dziś mogę je po prostu polecić. A płaciłem za swoje, ja sponsorów nie mam. Amino EAA, kurwa jakie to są super draże. To są te, dodatkowe aminokwasy, których nie ma nawet w białku. Ale to napierdala. Po tym trening jest naprawdę super. Wiadomo kompleks witamin hula, osobno witamina B6, ona jest trochę podrasowana podajże. Jem i kurwa wpierdalam ponad 3 k kcal dziennie. Cytrulina Malate działa aż piszczy. Daje bardzo fajnego kopa. Niby trzeba uważać żeby nie przegiąć z dzienną dawką kofeiny, ale ja tam jakoś i piłem kawę i kurwa dawałem tyle kofeiny ile dałem radę i nie było żadnych problemów. Beta- alanina też mega spoko. Do rozrostu mięśni te dodatkowe aminokwasy są mega super. Ale wiadomo jak się weźmie witaminy to mięśnie rozrastają się jeszcze szybciej. Kreatyna jeszcze to potęguje. Monohydratu nie brałem nawet nigdy, od razu HCL, ale wiem, że różnica jest ogromna. HCL działa wprost rewelacyjnie, monohydrat też pewnie działa super, no ale już nie aż tak. Jednak ta forma zmikronizowana daje radę.

Dobra kurwa, coś co bije wszystkie trenbolony razem wzięte na łeb na szyję. Działa kurwa lepiej od trenbolonu. Mowa o Anabolic Amino 5500. Jest to absolutnie potężny suplement. Powiem tipa, wiadomo do niego już cała bateria supli, najlepiej z Olimpu, bo najmocniej kopią. Do tego supla razem obowiązkowo DAA. Jak to kurwa napierdala. Tam o zakwasikach po tym nie ma dawno mowy. Normalnie naczynka pękają tak mocno rosną mięśnie. No i mój król, Anabolic Amino 9000. Tutaj opłaca się do tego supla brać po prostu wszystkie inne, bo wszystkie działają tutaj zaczepiście. Glutamina jak fajnie wchodzi, a HMBolon. Toż to super suplement dla kolarzy. Testomag lepiej boostuje testosteron niż wstrzykiwanie testosteronu. To jest po prostu jakaś beka. I po co tutaj ECA brać, jakieś Clenbuterole, T3 kurwa? Po co, to jest niepotrzebne. Tak właśnie robi się formę na suplach. No spoko, ja je trochę pobrałem, działa fajnie, ale trening był do pizdy. Trochę popodnosiłem i to tyle. Za dużo na tym nie zbudowałem. Musiałbym po prostu trenować. Na to co trenowałem to zbudowałem bardzo dużo. Od jednego supla mięśnie rosły mi kurwa podczas chodzenia na stopach kurwa. Fajne, polecam spróbować. No i dobra, temat supli zakańczam bo i po co dalej o nich mówić. Olimp ma wszystko co aktualnie jest dostępne. A ja wszystko od nich brałem. Z rzeczy, które są mocne. No brałem oryginalne ECA. Nie ma mocniejszej substancji ogólnie, w chuj jest to mocniejsze od trenbolonu i t3, no ale powiem że nie za bardzo się opłaca to brać. W ogóle chyba dodawali sterydy do supli innych trochę co brałem i coś tam mogę powiedzieć. Jak dla mnie sterydy niestety, ale nie działają tak mocno jakby to się chciało. Miałem oryginalny winstrol, dianabol, trenbolon w tych suplach. I powiem spoko, ale to nie to.

Brałem Clenbuterol, T3, Geranium kurwa. To są produkty 3 kategorii i mi się nie chce na ich temat rozpisywać. Jak ktoś chce może to se brać, ja nie widzę w tym aż tak dużego sensu. Tyle z takich rzeczy. Iniekcji nie robię, bo to bez sensu. No dobra kurwa, żart sezonu. Te orale, czyli rzeczy typu sterydy itd co to ludzie po prostu wpychają sobie w tyłek, tak naprawdę się połyka. Mówiłem, lepiej było iść od razu do lekarza. A ludzie wsadzają je sobie w dupę i z nimi chodzą. Dobra popłakałem się ze śmiechu, fakt. No ale kurwa mać, kto komu kazał wsadzać suple se w tyłek i tak chodzić kurwa. To spróbujcie kurwa z DAA. No po prostu szok. Orale to nie znaczy, że trzeba je sobie wciskać w dupę. A ludzie myśleli, że nazwa zobowiązuje i sobie je zaczęli wkładać w tyłek i tak kurwa chodzili. A jak wsiądziesz do samochodu to kurwa jak mocniej wejdzie. Nie no ja lubię kobiety w sensie lubienia, że tylko z nimi uprawiam seks. To kurwa dziś na dwa baty, ja w pizdę a orale w tyłek kurwa, co ty na to kochanie? Nie mogę. Wiadomo, że żart, no nie. I to podwójny, bo jeszcze to kochanie by musiało leżeć u mnie w łóżku, a tak to nic. Nie nie, to nie koniec substancji. Brałem sobie trawę pod język i tak chodziłem trochę po polach. Efekt bardzo fajny. Czy na polach. Nawet jak zjadałem kurwa mech to jakoś mi się wyniki poprawiały. Wiadomo, pójść se na pola, ściągnąć buty kurwa i trochę se tak połazić. Do lasu to ja już nie mówię żeby chodzić, ale żeby chociaż trochę po polach pochodzić. Można w butach, można bez. Położyć się nawet na tych polach. Chuj, że są pająki, jaszczurki i inne żywiątka. Ja tak robiłem i to jest po prostu super dla całego organizmu.

Piję sobie herbatki takie, że biorę sobie jakieś igły z drzew, liście, korę, itd., idę do domu, zalewam to wodą i sobie piję. Mam wodę w takim baniaku, a w baniaku kamień żeby mi tą wodę oczyszczał i dodawał witamin i innych rzeczy. Nie chodzę w ogóle do sklepu po wodę tylko piję sobie właśnie z takiego baniaka, a nalewam z kranu. I sobie to bardzo chwalę. Jem wszystko do oporu. Słodycze kurwa, mięcho, makarony. Bardzo mi podpasowały makarony właśnie. Pizze też uwielbiam, wszystkie wpierdalam jak leci. No i tak to leci. Do tego skakanka. Jakie sporty walki trenowałem? Wszystko jak leci. Wszystkie sporty kurwa przerobiłem. I powiem to była fajna przygoda, nie powiem że nie. Nie raz wieczorami graliśmy w piłkę nożną. No ale wszystko idzie do przodu więc i ja poszedłem do przodu. Doba ma tylko 24 godziny. A ja zacząłem wchodzić w inne rzeczy i tak oto już w piłkę nie grałem. W końcu zrozumiałem, że to była bardzo dobra decyzja. A wcześniej szedłem na czuja. No i to. Co do tego rzekomego działania to tutaj robię do końca i to tyle. Niestety, ja nie wiedziałem, że ta osoba też mnie nienawidzi. Wiedziałbym to bym się tego nie podjął. Ale jak się dowiedziałem to decyzja jest prosta, wcześniej po prostu nie wiedziałem więc się tego podjąłem. Efekt jest bardzo dobry, ale to za dużo. Jak się będzie przedłużało to kończę przed czasem i tyle.

Mi się wydaje, że te osoby tak bardzo mnie nie lubią od dłuższego czasu, pewnie od wielu lat. Przypuszczam, że powodem może być to, że ja po prostu nic nie dodawałem i trochę sobie olałem to wszystko. No to jak tak to może się nawet nie dziwię. W każdym razie trzeba iść dalej. Wszelkie działania związane z rozwojem po prostu zawężam już tylko do tych o tutaj działań, tego co piszę. Na to kurwa nikt nie patrzy. No cóż trudno. Jeszcze kończę tę budowę i to tyle. Dalej mam już swoje zadania. Nie chcę już żadnych pieniędzy, ale żeby było wiadome, nikt mi za żadne z tych działań nie wypłacił ani grosza. Teraz już jest za późno. Teraz już tych pieniędzy nie chcę. To co już jest zbudowane czy tam utworzone to już niech sobie będzie. Trza iść dalej. To są właśnie takie formy ruchowe. Do tego można dodać medytację. Ja już medytuję. I przez to mięśnie też się super rozrastają. Trzeba pamiętać o budowie mięśni bezpośredniej i pośredniej. Czyli to co tu i teraz buduje mi mięśnie oraz to co wpływa na budowę mięśni po wykonaniu tej czynności. Te wszystkie ruchy wcześniejsze zamknąłem do jednego ruchu. Dosyć jest wyczerpujący. Fajne rozwiązanie. Te formy z tych filmów też zastępowały wiele form. Niektórzy trenowali latami, a inni zamknęli ich wieloletnie treningi do zaledwie paru minut. Ja zamknąłem na tą chwilę te wszystkie formy do jednego ruchu, który trwa mniej niż sekundę. No i fajnie. Czuję się trochę jak po bardzo lekkich interwałach.

No i dobra. Dalej po prostu trzeba działać. Moja główna partia mięśniowa to pośladki. No to po prostu codziennie zwilżam je wodą żeby że tak powiem ustawić odpowiednią temperaturę ciała. I jest wtedy elegancko. Do tego robię inne rzeczy. Trzeba sobie podjeść, wiadomo. W tych treningach tam jeden dzień spoko, ale trzeba robić tak treningi żeby dać radę codziennie i trenować i pracować. No chyba, że trening to nasza praca to co innego. Jeżeli chodzi o jedzenie. O, jak wyglądają moje zakupy. Idę do sklepu, np. do Biedry, czyli do Biedronki. Wybieram różne produkty. Ja tak za rybami nie aż tak, ale raz w tygodniu kiedyś je jadłem. Potem nawet częściej, no ale wezmę sobie jakiś ryż czy ostatnio mam po prostu wielką fazę na makaron. Uwielbiam makaron i jest to moje główne źródło węglowodanów. Kalorii nie liczę, patrzę tylko żeby makaron miał w 100 g ok. 350 kcal. W domu 500 g takiego makaronu wrzucam do garnka i sobie jem cały dzień. Do tego mięsko, najczęściej kurczak, chociaż uwielbiam indyka. Gęsi po sklepach za bardzo nie ma. Wieprzowiny już nie biorę. Patrzę żeby nie było dużo kości, a było dużo mięska. Do tego z 2 - 3 pizze duże, jakiś ser żółty, twaróg, serki, no i wiadomo z 3 wielkie czekolady. Odkryłem różne makarony, po prostu wcinam je jak leci. Kiedyś jadłem ryż i też dawał radę, np. ryż z majonezem i piersią z kurczaka. Spokojnie przez cały dzień zjem takiego całego kurczaka.

Pójdę na kebaba, chociaż hamburgery i to z Orlenu bardzo przypadły mi do gustu. Jakieś takie wielkie hamburgery. Sam po prostu bardzo lubię gotować. Wyczaiłem w sklepie taką słodką babkę z galaretką w środku, a na zewnątrz oblaną czekoladą. Czasem to wezmę, po prostu pyszne, ale trochę mało. Jestem ogromnym łasuchem. Uważam, że cukier świetnie wpływa na organizm. Nie ma z resztą w sklepach produktów, które źle działają na organizm. Może tylko mięska można dorzucić więcej. Na pewno więcej ryb. Ja wielkim smakoszem ryb nie jestem, ale wiem, że jest dużo osób, które są takimi smakoszami i chętnie by sobie rybki takie wcinały. Wiadomo, ziemniaki, mizeria, schabowy, to po prostu uwielbiam. To klasyczna polska potrawa jakby kto pytał. Do tego karkóweczka, bigos. Zupa szczawiowa, jeszcze zbieram szczaw z sadu. W smaku jest nieziemsko pyszna. Naleśniki, dżemy. Słoik dżemu u mnie znika w 5 minut max. Tak wygląda moja dieta. Ostatnio miałem normalnie całą wielką patelnię smalcu ze skwarkami. Ale to wpierdalałem, całą zimę kurwa i na wiosnę już wszystko wjebałem. Taki smalec jej np. z jajkami, do tego pomidor, sól, pieprz. Chlebek, kawusia i śniadanko zrobione. Na śniadanie jem 8 jajek, taką mam naturę. Sobie je smażę z jednej strony, ale z drugiej już nie. Ja bardzo lubię właśnie takie lekko przysmażone jajka. Jaka mizeria? Śmietana 18%, sałata, szczypiorek. To jest po prostu przepyszne. Do tego mogę dodać jeszcze pomidora pokrojonego. Ziemniaki normalnie obrane, ugotowane. Jakieś mięsko do tego. Zamiast mizerii mogą być buraczki.

Ostatnio w sklepie znalazłem kabanosy, takie bardzo smaczne, że tak powiem. Kabanosy są smaczne, no ale te były po prostu zajebiste. Takie czerwone kabanosy. Do tego taka czerwona ostra kiełbasa, jak od byka. Aż się uszy trzęsą. To i masę innych rzeczy po prostu wcinam. W diecie nie liczę kalorii, ale patrzę żeby ich nie było za mało. Jak jem tłuszcz to wiem, że energii będzie trochę więcej. Jak się napiję kostki rosołowej to mnie trzyma ileś dni, taka fajna lekka energia wtedy jest. Kostkę mam w pełni naturalną. Lubię jabłeczniki, a z resztą wszystkie ciasta. Szamam ile wlezie. Czasem jednak robię sobie dzień bez jedzenia. Po prostu żeby organizm trochę odpoczął. Piję sobie samą wodę i tyle. Uwielbiam Coca - Colę. A Sprite jaki jest pyszny. Bardzo lubię robić jedzenie na grillu. Fanta, inne napoje. Tymbarki. Jakieś soki pomarańczowe, moment i ich nie ma. No wiadomo, sam bardzo lubię też alkohole. Whisky, wódka, ajerkoniak. Do whisky świetną zagryzką są sałatki z chlebem, do wódki może być ogórek kiszony. Do ajerkoniaku cipsy. Kiełbasy, parówki. Dobra ilość kcal to takie 2500 kcal. Tak mi się wydaje, tak ogólnie. Można jeść dużo więcej. Jak ktoś je dużo mniej to nie ma ochoty do działania. Kapusta kiszona żeby zakwasić organizm co by lepiej sobie działał. Pamiętam jak kiedyś mój wujek śp. chodził po kapuście kiszonej gołymi stopami, bo sam ją robić. Tak się kiedyś robiło właśnie kapustę kiszoną.

Mleko piłem prosto od krowy, było po prostu pyszne. Ale te w sklepach też nie jest najgorsze. Widać więc jak czasem ta historia wygląda. Warto przeglądać historię, patrzeć co tam faktycznie się dzieje. Sztuki walki sobie tam poprzeglądać, ogólnie poczytać książki historyczne. Też poznawać historię Jezusa, jego rodziny, wiadomo bo to są świetne historie.

Ok. Lecimy dalej. Biblia, Mt. 1, 18 - 25.

"A oto jak było z narodzeniem Jezusa Chrystusa: Matka Jego była zaręczona z Józefem. Zanim jednak zamieszkali razem, poczęła z Ducha Świętego. Jej mąż Józef był człowiekiem sprawiedliwym. Nie chciał Jej zniesławić i dlatego postanowił rozstać się z Nią po kryjomu. A gdy tak zdecydował, anioł Pański ukazał mu się we śnie i powiedział: „Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć twojej żony Maryi, gdyż to, co się w Niej poczęło, pochodzi z Ducha Świętego. Urodzi Ona syna, a ty nadasz Mu imię Jezus, gdyż On uwolni swój lud od grzechów”. A wszystko to się stało, aby się spełniło słowo Pana przekazane przez proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: „Bóg jest z nami”. Gdy Józef zbudził się, uczynił tak, jak mu nakazał anioł Pański, i przyjął swoją żonę. Nie współżył z nią, aż urodziła Syna. I nadał Mu imię Jezus."

O, tu Maryja już się zaręczyła z Józefem, wow. Tak naprawdę oni nie byli zaręczeni. W różnych przekładach jest to różnie tłumaczone. Tutaj, że była, w innych, że byli po prostu razem. Oni byli w obłuczynach prawdopodobnie. No ale Maryja tu jest w ciąży. Józef miał się z nią rozstać po cichu. To była po prostu tylko i wyłącznie część obłuczyn. To był taki zwyczaj. I sam Anioł mu się przyśnił i powiedział żeby wziął Maryję. Piękny zwyczaj. Przepiękna historia. Zazwyczaj w obłuczynach no jak, biorą udział ludzie, Aniołowie też no ale gdzieś ich tam nie widać. A tu sam Anioł, sam Bóg z nimi imprezuje. Coś niesamowitego. I co Józef nie ruchał Maryi aż ta urodziła Jezusa? Nie współżył z nią to nie znaczy, że jej nie jebał. I on i inni ją jebali. Współżyć to znaczy obcować czyli inna forma dotyku że tak powiem. Seks to zupełnie coś innego. Czemu z nią nie współżył? Bo znalazł takie formy seksu dzięki Aniołowi, że po prostu współżycie to było tam za mało. Tu pokazuje się macierzyństwo. Macierzyństwo to tajemnica odkrywana dla tych, którzy mają dzieci. To jest kolejny, piękny etap w życiu każdego z nas.

Ktoś powie a po co mi dzieci. Jak przed dziećmi ruchałem tak jak twoja zajdzie w ciąże to kurwa nie będziesz mógł przestać bzykać babek. Ona cię będzie jeszcze namawiała żebyś kochał się z innymi kobietami. I to tak że największym fizjonomom się to nie śniło. Dla mnie to mówi tak że jest wśród tych, które mnie nienawidzą kobieta, którą Maryja bardzo chce żebym ja ją nawet poślubił. No to ciekawe. Ona też zachce. Ja jej jeszcze nie znam, ale jak poznam to będę wiedział o co chodzi i ona tak samo. Tu jest to dobitnie pokazane. Jak ktoś nie chce babki zniesławić i iść po cichu w siną dal to oznacza, że normalnie by dla jakiejś babki wygarnął co mu na duszy leży, ale tutaj tak się w niej zakochał, że powiedział dobra Maryja, ja wiem, spadaj na szczaw. I to on sobie postanowił pójść. No i zostali razem. Oprócz tego, że Józef był zakochany, zauroczony w Maryi to jest ją po prostu kochał i to prawdziwą miłością. Widać tutaj wielką rolę macierzyństwa do której mnie i innych prowadzi właśnie Maryja. No to ciekawe, czemu nie.

Tak normalnie to ja nie mam dzieci, teraz nawet nie mam dziewczyny, a tym bardziej żony. Nie wiem jeszcze co z czym. Dopiero poznaję ten świat. Jest to pewnie piękny świat. Z resztą Maryja prowadzi mnie właśnie w takie miejsca, które mnie najbardziej rozwijają, gdzie ta miłość faktycznie szerzy się najbardziej. Chce żebym wzbogacał Biblię o nowe historie. To powiedział coś o tym papież Franciszek, że my sami piszmy kolejne kartki naszej własnej Biblii czy coś takiego. Otóż to. No to jest bardzo ciekawe. Maryja chce żebym codziennie określał swoją miłość. Moja miłość jest jak... rozsuwająca się firanka. Tak bym ją dziś określił. Żebym pisał na jej temat książki. Nagrywał muzykę, malował obrazy. Bo właśnie to miłość jest tego warta i nic innego. Biblia by nie powstała gdyby nie było w niej miłości. Ja już się dowiaduję, że my tak faktycznie szukamy wszyscy tej miłości. Ja nic nie wiedziałem, mi nikt nie powiedział, a ona pewnego dnia znalazła mnie sama. Przyszła do mnie i tak już została. No dobra, opowiem pewną historię, która się staje historią mojej Biblii.

Było kiedyś dwóch wojowników. Byli dla siebie wrogami. Jeden wojownik niszczył drugiego tak, że tamten już opadł z sił. I gdy tak był już bardzo zmęczony to życie tak zrobiło, że stał się przyjacielem tamtego. Tamten powiedział: "kiedy byłeś moim wrogiem to cię niszczyłem. Teraz jesteś moim przyjacielem więc pomagam ci dojśc do zdrowia". Z tej krótkiej historii można wyciągnąć wiele wniosków. Jednego dnia ktoś może być twoim przyjacielem, a drugiego wrogiem. Lepiej po prostu pomagać tak ogólnie. Widzisz, ten jeden wojownik niszczył tego drugiego, a potem mu pomagał i tak cały czas myślał jak mógł niszczyć tak kogoś, kto mógł i stał się jego przyjacielem. Życie jest przewrotne, nie wiesz gdzie i kiedy. Dobrze, masz jakiś wrogów, fajnie, no ale kieruj się jakąś moralnością, pewnymi zasadami. Nie musisz z każdym się dogadywać tak że o jejku, ale też po co do każdego pałać nienawiścią? Ja do nikogo nie pałam nienawiścią, bo nie mam powodu. To, że czasem jest inaczej to co ja zrobię. Pałać nienawiścią od tak dla zasady? To słabe. Nie chcesz z kimś spędzać czasu to nie spędzaj, spoko, może się z kimś po prostu nie dogadujesz. No ale żeby to był powód do kłótni? To tak jakby ktoś miał rudy kolor włosów, a ty blond i ty mówisz do tej osoby albo zafarbuj się na taki sam kolor jak ja albo cię będę nienawidzieć. Rudy kolor włosów to powód do nienawiści? Nie wydaje mi się. Masz jakieś problemy w życiu to ogarniaj je w swoim zakresie, a nie chcesz wyżywać się na innych. Ty myślisz, że tylko ty masz jakąś siłę? Nie tylko ty.

Nie traktujmy wszystkich z góry. Każdy ma jakieś plany, marzenia i chce je realizować. Pokażmy, że są różne drogi do realizacji naszych marzeń. Że te złe drogi tylko nas oddalają od naszych marzeń, a dobre do nich prowadzą. A każdy z nas o czymś marzy i chce właśnie realizować te marzenia. Im więcej w nas jest dobra takiego od Jezusa tym lepiej się żyje nam i innym. Czy ja jestem gotowy do macierzyństwa? Powoli się staję. Jak się ma znajome to trzeba do tego macierzyństwa właśnie się przygotowywać. Nie wiesz kiedy a z tobą mogą zaciążyć. Macierzyństwo to totalnie inny etap w naszym życiu. To tak naprawdę początek pięknej przygody. Teraz jeszcze jestem sobie w piaskownicy życiowej, ale już niedługo wyjdę na szerokie wody tego życia. Pod niektórymi względami jestem bardzo dobrze przygotowany do tego życia, ale niektóre rzeczy kuleją. Na taką wiedzę jaką posiadałem to przygotowanie jest nad wyraz dobre. A mogło być nic jak to się mówi. Teraz jednak wchodzę w inny etap. Widzę, jak pewne rzeczy mnie zmieniają. Nie patrzę na innych tylko działam po swojemu. Inni niech se gadają. Malkontenci życia, niech pokażą jakie mają odchowane dzieci, wnuki. Nie mają za bardzo kogo pokazać, bo nie mają ani dzieci ani wnuków. No niestety ich życiowe argumenty były zbyt słabe żeby dzieci mieć. Powyjeżdżały więc do mniejszych miejscowości żeby tam nauczać swoich dyrdymałów. Mówią, że tam im nikt nie będzie przeszkadzać w takim gadaniu. A niech sobie gadają. Niespełnione ambicje czy co? Dajmy spokój, szkoda nawet gadać.

Dlatego trzeba się rozwijać i iść do większych miejscowości żeby tacy malkontenci dali nam już spokój. Oni już tam ani nie brylują ani nic nie znaczą. No ale żeby iść dalej trzeba ogarniać wszystko tak jak powinno być. Wiesz jak masz już 20 lat to zaczynasz mieć chęć posiadania dzieci no nie? A ona potem się tylko pogłębia. Stare baby po 70 ileś lat, to dopiero głębia. No ale one nie są dla mnie, nie są w moim typie, ja idę do młódek. Taka natura, nie ma sensu tego zmieniać. Nie dajmy się zamienić w życiowych przegrańców tylko idźmy dalej odważnie. Nakrzyczysz na kogoś fajnie, ale pamiętaj, że ten krzyk rośnie w tej osobie cały czas. Pewnego dnia i ona odda ci za nagodne. Tu liczy się bardzo historia. Nie tylko co jest teraz, ale to co było i to dokąd to wszystko prowadzi. Jak widać, że prowadzisz kogoś długo na manowce to niestety nie chcesz dla tej osoby dobrze. A takie osoby oddalają się od tego społeczeństwa bardzo wyraźnie. Niech żyją sobie same na uboczu. Świat nie wierzy łzom i taka jest prawda. Najpierw walczysz z Bogu ducha winnymi osobami, a potem walczysz z rzeczywistością. Mówisz a czemu mi tak wszystko się teraz psuje, akurat teraz. A czemu wcześniej najeżdżałeś bez powodu na zwykłe osoby? No to masz, życie ci oddaje. Życia nie oszukasz. Ja tam w swoją przyszłość patrzę już optymistycznie, no ale wcześniej tak nie było. To bardzo ważne żeby mieć jakieś plany. Ja mam jeszcze rzeczy prawdopodobne, wybieram drogi które prawdopodobnie są dla mnie bardzo dobre. Mówię prawdopodobnie, bo nie wiem co jest dalej, bo tam jeszcze nie byłem.

To co kłócisz się z kimś i z tą osobą jedziesz na wakacje? Chcesz z nią razem żyć? A przecież jak kłócisz się z nią o malutkie rzeczy, to co dopiero o duże. Lepiej wpierw sprawdzić pewne rzeczy. Chodzi o to, że kłótnia, nienawiść nie zawsze są złe. Czasem są dla nas bardzo pożyteczne. Ja teraz powoli zaczynam to dostrzegać. Mi ta nienawiść pomaga w tym żebym się ruszył, żebym działa. Sęk w tym, że tyle już w życiu działałem i co? Być może pewnego dnia ta nienawiść zamieni się w coś pozytywnego. Sam już dawno zobaczyłem, że ok fajnie, ale jak coś mnie popycha do działania no to jest już lepiej. Powody mogą być różne. Martwisz się o to jak wyglądasz. Wyglądasz cudnie więc o co ty się martwisz. Przecież tworzenie sztucznych zmartwień to żaden problem. Sam kroczę już według swojej natury. Wiem, że to dobra opcja na życie. A życie jest takie, że raz jest tak, a za chwilę inaczej. Martwisz się o ciuchy czy o cokolwiek innego. Po co? Takie zmartwienia są bez sensu. Jak jakieś sytuacje są niejasne to co, najpewniej nie dotyczą ciebie. To co ciebie dotyczy jest dla ciebie jasne. Nie udawajmy też rodzin na siłę. Atmosfera w domu też się liczy i to bardzo. Najlepiej wziąć kartkę i recytować piękne slogany, a tak naprawdę mieć jakieś osoby w głębokim poważaniu. Po prostu aż szkoda gadać. Dzieci też nie są pempkiem świata, ja rozumiem chwilę się z nimi pobawić, ale non stop pokazywać jakieś dzieciaki, to już się staje po prostu uporczywe. Małe dzieci są fajne, no po prostu jak na nie popatrzymy, no ale u innych czasem widzimy, że w ogóle pokazują te dzieci na siłę, nikt tego nie chce oglądać, a tu chodziło o to, żeby było fajnie.

Żyjmy w zgodzie ze swoją naturą. Jak widzimy, że coś jest dla nas fajne to tak róbmy, jak nie to po co. No inni też się liczą, niech inni też się pocieszą. Inna sprawa to to, że nie samym patrzeniem żyje człowiek. Jak się dobrze bawimy i nikomu nie przeszkadzamy to co w tym złego. Tylko to właśnie post miał nas przygotować do wielkiej zabawy. Ja już się uczę powoli ucztowania, takiego prawdziwego. Powiem haha fajna rzecz. Nawet seksu się uczę. Pornole nie wystarczyły hahaha. Aż mnie na takie klimaty weselne bierze. No bo to wesele, sama nazwa wskazuje, czyli że jest wesoło. No a wesoło to tak faktycznie wesoło, zabawnie i w ogóle. Czyli jest fajnie. Chyba każdy już podejmował się tematu wesela tylko nie ja normalnie. O ludzie, muszę to nadgonić. No ja byłem na wielu weselach. Nawet szedłem tak z marszu na wesele, o patrzę jest jakieś no to jestem. Kiedyś taka para weselna brała ślub. No i są w kościele i jadą już na wesele. Pełno samochodów. Ja mówie przejadę się rowerem. Jadę, patrzę a ja wiem kilometr, półtora dalej stoi sznur samochodów. Ja akurat miałem jechać tą drogą rowerem. Okazało się, że nieopodal para młoda wyprawiała wesele. No to mówię jadę, omijam kolejne samochody rowerem, patrzę a oni robili zdjęcie właśnie na szosie. Podjeżdżam do nich bliżej i będąc gdzieś koło 3 samochodu od nich tak już blisko nich mówię dobra, dalej nie jadę. Nie będę wchodził im w kadr. A oni co dopiero zaczęli robić zdjęcia. Tak więc i u nich pobyłem chwilę na weselichu. Wesele super.

"Weselny klimat, tak się zaczyna" jak to w tej piosence było. Czyli jak wziąć ślub? Normalnie, bierzesz babkę, idziecie do kościoła, składacie przysięgę i jedziecie na wesele. Od i cała filozofia. Jak wybrać tą osobę z którą bierze się ślub? Normalnie, chcesz to bierzesz ślub, nie to nie. A nie jak inni pokazują jak to żyją razem, a nigdy nawet ślubu nie brali. Mieszkasz z kimś no to jesteś na drodze do ślubu, tak? Jak nie to po co? No a ludzie żyją i po 10 lat bez ślubu. Co to tak ciężko ślub już wziąć? Przecież to jest ogólny boost. No dobra, faktycznie z kimś się nie dogadujesz, spoko, ale to jeszcze nie jest powód żeby po 5 latach niedogadywania się nie wziąć ślubu. Najwyżej drugi weźmiesz z kimś innym. Przecież ślubów można brać wiele. A nawet się powinno. Idziesz na zakrystię, dajesz na zapowiedzi, no bo 'księdza my ślub bierzemy żeby ksiądz zapowiedział. Tam odpalasz setę, a najlepiej koszyk wódki, no bo z czegoś trzeba żyć. Pieniędzy dla księdza nie dawaj, po co mu to. Mu dadzą parafianie. I to z niejednej parafii. Aczkolwiek bynajmniej księża nie są księdzmi po to żeby mieć kasę. Ja po prostu patrzę na nich negatywnie, no bo ludzie żyją na kocią łapę, związki dawnieją, a oni gadają o bzdurach zamiast zachęcić innych do brania ślubów. Biskupi chociaż prowadzą ludzi do tego żeby właśnie się hajtali. Ja też prowadzę innych do tego żeby brali ślub, już tak jest.

Jest dziecko, trzeba mu zapewnić jakiś byt. Więc są tu potrzebne różne rzeczy. I jakoś życie się kręci dalej. A potem kolejne dzieci, i kolejne, i kolejne, i cała chmara dzieciaków. I życie się toczy.

Dobra, no to rozdział 2. Biblia, Mt. 2, 1 - 12.

"Kiedy Jezus narodził się w Betlejem Judzkim za panowania Heroda, do Jerozolimy przybyli ze Wschodu mędrcy. Pytali oni: „Gdzie jest nowo narodzony król Żydów? Zobaczyliśmy bowiem na wschodzie Jego gwiazdę i przybyliśmy oddać Mu hołd”. Gdy to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał wszystkich wyższych kapłanów oraz nauczycieli ludu i pytał ich, gdzie ma się narodzić Chrystus. A oni mu powiedzieli: „W Betlejem Judzkim. Tak bowiem zostało napisane przez proroka:
A ty, Betlejem, ziemio Judy,
wcale nie jesteś najmniejsze spośród wielkich miast Judy,
gdyż z ciebie wyjdzie wódz,
który będzie pasterzem Izraela, mojego ludu”.
Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wypytywał ich, kiedy ukazała się gwiazda. Wysyłając ich do Betlejem, powiedział: „Idźcie i wypytajcie się dokładnie o to Dziecko. Gdy Je znajdziecie, dajcie mi znać, żebym i ja mógł pójść i oddać Mu hołd”. Oni wysłuchali króla i wyruszyli w drogę. A gwiazda, którą widzieli, gdy wschodziła, prowadziła ich aż do miejsca, gdzie znajdowało się Dziecko. Tam się zatrzymała. Ogromnie się ucieszyli na jej widok. Gdy weszli do domu, zobaczyli Dziecko z Jego Matką, Maryją. Upadli na kolana i oddali Mu hołd. Otworzyli swe szkatuły i ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A ponieważ otrzymali we śnie polecenie, żeby nie wstępowali do Heroda, inną drogą wrócili do swojej ojczyzny."

Czyli co mamy do czynienia z momentem kiedy na świat przychodzi Jezus. Jak widać był zapowiadany jako wielki król. Przychodzą do niego mędrcy ze wschodu. Jedni ich nazywali mędrcami, inni królami, inni magami. Było wiele różnych nazw. Tak naprawdę byli do królowie, którzy byli bardzo fajni, mądrzy i wiedzieli co robią. Szukają małego Jezusa. Musisz uważać na królów, oni są bardzo przebiegli, dlatego są królami. Złożyli dla Jezusa dary, czyli przynieśli mu prezenty. Jak dostajesz prezent to ty go skutczybyku musisz oddać z nawiązką. Nie ma nic za darmo. Aczkolwiek nie musimy tego tak dosadnie persfadować. Złoto to symbol bogactwa, kadzidło duchowości, a mirra imprezy. To nie była mała ilość złota. Jezus był tzw. cashmakerem. Dostał ticket do kopalni złota. A co my myślimy, że oni dali mu złoty naszyjniczek? Przecież to są królowie. I jak fajnie trafili. Jezus po prostu już jako mały chłopak miał swoją kopalnię złota. Chodzi o to, że wielu królów z politowaniem patrzyło na Jezuska, co on tam dostał, normalnie złoty łańcuszek, wowww. A tak naprawdę te osoby pokazują, że jak to ma być król to ja pierdolę. Przecież on tam nic nie ma. Lepiej tak z królami nie trzymać. Ja mam po prostu farta w życiu, że już na tym etapie mojej nauki to rozumiem. Wielu go nie miało i potem nie mogli wiązać końca z końcem. A ja już tego problemu mieć nie będę.

Jezus miał to wszystko im tak naprawdę przemnożyć. No co, usłyszeli, że narodził się nowy król. Więc dostał takie a nie inne prezenty. Ja w swoim życiu dostałem całą masę prezentów. I ja to muszę pooddawać wszystko, o biedny ja. Masa samochodów na pilot, komputerów, gry, zabawy, masa innych rzeczy. Uważam jednak, że warto robić innym prezenty no i je przyjmować. Nie robi się tak że się prezentu nie przyjmuje. Prezent przyjmuje się zawsze. Ja już mam takie nakierowanie, że jak ktoś mi daje prezenty to są to moje umiejętności. Wcześniej po prostu miałem farta i tyle. Wszystkie prezenty, które w życiu dostałem to moje umiejętności. A to się nie zdarza po prostu. Jezus dostaje tak, kopalnię złota, grupę świątyń i sale do imprez. I ma to wszystko przemnożyć. A on co dopiero się urodził. No ale też królowie po prostu byli ciekawi kto to się urodził. Czyli Józef i Maryja musieli być znani w kręgach królewskich. A teraz uwaga, takiego farta chyba jeszcze nie miał nikt. Spotkałem nie raz królową, nie raz z niejedną gadałem i żadna ode mnie nic nie chciała. Trudno to w ogóle nazwać normalnie. Królowe przecież zawsze coś chcą. Uwaga, to miało miejsce naprawdę. Ja tego teraz aż tak nie rozumiem. Można paść ze śmiechu. Jedna królowa była na kasie, a ja o tym nie wiedziałem i dawałem jej zakupy żeby podliczyła, a ona mi je oddawała. Uwaga, teraz piszę poważnie. Ja żadnym królem nie jestem, jestem zwykłą osobą. Po prostu tak jakoś wyszło i tyle.

Tak miałem z resztą wiele razy w życiu. I nie raz w takich sytuacjach nawet z taką królową sobie żartowałem. Dla mnie to była po prostu zwykła fajna rozmowa, ale dla nich to coś trochę innego. Fart, zajebiście pozytywnego. Teraz zakupy mogę robić trochę inaczej. Parę rzeczy zmienię i jest dobrze. Teraz nie ma nad tym co myśleć. Jezus się rodzi, wielki król. On potem jak dorastał uczył się tego jak takie zakupy czy te no prezenty przemnożyć. Ale jak miał kopalnię złota to był już ustawiony. Co ciekawe, nigdy nikogo nie obraziłem swym ubiorem. Nawet burmistrzów, gdzie chyba u niektórych to kurwa hobby. Ja normalnie siedziałem sobie z burmistrzami przy jednym stole i sobie gadałem. Nie miałem garnituru, ja tak o w garniturach nie chodzę. Jestem modelem. Miałem zwykłe ciuchy, podkoszulka, spodnie, a jednak tak dobrane, że jest fajnie. Nawet lepiej niż w garniturze jakimkolwiek. Czyli rodzi ci się dziecko to może być tak że będzie już od razu miało coś oddawać innym. Jasne, że tak. Smoczka np. No ale ja już swoje dzieci nakierowuję na ich umiejętności żeby fajnie im się pracowało. Do ich życia się nie wpierdalam. Nie interesuje mnie to co robią byle były szczęśliwe. Jak dziewczynki się nie bzykają to tata wpierdol ta. Synowie niech się nauczą walczyć. Tam w piłkę nożną się nauczą grać, chuj z tym. Niech idą na karate, boks, prawdziwe walki, a nie kurwa jakieś łobuzowanie. Tak bym chciał. No dla mojej partnerki czy raczej partnerek żeby się kurwiły. A co mają robić w życiu. Ja chcę się kurwić. Na tym to polega.

Tak więc królów raczej omijam z daleka. Jak przyjdzie czas to oni mnie sami znajdą. Na razie sobie spokojnie siedzę i czekam na swoją kolej. Czyli co rodzicielstwo to już nie taka zabawa. Jak rodzice są tempi to dziecko ma gorzej, jak mają jakieś umiejętności to lepiej. Jak się dobrze dobrali to i oni mają lepiej, i ich dzieci i kurwa wszyscy. Bo ile można znosić kurwa mać non stop zaczepki niepoważnych ludzi. Kurwa mać nie musisz na wszystkich persfadować swoich problemów matrymonialnych. Sam nawet miałem dziewczyny bez biznesplanu tak więc. Za każdym razem podkreślać o, idę z mężem. I co myślisz, że inni z tego powodu będą wam kurwa ustępować miejsce na drodze czy co? To ma być zmiana u was, a wy macie dać pozytywną zmianę u innych. Jak nie potraficie tego zrobić to to połączenie jest po prostu słabe. Tak więc musicie się postarać o coś trochę innego. A non stop kłótnie, odpuście sobie związek po prostu, mieszkanie razem i tego typu rzeczy. To po prostu na pewno nie jest dla was. Będzie to będzie, nie to nie. Jak facet nic nie potrafi zrobić to po chuj się z nim wiązać? Przecież on ma potem kurwa ogarniać cały dom. A ta idzie do sąsiada żeby jej budowę ogarnął. To jest wstyd, a nie cwaniactwo. Nieudacznicy jebani. Ja kurwa mi kielnia z rąk wypadała, bo nie mam umiejętności do budownictwa, a kurwa postawię mur. Nawet dom bym postawił, byłoby chujowo zrobione może, no ale bym postawił. Z tym że ja dziś biorę ludzi, co się faktycznie na tym znają, a ja robię to na czym sam się faktycznie znam. I taka współpraca wychodzi zajebiście. Ja kurwa 20 kubików drzewa sam pociąłem, porąbałem, zaniosłem do szopy, zwiozłem do piwnicy. Paliłem kurwa hahaha.

Ja przecież nawet nie powinienem tego robić, a robiłem. A ludzie co powinni zapierdalać kurwa grabek się boją. A oni rodziny zakładają. Co oni myślą, że sąsiad im ściany pobuduje, kurwa drzewo ogarnie, i co jeszcze. To wy sami macie to robić, po to mieszkacie razem. Nie potraficie nie trzeba było mieszkać. Sąsiad ma kurwa swoje życie. A potem powiedzą ale mają porobione. Co ty masz kurwa porobione nieudaczniku, chyba siano w mózgu. Każdy się z ciebie za plecami śmieje, bo kurwa jesteś do niczego. I jeszcze kolegów udają żeby dalej coś wskórać. Takich ludzi mam po prostu w piździe. Nie wiedziałem, no ale próbowałem chociaż. I jakoś to wychodziło. Dziś już robię to co powinienem. A ci tylko się położą, o kurwa samo się robi, a nie kurwa jednak nie. I oni pany całego świata. Jesteście pojebani a nie pany. Na pana to trzeba zapierdalać. Niech się dalej wychylają kurwa, im więcej tym lepiej, więcej śmiechu kurwa. Wincyj kurwa wincyj hahahaha. Po prostu aż żal. Fajnie jak babka pracuje, sobie pogada i czasem nawet i tyłeczek pokaże. Jasne, że tak. No ale jak nic nie robi to aż człowieka szlag trafia. Tyle jest do zrobienia, a tu nic. Ładne teraz babki są, nie powiem że nie, nawet bardzo ładne. Na takie typowe 20 - ki nie raz można się tak zapatrzyć że o jejejej. I o to chodzi. A takie modelki, takie prawdziwe. Nie jedna chciałaby nią być, no ale one oprócz pokazywania swoich wdzięków na scenie, na wybiegu to przecież robią masę innych rzeczy. Pokazują bardzo fajne wartości, a i na dupeczkę można się zapatrzyć. Dają od siebie bardzo dużo. Uroda to nie wszystko. A jak ktoś nie ma takiej urody to chyba moda dla starszych pań, no bo co innego zostało. Mierzmy siły na zamiary.

Jak ktoś leży, nic nie robi to nie mówmy, to jest odwrócenie tego, czego uczy nas moda. Odchowywanie dzieci to nie praca. Kurwa dziecko 14 lat, a ona dziecko odchowuje. Myślmy panowie czy z takimi robić dzieci, bo jeszcze dzieci głupie porosną. Nie no, ja tam patrzę na urodę, no ale pogadać o czymś też trzeba mieć. Fakt, w tym pisaniu jestem w takim swoim żywiole, że ja pierdolę. Dziś porobią trochę kosiareczką i już ręce bolą. Ja kosiłem ogródek, podwórko, sad i to kurwa w jeden dzień w pełnym słońcu. Więc nie gadajmy, że nie można. Widzisz lepszą kosiarkę, bierz tą lepszą i dalej, i dalej kurwa. Siekiera łapała mi sęki, raz kurwa rąbałem jeden pienek 20 minut, bo takiego sęka załapałem, taki klin że chuj. I mówię ni chuja, biorę inną siekierę. Wziąłem Fiskarsa i mówię przecież ta siekiera jest zajebista, ostra w pizdu, nie ma w ogóle klinów bo tak jest zrobiona. Kurwa no 5 kubików od zera robiłem w dzień no ja pierdolę. A inni tną to kurwa drzewo, 10 kubików kurwa już 3 rok robią i jeszcze nie zrobili. Raz jak wziąłem fajne suple to kurwa w 3 godziny zrobiłem parę kubików, czyli zrzuciłem se kłody na ziemię sam, pociąłem na ziemi Husqvarną, porąbałem i kurwa wrzuciłem do szopy. Mówię ja pierdole hahaha. Nogi same chodzą normalnie. A kłody wielkie, same dęby. Nie wiedziałem tylko, że tego nie powinienem robić hahaha, no ale praca nie poszła na marne przecież. Tu szerszenie latają, mają gniazdo, a ja sory szerszeniki kurwa, ja wiem że wy chcecie sobie polatać, ja wiem, ale wrzucę trochę drzewa do szopy zaraz obok was kurwa hahaha. A nie, jednak nie, dobra, to wy se latajcie. To tak innego dnia. Ta kurwa królowa szerszeni jako owad chyba tam wyła kurwa ze śmiechu.

Inne szerszenie pewnie też. Dziś już zrozumiałem, że nie chodzi o to ile przerobisz, ale ile z tego wyciągniesz. I zajmuję się różnymi rzeczami. Dobra, kolejny fragment.

Rzeź niemowląt. Biblia, Mt 2, 16 - 18.

"Gdy Herod spostrzegł, że mędrcy go zwiedli, bardzo się rozgniewał i kazał zabić w Betlejem i w całej okolicy wszystkich chłopców poniżej dwóch lat, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od mędrców. Tak spełniło się słowo przekazane przez proroka Jeremiasza: W Rama usłyszano krzyk, płacz i wielki lament. Rachel opłakuje swoje dzieci i nie chce, by ją pocieszano, bo ich już nie ma."

No i Herod porobił porządek z dzieciakami. Kurwa pomordował je. Mógł je uciszyć, no ale to był wielki król więc tutaj co ja będę mówił. Każdy jest odpowiedzialny sam za siebie jak to się mówi. I to jest prawda. Jest to rzeź niewiniątek. No ale taki rozkaz daje król i należy go wykonać. Jak mi coś będzie mówić król, a ja będę zwykłą osobą to mam ten rozkaz wykonać. Sęk w tym, że ja już też unikam królewskich rozkazów. Co jest ciekawe, jak mi mówiono, że mam kurwa skosić trawę to ja sobie robiłem jaja, ale trawę skosiłem. A nawet nie wiedziałem, że do mnie królowie tak mówią żebym robił. Czasem życie jest bardzo brutalne. A może Herod stwierdził, że jak wymorduje tych chłopaków to ocali innych przed plagą? Bo plaga mogłaby unicestwić nawet całą populację ludzi. I co bozia by tworzyła nowych ludzi na nowo? Kto to wie. Fakt to był początek bardzo dużego wzrostu liczby ludzi. Po prostu ludzie zaczęli mieć dużo dzieci.

Jak ktoś uprawia dużo seksu to nie znaczy, że ma dzieci. Przecież można dać dla kobiety tabletkę poronną i po krzyku. Zawsze jakieś wyjście. No kurwa to ładnie, no nie? No a jak, tak czasem jest. Dzieci do 2 lat. Może coś się działo nie tak, może powstał jakiś syf. Nie było leków na to więc postanowiono ich wszystkich zajebać i to w sensie zabrać im życie. To pokazuje, że właśnie czasem nie jest za wesoło, bo to plaga, choroba. I teraz co wieź dziecko do lekarza kurwa. No to niektórzy chcą wieźć dzieci do lekarza, tylko czy one są chore. A plagi rozpoznaje właśnie lekarz i to on powinien nakierować ludzi odpowiednio do tego jak zachowuje się wszystko wokół. To lekarz widzi czy natura się zmienia i czy trzeba np. zwiększyć podaż białka w produktach czy też nie. Wiadomo to lekarze decydują ile tego białka w produktach powinno się znajdować. A nie dawać kurwa kurczaki i ile białka? Ile wlezie kurwa hahaha. Im więcej białka tym można zwiększyć możliwość uniknięcia epidemii, pandemii, itd.

No dobra, to niech teraz ktoś się przyzna. Po prostu ktoś wymyślił maseczki po to żeby po prostu było zabawnie i tyle, że wszyscy chodzą w maseczkach. Ja kurwa tego nie wymyśliłem, niestety. A nad covidem udało się w Polsce zapanować i dawno w Polsce tego hadztwa nie ma. A atakowało już mocno. Tak więc jak boimy się ataku obcych cywilizacji to spokojnie, my się kurwa sami byśmy szybciej powybijali. Jedzonko jest tanie, zdrowe, pożywne i tak powinno być. Woda czyściutka. Dzięki temu można uniknąć wielu niepotrzebnych epidemii. Tak więc Polska ma tutaj plusa i spokój. Więc już takich drastycznych rzeczy nie musimy używać. Wiadomo, jak ktoś jest królem i mieszka na stałe w Polsce to taka osoba jest po prostu pierdolnięta. Ma po prostu nie po kolei w głowie. Ja królem nie jestem więc mam luz. Siedzieć tutaj jeszcze jak oni samemu to jest kurwa przegryw jak nic. Nic tylko płakać potrafią zamiast chcieć się zmienić i w końcu wypierdalać z tego kraju na balety. Normalne osoby w Polsce niech sobie będą. Same będą kurwa gryzione w nocy przed chuj wie co, bo tak się tutaj żyje, no albo nie będą w nocy spać. Ja se to nawet już ogarnąłem, ale tak w Polsce jest. Masz tajgi, kurwa idziesz do lasu i nie wiesz co tam jest. W każdej chwili może cię zacząć gonić aligator. On może nawet przyjść w nocy do ciebie na podwórko kurwa.

Jakbyś zobaczył aligatora z kopalni to byś wiedział co to śmiech. One są po prostu bardzo, ale to bardzo zabawne, a jednocześnie tak silne, że kurwa no ni chuja go z podwórka nie wywalisz. A wiadomo jak cię chapnie to game over. Domy są z cegły to bardzo dobrze.

Powrót z Egiptu. Biblia, 2, 19 - 23.

"Gdy umarł Herod, Józefowi w Egipcie ukazał się we śnie anioł Pański i powiedział: „Wstań, zabierz Dziecko i Jego Matkę i wracaj do ziemi izraelskiej, bo umarli już ci, którzy czyhali na życie Dziecka”. On wstał, zabrał Dziecko i Jego Matkę i powrócił do ziemi izraelskiej. Gdy się jednak dowiedział, że w Judei rządzi Archelaos po swoim ojcu Herodzie, bał się tam wracać. Zgodnie z poleceniem, jakie otrzymał we śnie, udał się do Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam zamieszkał. Tak spełniło się słowo przekazane przez proroków: Będą Go nazywać Nazarejczykiem."

Śmierć oznacza nową podróż, nowe wyzwania. Tak ja to przynajmniej widzę. Zobaczmy, Herod chciał zabić Jezusa. Mówi się, że zobaczył, że Jezus jest królem no i chciał go zabić, bo byłby dla niego zagrożeniem. A co trzech króli nie chciał by zabić? Przecież są dla niego jawnym zagrożeniem. Herod chciał zabić Jezusa jak dla mnie, bo ten mógł nosić wirusa. No ale Jezus był w Egipcie więc Herod mógł sobie pomachać. Herod to nie jest w pełni król żydowski, ale też rzymski. Egipt z Rzymem nie za bardzo i tam właśnie Józef, Maryja i Jezus mieli schronienie. Bardzo dziwna sytuacja, no ale tak to mogło wyglądać. No ale Jezus ocalał. Herod chyba trochę o tym wiedział, że bardzo chcieli żeby Jezus normalnie żył i mi się wydaje, że trochę sam pokazał im drogę do Egiptu. Oni ponoć przebyli niezły kawał drogi. Mogli być nawet w Polsce skąd piszę te opowiastki. Bo tu mieszkam, na zachodzie Polski mogę tak ogólnie powiedzieć. Aczkolwiek zachód po prostu mówi, że mieszka w Polsce. To takie moje geolokalizacyjne dane.

I oni mieli wracać. Ja wracam pamięcią do niektórych wydarzeń z mojego życia. Jak pisałem sobie na Gadu - Gadu, na czacie wp. Ja tam miałem tak patrząc wiele koleżanek. Z 10 np. pisałem sobie non stop. A inne to się pojawiły to znikły. Pisałem z jedną co się śmiałem, że jej babcia lata na miotle. Robiłem cyberki z dziewczyną, a w pewnej chwili zacząłem pisać sobie z jej kuzynką. Zacząłem żartować, że o babcia chyba przyleciała na miotle. Tak to pisałem z dziewczynami po wiele godzin dziennie. Czasem wracałem ze szkoły w piątek i od 20 do np. 2 w nocy non stop sobie pisaliśmy. Tam już nie będę pisał o czym tego. Na czacie wp tak samo. Kiedyś poszliśmy do kafejki z kuzynem to jak wszedłem na czat wp, miałem czapkę z daszkiem to całą zapisałem w numerach telefonów tych dziewczyn. Tam było kurwa parędziesiąt numerów hahaha. To było coś pięknego. Pamiętam dziewczyny, do których jeździłem tak normalnie. Chodziliśmy sobie nad morzem, o tak o normalnie też. Do niektórych jeździłem rowerem. Było fajnie. I jest fajnie. Były różne rzeczy hahaha.

To były piękne chwile, to fakt. Teraz już nie ma czatu wp w sensie jak kiedyś jeszcze przez chwilę byłem to był pusty. Gadu - Gadu też już tak nie funkcjonuje. Jest Facebook, Twitter, Instagram, ale tam tak naprawdę nic się nie dzieje. Czasem można sobie z kimś popisać. Powalić trochę konia hahaha. Kurde mole. Oglądam sobie Wrestle Manię. A co by było jakby podczas walk ludzi na ringu wszyscy na trybunach zaczęli się ze sobą napierdzielać. Byłoby kurde super. Przecież tam wieledziesiąt koła ludzi chodzi na to. Pełne trybuny. Taki tip z Polski hahaha. Widzałem w urywku odcinek Wrestle Manii gdzie była kwadratowa siatka zaraz za ringiem dzięki czemu nikt nie mógł wyskoczyć przez ring. Uważam, że to był super pomysł. Mało kto wie, ale właściwie cały świat mocno czerpie właśnie z zachodu Polski. Jest to najbardziej rozwinięty region na świecie. Cała Europa tworzy swoje budynki w oparciu o zachód Polski. USA tak samo. Ktoś po prostu zrobił dla USA żart. Powiedzieli, że na zachodzie Polski budują domy z desek. No to USA zaczęło budować domy z desek i w nich mieszkać. A oni im nie powiedzieli, że te domy to szopy na drzewo. Ludzie na zachodzie Polski mieszkają w tzw. podmurówkach. To nie są domy z cegły. Tu jak rozwalasz dom to cegła jest do wyjebki, bo jest tak sklejona z murem.

Serdecznie zapraszamy każdego do odwiedzenia Polski w tym właśnie zachodu. Jest tu wiele ciekawych rzeczy. Co chwila coś się dzieje to prawda i to samo. Ludzie na Wrestle Manii chcą się napierdzielać, my kurwa czasem kładziemy się padnięci na deski kurwa. Szkoda, że po prostu u nas też mieszkają królowie na stałe. No ale co zrobisz. To może ja powiem coś o historii Polski. Zaczynaliśmy od wsi, potem wsie zamieniały się w grody, a te w miasta. Dziś już sobie darowaliśmy grody, ale no jakoś ta wieś coś nie za bardzo chce się w miasta zamieniać. No ale cóż. Grody były otoczone wysokimi drewnianymi płotami, a w nich formowało się wojsko. Tam też powstawały różne technologie. Jak gród był już wystarczająco rozwinięty to zamieniał się w miasto. W miastach nie brakowało niczego, było jedzenie, picie, i tak zostało do tej pory. Ciekawe czy jeszcze tymbarki się zostały z tamtych czasów, to już by były po terminie ważności. Na zachodzie było wiele walk, ale i wiele ciekawych rzeczy. Są przypuszczenia, że przez zachód Polski szła właśnie Maryja z Józefem i małym Jezuskiem.

Ja zawsze klasycznie świętowałem Wielkanoc, Boże Narodzenie, święta maryjne, itd. No ale już wyszedłem z tradycji. Nawet nie jadłem mięsa w piątek hahaha. Powstało tu wiele sztuk walki. Cała Galicja, europejskie szlaki handlowe, nawet przed naszą erą, podróże europejczyków do USA wiele lat p.n.e. to właśnie zachód Polski. Azja też czerpie z zachodu Polski, ale co ciekawe nie tylko. Reszta chyba jak leci hehe czerpie właśnie z zachodu Polski. I to jest bardzo fajne, miłe i świetne. Tajgi zobowiązują jak to się mówi. I fajnie. Czasem widzi się właśnie taką ładną dziewczynę i ehhh, aż chce się za dupeczkę klepnąć. I nie tylko tam tego.

Jak podoba ci się jakaś kobieta, chcesz ją ten teges, jesteś na nią napalony to uwierz mi, że ty jej dużo bardziej. Nie ma sensu porównywać. A ciebie i tak już nosi z podniecenia. Jak myślisz o kobiecie to ona drogi facecie myśli o tobie cały czas, dużo częściej, mocniej. Jak idziesz na pornole to znaczy, że tak jest z powodu kobiet. Myśli faceta czują wszystkie kobiety, faceci nie no bo jak. Facet tak normalnie ni cholery nie dogada się z kobietą. On może o czymś mówić i rozumie to inaczej, a ona zupełnie inaczej. Wchodzisz na insta na babki to uwierz mi, one chcą żebyś tam wchodził. Rozwijasz coś to rozwijaj całe społeczeństwo, a nie tylko siebie. Walisz konia na pornolach to znaczy, że są babki, którym się tak podobasz że ja pierdolę. To dobrze to wszystko wiedzieć. Dla kobiet to normalne, ale facet o tym nie wie. I mu nawet babka za bardzo nie wytłumaczy.

Idzie facet do kobiety i mówi kochana, ale masz piękną szafkę. On powiedział jej fajny komplement, ale ona zrozumiała to jak kobieta, bo w jej tłumaczeniu oznacza to, że on chce jej walnąć sztachetą w łeb. To tak jakby z jej tłumaczenia przenieść, że jakby on powiedział, że zaraz cię zakopię na żywca do grobu. Po prostu to jest jedno wielkie nieporozumienie. Ja już od jakiegoś czasu w pełni rozumiem kobiety i one mnie. I wiem, że faceci obrażają kobiety, ale nie chcą, bo nic nie wiedzieli, że one tak rozumieją to co oni mówią. Jak np. facet trenuje to znaczy, że bardzo dużo kobiet chce z nim uprawiać seks. Gdyby on o tym wiedział to pewnie by je kiedyś wyruchał. Czy po prostu ruchał. Jak on tak sobie sam leży w pokoju to znaczy, że kobiety leżą i płaczą, bo tak za nim tęsknią. On może jakiejś nie znać, ona będzie jechała samochodem i go zobaczy raz w życiu. Spodoba się jej, zakocha się w nim na zabój. No ale on może w niej tak samo. Ja np. zakochuję się po prostu we wszystkich kobietach.

Jak idę gdzieś i zobaczę fajną babkę to jej nic o tym nie powiem. U kobiet to normalne, że podchodzą i rozmawiają z facetem. U mnie też, ale jak idę, a ona jest gdzieś daleko to nawet nie mam jak podejść i zagadać. Jak kobieta z tobą rozmawia to świata poza tobą po prostu nie widzi. To co dopiero mają powiedzieć panie sprzedające w sklepie. One z facetami mają na co dzień do czynienia. Ale to nie zawsze jest rozmowa. Ja dopiero teraz się dowiaduję, że tak jest i wcześniej o tym nie wiedziałem. Dla mnie rozmowa to była po prostu rozmowa, a ona dawno była poza niebem. Czułem się bardzo fajnie i w ogóle no ale wiadomo. Jak ona z tobą idzie w sensie idziecie sobie gdzieś razem to masz pewność, że ona jest w niebie. Facet też może być wtedy w niebie, ja byłem nie raz. Takich sytuacji jest całe mnóstwo. Sęk w tym żeby móc poprawnie je odczytać. Jak facet wali konia to znaczy, że te wszystkie babki chcą się z nim kochać. O, to fajnie.

Jak razem uprawiają seks to on jest po prostu jej jedyną drogą już w życiu na zawsze. Jak ona uprawia seks z kimś innym to ma jakby jedną drogę złożoną z tego co jej przedstawią ci faceci. On jak z nią uprawia seks to z różnych powodów. Może mieć taką rolę w filmie pornograficznym. Ale bardziej przyziemny powód to taki, że po prostu wszedł na nią, bo chce założyć rodzinę. Jak dla niego podobają się starsze to on z młodą będzie się męczył. Niech idzie już na starsze. Jaki typ pasuje do ciebie na takie babki idź. Niektórzy faceci specjalnie coś dosypują sobie do herbatki żeby mieć większy popęd. A potem wychodzą z tego takie historie, że można paść ze śmiechu. Kiedyś facet dosypał sobie proszków na seks, bo miał się kochać z kobietą. Ona przyszła, on tak siedzi, siedzi, gadają se, on tak czeka kiedy te proszki zadziałają. Siedzą tak godzinę, półtora. No nie działają proszki. Jeszcze trochę posiedzieli i ona se poszła. On mówi szkoda, że te proszki nie zadziałały, bo bez nich nie mógł uprawiać seksu.

Któregoś dnia idzie do sklepu i proszki zaczęły działać w sklepie. A on rzucił się na jakąś grubą babę i zaczął się do niej tulić. To wyglądało po prostu komicznie. Jak młoda babka wystawia tyłek do faceta, a on nic to pewnie podobają mu się jakieś starsze, grube czy jakieś inne po prostu. Ja jak zobaczyłem babkę kiedyś taką jeszcze w moim zakresie wiekowym to po paru godzinach już ją bzykałem, a wcześniej jej w ogóle nie znałem. Byłem akurat gdzie ona była w innym charakterze niż do uprawiania seksu. I nic jakoś sobie nie dosypywałem. I bzykaliśmy się jakieś pół roku. A z taką starą to ja bym nie mógł. Z grubą tak samo. Młoda w sensie wieku, taka ładna. Żeby móc się z kimś pierdolić nie potrzebujesz 2 lat chodzenia razem. I co weźmiesz ślub z kimś z kim nie uprawiasz seksu? Możesz, ale po chuj. To nie ma po prostu sensu. Jeżeli seks to ogień to cała reszta to podpałki.

Kiedyś jak byłem mały wypalałem trawę w sadzie. Wziąłem kija, obwiązałem go plastikową folią, podpaliłem ją. Ta folia się zapaliła i jak się tak paliła to co chwila stopione części spadały na trawę, a ta się paliła. Biegałem z tym kijem po całym sadku. Parę arów tam było. Wszystko po prostu się paliło, trawa, a była wysoka i bardzo sucha, szklarnia, drzewa. Ale do sąsiada nie przeszło. Mam ogień w umiejętnościach. To się paliło, ogień był wysoki na parę dobrych metrów do góry. Po co to robiłem? Bo kiedyś wypalało się trawy żeby gleba była żyźniejsza. Dziś już się tego za bardzo nie robi po prostu. Potem biegałem z wiadrami wody i wszystko gasiłem. Ogień był wszędzie, ale ja to uwielbiałem i sobie go całego zgasiłem. Cały sad był po prostu czarny, wszystko było spalone. A mi się to tak bardzo spodobało. Zobacz więc w jakim ogniu się palisz. Jedni lubią taki, a inni całkiem inny. Seks to jest właśnie ten ogień. Kiedyś było normalne u nas, że robiliśmy ogniska, cały dzień się pracowało, a w sobotę pod wieczór robiło się ognisko, jadło się ziemniaczki z niego, kiełbasę, chlebek. Potem weszły jakieś grille co to położysz parę kiełbasek i tym masz się najeść, a jak położysz jakieś mięso to ci wszystko pierdolnie na ziemię.

I nic tylko się wkurwiasz zamiast odpocząć. Nie tędy droga. Jak wprowadzasz coś na rynek to zobacz kurwa czy to w ogóle działa. A nie masz coś fajnego, a zamieniasz to na kurwa jakiś badziew. To ma się samo ułożyć, a nie ty płacisz grube pieniądze żeby ktoś wziął twój badziew. Tak ekonomii nie wzmocnisz, a chodzi o to żeby wzmacniać ekonomię. Rozwalałem kiedyś płot. Stary płot, stare przęsła, do pocięcia w pizdu i do pieca. Wziąłem młot 10 kg i zacząłem go rozwalać na mniejsze części żeby powyciągać je z wiaty, a to potem piłą łańcuchową pociąć i do pieca. W piecu paliłem te przęsła. Jaki jest morał z tej historii? Żeby coś mieć czasem trzeba się nieźle napocić. A potem zrozumieć, że to może nie być dla ciebie. Jak myślisz o jakiejś kobiecie to ona bardzo dobrze o tym wie, inne z resztą tak samo. Kobiety i faceci nie mogą żyć bez siebie. Jak mówisz sobie samemu niby do jakiejś kobiety to ona to wszystko odbiera. Inne z resztą tak samo. Ty też to odbierasz.

Biblia, Mt. 3, 1 - 12.

W owym czasie na Pustyni Judzkiej wystąpił Jan Chrzciciel i nauczał: „Nawróćcie się, bo nadchodzi już królestwo niebieskie”. Właśnie do niego odnosi się słowo przekazane przez proroka Izajasza:
Głos, który woła na pustyni:
Przygotujcie drogę Pana!
Wyprostujcie Jego ścieżki!.
Jan nosił odzież z wielbłądziej sierści i skórzany pas na biodrach. Żywił się szarańczą i miodem dzikich pszczół. Przychodzili do niego mieszkańcy Jerozolimy, całej Judei i całej okolicy nadjordańskiej. Chrzcił ich w Jordanie, a oni wyznawali swoje grzechy. Gdy widział, jak wielu faryzeuszów i saduceuszów przychodzi, aby przyjąć jego chrzest, mówił: „Potomstwo żmijowe! Kto wam pokazał, jak uniknąć nadchodzącego gniewu? Wydajcie więc owoc godny nawrócenia, a nie przechwalajcie się, że waszym ojcem jest Abraham. Wiedzcie, że nawet z tych kamieni Bóg może wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już przyłożono siekierę do korzeni drzew. Dlatego każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostanie wycięte i wrzucone do ognia. Ja was chrzczę wodą, abyście się nawrócili. Ten jednak, który po mnie przychodzi, jest potężniejszy ode mnie, a ja nie jestem godny nosić Mu sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Ma On w ręku szuflę, którą oczyści swe klepisko: zboże zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nie do ugaszenia”.

Jak dla mnie Nowy Testament opowiada o totalnie zwykłych, codziennych czynnościach, o tym jak móc je poprawnie wykonywać. Jezus brał udział w tych czynnościach. Tutaj Jan Chrzciciel pokazuje, że uwielbia budownictwo. Prostujcie drogę, czyli co zamiast zakrętów żeby były proste drogi. No z tego prawidła to wynika. Ja się na budownictwie nie znam, ale pewnie są osoby co się znają i niech one się tutaj wypowiedzą. Widzimy ile jeszcze dróg jest krętych, gdybyśmy je prostowali to byłby to wskaźnik rozwoju w dziedzinie budownictwa. A tu narobili dróg z zakrętami. A po co te zakręty? No właśnie, są bez sensu. Droga jest po to żeby dojechać z punktu A do punktu B. I tyle. Postawisz źle drogę to będzie źle zrobiona. W Polsce drogi leżą w środku lasu, pełno zwierzyny, w każdej chwili sarna może ci wyskoczyć na drogę. Nikt tego nie odgrodził. Autostrady po których nikt nie jeździ. Przecież to bez sensu. Stawiać nową drogę żeby nikt po niej nie jeździł. Trzeba było szybciej zadbać o odpowiednich specjalistów, a nie znowu marnować czyjś czas i pieniądze. Jak idzie z ludzi pieniędzy to ludzie powinni wyrazić na to zgodę. Koniec dyskusji.

Droga przez pustynię, to dopiero pomysł. Na taki wpada właśnie Jan. Typowy budowlaniec. Po prostu Jan mówi, że trzeba pościnać wszystkie drzewa, bo przecież jak, masz drogę i drzewa obok. Jeżeli ja wykonuję jakieś zlecenie to robię to ja i nikt inny. Proste. Jeżeli administracja wynajmuje firmy żeby te wykonywały zadania za nią to zadanie wykonuje firma, a nie administracja. Tak więc w Polsce burmistrzowie są od niańczenia dzieci w przedszkolach. Bo na to wychodzi. A jest tyle ważnych rzeczy do zrobienia. Niedokończone remonty, budowa relacji i inne. A oni tam bawią się z dziećmi i problemu nie widzą. Bawcie się dalej. Jan mówi o tym, że trzeba wziąć się do roboty. Wiadomo, dobrze robić to co się robi, no ale do jakiejś normalnej roboty. Ci co oglądają Langustę na palmie niech mi powiedzą o czym jest ten kanał? A kto go promuje żeby był top 10? Polski rząd. A ten kanał jest dosłownie o niczym. Pomaranczarnia była jeszcze w miarę, cała reszta jest bez sensu. Więc czemu ludzie mają za takie coś płacić? To powinno być za darmo. Youtube jest za darmo, ale ty płać polskiemu rządowi żeby jakaś Langusta była. A ja myślę z czego ci ludzie żyją. A no to już wiadomo, według polskiego rządu każdy komu płaci rząd nie musi nic robić, a pieniądze i tak dostanie. A mi kto da? Rząd mi nie daje i nie chcę nawet żeby mi dawał pieniądze. Ani nic innego. A te pieniądze co dał polski rząd to te osoby muszą je oddać z nawiązką. Przecież polski rząd w taki sposób coraz bardziej pogłębia dziurę budżetową.

To mogli od razu dać swoim pupilkom roztartym na całym świecie kurwa kluczyki od kopalni. Macie, mnóżcie. Ale na tak wspaniałe pomysły jeszcze polski rząd nie wpadł. To ja mam bardzo fajny pomysł. Daję sam prezenty każdemu jak leci kurwa i każdy mi przemnaża wszystko po kolei hahaha, idee, itd. A ludzie to po prostu uwielbiają. Ja tylko piszę tekst, a już lepiej działam od polskiego rządu. Jako kurwa zwykła osoba. To są po prostu hity. Macie moje himerki piękne. O już jestem na poziomie doktora. Ogólnie. Tak więc cieszę się niesamowicie. No to ciekawie się to wszystko zapowiada. Zdecydowanie pewne rzeczy są bardziej klarowne, wyraźne. Tak może każdy. Po prostu żeby osiągać stopnie naukowe trzeba realizować też pewne zadania. Edukacja miała w tym pomóc, ale to jak ona nas prowadzi to szkoda gadać. Czyli ten tekst i wszystkie inne są właśnie na tym poziomie. No i super, cieszę się. Co, edukacja to sprawiła? Niestety, ale nie. My dajemy grubą kasę żeby coś zadziałało, a wszystko powinno działać samo, a my dopłacamy tyle ile potrzeba. Edukacja miała uczyć, a tego nie robi. Tam można sobie spędzić fajnie czas, w szkole i w ogóle, to prawda. No ale my mieliśmy się tam uczyć wszyscy. Dorosła osoba jest od działania, a taka młoda do 18 lat od myślenia. To tak miało wyglądać. A to tak nie wygląda. Młode osoby dziś są nakierowane na rozwój, ale nie edukacyjny, a pozaedukacyjny. No to chwila, my znowu dajemy grubą kasę żeby dzieci się tam nie rozwijały? To trochę bez sensu. One mają przynieść problemy rodziców do szkoły i tam je rozstrzygać. Weźmiemy wspólny mianownik, bo widać podobne problemy, weźmiemy jakieś rozwiązanie z tego równania i potem i te dzieci, i nauczyciele, i dorośli mają po prostu luz. Widzimy jaki problem się powtarza dosyć często. Dziś tym problemem jest brak czasu. Można przecież podebatować sobie w szkolnych ławkach o tym co zrobić żebyśmy mieli więcej czasu. Jak to było w "Kucach z bronksu" chodź, jest debata :D

Czyli nie mamy dziś na nic czasu. Problem jest taki, że my nie podchodzimy racjonalnie do życia. Chcemy mieć wszystko, dom, rodzinę, samochody, a nie chce się nam pracować. Czas mają ci co rzetelnie podchodzą do swoich obowiązków. Nie ma nauk, książek, form informacji, no to musisz je stworzyć. Przykładowo, obowiązkiem dziecka może być zmywanie talerzy. Obowiązkiem osoby dorosłej zakup zmywarki żeby mieć więcej czasu dla siebie. To jest proste. Po co dla dziecka zmywarka. Inna sprawa to dziecko może wziąć wszystkie talerze i włożyć do zmywarki. Dorosła osoba już bardziej jak nie ma dzieci. A dziecko to osoba, która nie ma 18 lat i tyle. Masz skończone 18 lat to już bardziej wybierasz sobie środowisko, bo kurwa widzisz co się dzieje. Drogi niepokończone, ludzie kurwa idą i nie wiedzą po co i na co. A czemu tak jest? Temu, że ich nikt nie nakierował na odpowiednią drogę. Państwo miało to zrobić i chuja zrobiło. Porobiło kurwa drogi dla rowerów. Banda debili. A ludzie nie mają za co kurwa żyć. Daj kurwa dla ludzi kredyt żeby mieli samochód, niech wygląda że są bogaci, a w rzeczywistości co to za bogactwo. Nie wystarczy żeby wyglądało, ale żeby też było. Tak jak to widać tak powinno być. I na nic nie zdadzą się starania ludzi, którzy wpierdzielają ci się we wszystko. Nie chcesz żeby ktoś wtrącał się w twoje życie to nie i tyle. Jak nie pracujesz to nie masz, ani znajomości ani nic. Jak chcesz z kimś przebywać to jest to wiadome, nie chcesz to nie i tyle. Wiadome jest, że jest masa osób, które chcą blokować cię w rozwoju żeby same być ponad tobą i ty z takim chłamem musisz mieć na co dzień do czynienia. Ty wiesz, że te osoby są poniżej ciebie no ale co zrobisz. Z resztą przebywanie z nimi jest bez sensu po prostu. Niektórzy patrzą na jakieś polityki, itd. szkoda nawet gadać. Patrz na wynik. Jak kurwa nie widzisz tego wyniku to znaczy, że tego wyniku po prostu nie ma. A ludzie, którzy nie dają wyników są kurwa idiotami. Ja wyniki daję.

Wcześniej fakt nie dawałem wyników więc surowa ocena, byłem idiotą. No ale teraz wyniki już daję. Czyli jest sens oceniać. Jakie wyniki taki status społeczny. No taka prawda. Jak ktoś nie ma wyników, a ma kupioną pozycję społeczną to kurwa spowalnia całe środowisko. No bo jak, ja nie mam wyników, a mam taki kupiony status społeczny wysoki. No to czyli jak ja tak mam to inni powinni mieć mniejsze wyniki od moich? No nie do końca. I tego takie osoby nie rozumiały latami. No to teraz tak, co mnie inspiruje do tego żeby w ogóle to pisać? Edukacja? Nie. Kościół? Nie. Kurwa sejm? Bynajmniej nie. No chyba że do tego żeby to pisać i spierdalać z Polski to tak. No to kto w takim razie? Własne wewnętrzne poczucie. I to jest kurwa ciekawe. Istnieją całe siatki ludzi, mafia ma za zadanie szukać źródła dochodów. Sęk w tym, że z Polski ktoś właśnie mafię wyjebał, o w tej chwili. Czemu? Bo wszystko kurwa jest takie samo. Więc chłopstwo wraca na swoje miejsce. Po prostu mafia broniła też pozycji chłopstwa ogólnie. Każdy miał już ich kurwa dość, tego jazgolenia, pierdolenia o niczym. Oni stoją jak doktorzy kurwa. Doktor idzie drogą to oni mówią, ja jak doktor, a czemu, bo idę drogą. To idziesz drogą i jesteś kurwa jak doktor, no chyba nie. Jesteś jak wsiur i dopóki jesteś chłopstwem to tym chłopstwem pozostaniesz. I nie ma tutaj innej drogi. Albo pójdziesz wyżej albo zostaniesz tu gdzie jesteś. Oni jak dyrektorzy, dyrektor siedzi sobie na fotelu to i oni siedzą. Tylko kurwa dyrektor ma do ogarnięcia w pizdu rzeczy, a oni tylko siedzą i nic nie robią. I wszyscy wokół się tylko wkurwiali. Z dyrektorem można popracować, z nimi kurwa nie. Ty życia nie oszukasz, nie będziesz pracować to nie będziesz mieć. Ja już wykopków nie robię, a ty musisz, bo nie będziesz mieć z czego żyć. Ale jak oni latami nic nie robili, w domu roboty nie nauczeni, a na stare lata im korona z głowy spadnie, że muszą robić, to o czym my mówimy. Ja jak byłem młody to pracowałem, teraz też tylko w całkiem innym wymiarze. Ja od takich osób stronię.

Trzeba rozwijać swoje towarzystwo. Swoje relacje. Zacząć sobie rozmawiać z innymi, spotykać się w swoim gronie. Bez osób, które są kulą u nogi normalnie. No ale już mniejsza. Niektórzy chcą psuć życie innym, niech psują samym sobie. I teraz u mnie się nieźle boostuje. Co to bym robił może jakieś 20 lat to sobie to wszystko ogarnąłem. Bo przez pierwszych 20 lat człowiek jest skupiony na rozwoju. Potem następuje faza zapamiętania, a po 30 - ce egzystencji. Ja już fazę rozwoju ogarnąłem. Nie ma co mówić biznesplan stworzyłem sobie dosyć późno. Byłem trochę do tyłu jeżeli chodzi o ten rozwój. No ale teraz zrobiłem skok o 20 lat do przodu. Jak mówiłem dla mnie czas się nie liczy. Zmienię skalę i zrobię taki sam skok jaki bym zrobił przez sekundę. Tylko ten skok ma nieco inną wagę. W ułamku sekundy przeskoczyłem więc o 20 lat. To jest coś pięknego. Tak więc jak widać opłaca się iść po prostu swoją drogą, taką prawdziwą swoją drogą. Może nie wykonywałem swoich obowiązków zawsze tak jak powinienem, no ale teraz to już robię. Tym samym przeszedłem przez wszystkie fazy przez które przechodzą 20, 30, itd. latkowie. Niezmiernie się cieszę. Ten ogień nie do ugaszenia. Kurwa mać, pracujesz, spalasz drewno no to wiadomo robisz tak żeby się już nie jebać z ogniem, żeby on nie gasł. Podłączasz tak taki piec żeby dawał energię innym. A to podłączyć to do centralnych żeby była odpowiednia temperatura, a tu pompę tym uruchamiać, itd. Jednym słowem bardzo fajna rzecz.

Chrzest Jezusa. Biblia, Mt. 3, 13 - 17.

"Wtedy Jezus przyszedł z Galilei do Jana nad Jordan, aby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan wzbraniał się, mówiąc: „To ja powinienem przyjąć chrzest od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?”. Jezus mu odpowiedział: „Zgódź się na to, gdyż teraz trzeba nam wypełnić całą tę powinność”. Wtedy się zgodził. Zaraz po chrzcie Jezus wyszedł z wody. Wtedy otworzyło się Mu niebo i zobaczył Ducha Bożego, który zstępował na Niego jakby gołębica. Rozległ się też głos z nieba: „On jest moim Synem umiłowanym, którego sobie upodobałem”."

No właśnie czytałem różne tłumaczenia, w tym tego fragmentu, znaczenie jest podobne tu nie ma co mówić, no ale słowa są już trochę inaczej tłumaczone. W internecie znalazłem Biblię po łacińsku czy hebrajsku. Jak ktoś chce się z nią zmierzyć to można, czemu nie. Maryja chce żebyśmy robili własne tłumaczenia Biblii i nie tylko. Przykład mojego tłumaczenia.

"W tym momencie Jezus powrócił do Galilei do Jana nad rzekę Jordan, aby przyjąć od niego list. Lecz Jan nie chciał mu go dać i powiedział: "Ja wiem, że powinienem go ci wcześniej dać, a ty sam po niego przyszedłeś". A Jezus na to: "No dobra, ale to chociaż teraz mi go daj". I Jan dał list dla Jezusa. Jezus otworzył list. A wtedy po prostu słońce wyszło zza chmur. A z pagórka ktoś zawołał: "On jest od dziewczyny, którą Jezus bardzo pokochał"."

Ja bym tak właśnie przetłumaczył ten fragment. Duch Święty fakt istnieje, i Bóg istnieje, i Maryja, no ale nie ma o nich w Biblii niestety, ale żadnej wzmianki. O Jezusie są wzmianki, jasne że tak. O Maryi były inne księgi, o Duchu Świętym, Świętych, Aniołach, Demonach nawet. O duszach w Czyśćcu. To są po prostu całkiem inne księgi. I teraz pytanie gdzie one są, bo to bardzo dobre pytanie jest właśnie. Jest Stary Testament, czyli dzieje Żydów. Jest Nowy Testament, czyli biznesy Żydów. Fajnie, oni nam to po to zostawili żeby po prostu z nimi nie współpracować. Oni są dawno na całkiem innym poziomie ekonomicznym. Nie chce im się cofać po prostu znowu do tego samego. To tak jak osoba dorosła miała by chodzić do przedszkola, to przecież bez sensu. W ogóle Stary Testament i Nowy Testament to dziś dwie zupełnie inne księgi i niepotrzebnie są połączone w jedną, czyli Biblię. Z Nowego Testamentu ja biorę tylko księgę Mateusza i wypierdalam, bo tak się kiedyś z resztą robiło. Dalej już sam robię to co się powinno robić. Po księdze Mateusza robię pigułkę i tyle. Pigułka czyli coś takiego, że czytasz se coś i już nie musisz czytać księgi Mateusza czyli tak naprawdę Nowego Testamentu. Kiedyś były takie pigułki, ale już niestety dawno ich nie ma. Ludzie kiedyś tak robili. Stary Testament niech se wieś opracowuje, ona powinna dawno z tego zrobić pigułkę, a nie kurwa w te i we wte tylko samochody kursują.

Tak więc tak bym przetłumaczył ten tekst. Po prostu Jezus czekał na list i w końcu się doczekał. Dostał go od ukochanej. A inni od razu mówią uuu, dziewczyna przysłała list do Jezusa. Pamiętam jak kiedyś sam pisałem z dziewczyną przez listy w sensie z jedną wysyłaliśmy listy, a druga mi po prostu przysłała list. To jest bardzo fajny sposób korespondencji. Dziś młode osoby już nie wysyłają listów, a szkoda. Można wysłać sobie taki list, pisać o bardzo fajnych rzeczach, zrobić sobie osobną szafkę na właśnie takie listy, gromadzić je sobie, po latach razem czytać. To są świetne rzeczy. Należy mieć kontakt z fajnymi osobami, a z takimi niefajnymi te kontakty zrywać. One nie są nam do niczego potrzebne. O jak widać Jezus ma tutaj dziewczynę w tej wersji Biblii. Może mu wysłała cycuszki swoje w sensie zdjęcie cycek w kopercie. Może więcej swoich nagich zdjęć. I napisała więcej znajdziesz na xhamsterze hahaha... A Jezus jej odpisał a cipkę też tam pokazujesz? HAHAHA... Nie no żartuję. Może chciał razem z nią kutasa pokazać. Ja pierdolę. Ale nie no, może by chciał. Czemu nie kurwa. To jest zajebiste tak naprawdę, ja bym chciał jebać jakąś młodą na xhamsterze. Albo w ogóle no nie, żeby nie było. By pojechał do niej Jezus a tam kurwa ją ruchają w pizde. A on do niej e a nie poczekałaś na mnie, co jest kurwa tego, tamtego, już wziąłem kurwa napar z wyrwichuja jakiegoś, z tego elefanta kurwa. Pisze, że stoi jak trąba u słonia. Myślałem, że jak kutas, no ale może być. Dobre to by było. Pewnie się bardzo polubili, pewnie chciał do niej jechać. Może była razem z koleżanką... osiołka.

Co by mu tam myła kurde mole. Nie no. I o to chodzi, Jezus ma tutaj tajemnice, a wszyscy zaraz już wiedzą o co chodzi. No co zakochali się w sobie to jest piękne. Ona mu myje osiołka, a on na nim jeździ. Pojechałem po zakupy, chciałaś coś? A no mydło, bo muszę osiołka pomyć. O kurwa to zaraz wezmę Vizir i bielszy kurwa nie będzie. A co ja mam mu kutasa Vizirem myć? A czemu nie. Hahaha beka. No ale taka kolej rzeczy. Tej to i tak dobrze, że oni robili zakupy po to żeby się pierdolić. Dziś się robi zakupy po to żeby nie być głodnym. To jest absolutnie paranoja tych czasów i z tym ewidentnie trzeba coś zrobić. Ale tu mowa o tym, że Jezus kochał tę kobietę. On ją faktycznie kochał, przynajmniej w tym tłumaczeniu. Nie mówię, że tu kobietą był duch święty jako gołąb, bo kurwa to by była niezła zoofilia. Albo duchofilia. Duch święty przebrał się w sukieneczkę kurwa. Nie nie, tu chodzi o to, że nakierowanie na seks było po prostu normalną rzeczą. Ludzie mieli po co jeździć na zakupy. Wiadomo żeby mieć energię do jebania. Dziś jadą bo są głodni, pracują, jedzą, piją. Jeżdżą samochodem. A gdzie tu jest seks? Przecież my powinniśmy mocno uprawiać seks że tak powiem. Nawet patrząc na ekonomię tak powinno być. A już nie mówię o samym tym, że chcesz się po prostu kochać. Zobaczysz jakąś piękną kobietę na ulicy i chcesz się z nią kochać, co w tym dziwnego. To na odwrót, my powinniśmy po prostu uprawiać seks. No a tego kurwa nie robimy. Gdzie takie piękne kobiety, a są dziewicami kurwa. Bierzesz, ruchasz ją tydzień czy miesiąc, jej koleżanki, wszystkie po kolei. I wokół tego kręci się twoje życie. Tak to powinno wyglądać, no ale tak kurwa nie jest. Co zrobić żeby w moim życiu tak było? No właśnie, trzeba coś zrobić. Ja na pewno muszę się bardziej otworzyć na inne osoby. Byłem zamknięty jak zamek z mostem wodzonym, a most kurwa cały czas u góry. Trza się trochę pootwierać. Każdy z resztą może mieć inaczej.

I jak już są jakieś dziewczyny no to fajnie. Ja się przygotowuję też do różnych form pisemnych. Ja powinienem opowiadać o kulinariach jeżeli chodzi o zarobek. I tutaj Jezus obrał bardzo dobry kierunek. Zaczął po prostu non stop sobie pisać w Nowym Testamencie i super. Bo jak cały czas coś robił o swojej dziedzinie to mu cały czas przychodziły pieniążki. Ja robię kulinaria jeżeli chodzi o pieniążki więc cały czas mogę coś sobie pisać, tworzyć, pokazywać to wiadomo, bo to podstawa i po prostu będę natrafiał na zlecenia, które przyniosą mi właśnie pieniążki. Na tym to polega. Tu trzeba pracować, działać cały czas. Ani chwili wytchnienia. Robić jak najwięcej zadań w tle. Udostępniać w różnych formach. Ja teraz właśnie sobie piszę na stronie internetowej, ale przecież mogę pokazywać swoje życie cały czas poprzez różne rzeczy. Moją historię, teraźniejszość, itd. I właściwie już tak jest. W sensie dawno tak naprawdę. Dbajmy o nasze kobietki. Wybierajmy je naturalnie. Róbmy wszystko żeby miały jak najlepiej i my przy okazji też.

Kuszenie Jezusa. Biblia, Mt. 4, 1 - 11.

"Potem Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby tam kusił Go diabeł. Po czterdziestu dniach i nocach postu odczuwał głód. Wtedy zbliżył się do Niego kusiciel i powiedział: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rozkaż, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odpowiedział: „Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale tym wszystkim, co pochodzi z ust Boga”. Wtedy zabrał Go diabeł do Świętego Miasta, postawił na szczycie świątyni i powiedział: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół. Napisano bowiem: Swoim aniołom wyda polecenie o Tobie. Na rękach będą Cię nosić, abyś nie uraził o kamień swej nogi”. Jezus mu odpowiedział: „Napisano także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, twego Boga”. Następnie wyprowadził go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata z całym ich przepychem i powiedział: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz na kolana i oddasz mi hołd”. Lecz Jezus mu odpowiedział: „Idź precz, szatanie! Bo napisano: Panu, twemu Bogu, będziesz oddawał hołd i tylko Jego będziesz czcił”. Wtedy opuścił Go diabeł, a zbliżyli się do Niego aniołowie i służyli Mu."

Tu Jezus jest kuszony przez diabła, no ale żeby nie było to nie mógł być facet, ale kobieta. No bo faceci są tylko kuszeni przez kobiety. Jest to bardzo mocne nacelowanie na naszą seksualność. Jak człowiek nie uprawia seksu to po prostu to co się dzieje to jest szok. Zaraz chce wszystko wywalić w powietrze. Tydzień nieuprawiania seksu i stajemy się jak roślinki. Leżymy sobie bez celu, bez sensu. 3 tygodnie i chcemy wszystko rozwalić po prostu. Stąd te wojny, stąd ten chaos. Bo po prostu nie ma seksu. Diabeł to inaczej kobieta - demon. Kobiety - demony to diabły, faceci - demony to skarabeusze. I co to są za kuszenia. Ona tam się z Jezusem po prostu jebała. W pierwszym kuszeniu pokazane jest, że Jezus nie robił tego dla pieniędzy. W drugim, że to ma swój głęboki sens, a w trzecim, że on jest szczery z tą demonicą. A po tym jak się jebali przyszły do niego kobiety - aniołowie i też się z nim jebały. Aniołowie to przecież kobiety - anioły. Facet - anioł to oryneusz. A jeszcze dusze w czyśćcu hahaha, żartuję tylko.

Po prostu piękna erotyczna scenka. Jezus był kuszony przez babkę - demona na pustyni. Widać teraz świętych. Paru świętych widziało piekło i nie wiedziało o co w nim chodzi. No tak, bo żeby być w piekle to trzeba sobie zasłużyć. Faktycznie tak jest. Widać jedna demonka, a tyle anielić. Jedna demonka da ci więcej niż tyle anielic. I niektórzy sami z siebie robią źle żeby pójść do piekła. Aczkolwiek to bez sensu, trzeba robić tak jak Maryja tego chce, a nie jak my. Piękna Galicja moi mili, cóż więcej powiedzieć. Właśnie te piękne legendarne Polki one tak naprawdę nie pochodziły z Polski, ale z Galicji. Były przepiękne, to prawda. Nie to żeby Polki były brzydkie, co to to nie, są bardzo ładne. A Ukrainki mi się jak podobają. Nie wiem, mi się Azja bardzo podoba. Ogólnie i nie tylko. My zapominamy o naszej seksualności. Lepiej wolniej i mniej niż szybciej i więcej moi mili.

Jak to mówi stara zasada, trener nie jest po to żeby go słuchać, ale żeby go pokonać. Jak już będziesz na odpowiednim poziomie to już ci trener nie jest potrzebny. Trener robi wszystko żebyś ty był słabszy. Facet nie będzie uczył innych facetów kurwa wasza mać, no niestety. On robi na odwrót, robi żeby oni potrafili mniej. A to właśnie kobieta robi, że facet potrafi więcej. I kobieta z resztą też, ale no wiadomo, dla kobiet to jest niepotrzebne, a dla facetów tak. To on ma w przyszłości utrzymać rodzinę. Facet te wszystkie fajne rzeczy robi właśnie dla kobiet żeby one trenowały. Ciekawym więc pomysłem dla faceta jest wykonywanie ćwiczeń, które wykonuje kobieta, ale no z dodatkowym ciężarem. Czy to niszczy facetów? No tak, no bo sami mają na to wpaść co zrobić żeby ich to nie niszczyło. Ja wiem. A inni mają sami do tego dojść. A co ja kurwa mam w sukieneczkach chodzić? Hahaha :D Po prostu facet słucha się kobiety, a kobieta wszystkich. Od i tyle. Niektórzy to wiedzą, a niektórzy nie. Przecież to jest normalne, że ten dodatkowy ciężar cię niszczy. Ale ty masz tak kurwa zrobić żeby te straty odrobić z nawiązką. No bo inaczej mięśnie ci nie urosną kurwa. Myślę, że to rozsądny układ.

Czemu kobiety nie trenują za bardzo z obciążeniem? Bo nie wiedzą za bardzo jak te mięśnie budować. Ja wiem. Faceci trenują z obciążeniem i też nie wiedzą tak więc spokojnie. Te wielkie łapy u facetów to prawie zawsze nie są żadne mięśnie. Jak ktoś ma dużo mięśni to jest kurwa sprawny jak koza pod monopolowym. Bo tu nie wystarczy samo obciążenie. Kobiety jak widzą, że dodatkowe obciążenie niszczy mięśnie to już wiedzą dalej co mają robić. No i fajnie. Trzeba to sobie wszystko jakoś w głowie poukładać. Jak to są mięśnie to czemu ci wielcy pakerzy nie biorą udziału w normalnych zawodach sportowych. Chwalą się kurwa wszystkim, a jakoś nie pokazują swoich wyników sportowych czy nawet rozmiarów. Ich żadnych oficjalnych rozmiarów po prostu nie ma. Bo walą taką ściemę że ja pierdolę. Ja już mówiłem o moich obecnych rozmiarach, 48 cm w łapie, 81 cm w udzie. No i chuj, tak to teraz wygląda. Wiadomo w pasie trochę mam, spoko, ale to teraz nie jest takie ważne. Niektórzy dziś normalnie jadą na zawody sylwetkowe, kurwa przykleją im coś do klaty i tak wychodzą. Żeby nie było całkiem że suchoklatesy, taka prowizorka, a i tak wygrywają wszyscy od rządu, bo rząd organizuje zawody. Beka jak nic. Ciekawe gdzie są zawodnicy rządu w MMA, o kurwa nie ma? Buahahah śmiech na sali, banda buraków i tyle. Nie warto tam dawać ani grosza na tych darmozjadów.

Już jestem na życiowym PACC-u, i fajnie. Powinny istnieć miarodajne systemy. Dziś takim systemem jest MMA. Ja rozwijam MMA, staram się dokładać tam swoje cegiełki. Może za jakiś czas powstanie coś ciekawego. Na tą chwilę sobie trenuję cokolwiek i promuję MMA wszędzie gdzie się da. W Polsce, za granicą, na świecie, jak ufoludki przylecą na ziemię to kurwa u nich też hahaha. MMA jest świetne. Po prostu. I każdemu polecam spróbowania swoich sił właśnie w MMA, przerobienia tego co nie mamy w MMA na MMA jako całość. I wtedy jest superowo wylatowo. Inna sprawa czy my nie widzimy jednej rzeczy. Jak coś nie idzie no to trzeba coś zmienić. A nie my działamy w jakiś sposób rok, dwa, dziesięć. A tu trzeba od razu, tydzień i od nowa. Ja już mam tak, że od razu takie rzeczy widzę, a wcześniej tak nie było. I właśnie co my z tym wszystkim zrobimy to już zależy od nas. O sobie trochę w Tibię pogram, powinienem nawet w nią grać.

Biblia, Mt. 4, 12 - 17.

Gdy Jezus usłyszał o uwięzieniu Jana, odszedł do Galilei. Opuścił jednak Nazaret i zamieszkał w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziemi Zabulona i Neftalego. Tak spełniło się słowo przekazane przez proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, droga nadmorska, kraj za Jordanem, Galilea pogan, lud, który był pogrążony w ciemności, ujrzał wielkie światło, a tym, którzy przebywali w mrocznej krainie śmierci, zajaśniało światło. Odtąd Jezus zaczął nauczać: „Nawróćcie się, bo nadchodzi już królestwo niebieskie”.

Jezus tutaj mówi o nawróceniu. My mamy się nawrócić. Jak to fajnie było wcześniej powiedziane, nawracanie się to zmiana swojego myślenia. Pewnie myślę nie tak jak powinienem. Teraz już myślę prawidłowo. Po prostu Jezus mówi o tym żebyśmy wyszli z ciemności do światłości, czyli żeby w naszym życiu nastąpiła zmiana. Wiadomo, jak został stworzony świat to pierwsza była ciemność. No a po niej jasność. Jak ty chcesz mieć babę jak ty jesteś jeszcze w ciemności. Ty możesz myśleć dopiero o babie jak twój cały świat zostanie utworzony. Tu już jest ten pierwszy dzień, tak to sobie Jezusek rozbił. Na czynniki pierwsze. I zaczął przedstawiać innym. Bardzo sprytny wybieg i słuszny z resztą. A co to jest to królestwo niebieskie? To jest ten kolejny dzień stwarzania świata. My mamy tak jak w grach, w sensie ja gram w gry, które tak naprawdę są programami, wymaksować naszą postać czy doprowadzić ją do pewnego poziomu i dopiero wtedy możemy walczyć z potworami. W takich grach używa się taktyki zwanej fluorestencją. Na tym polegają gry, idziesz postacią, widzisz moby, które cię atakują, a ty robisz questa. I ktoś to przewidział, że wprawny gracz przejdzie tego questa, a ten któremu się nie chce to nie. Tak są właśnie porobione zadania w grach.

Tutaj jest tak samo. Wszystko w swoim czasie. Więzienie Jana oznacza też, że i my pewnie jesteśmy tutaj w takim swoim więzieniu. Pewnie niejednej rzeczy mu i brakowało. Bo więzienie na tym polega, że ci czegoś brakuje. Mogą to być pieniądze, znajomi, umiejętności, itd. To po to żebyś zrozumiał czy zrozumiała pewne rzeczy. A po więzieniu przychodzi wolność. I ja już też na tej wolności jestem. Światło to informacja, czyli z miejsca gdzie nic o niczym nie wiem raptownie dowiaduję się wielu fascynujących rzeczy. Coś tam zaczynam widzieć, coś zaczyna się rozjaśniać. Coraz więcej zainteresowań, nowych rzeczy, znajomości. Otwiera się przede mną nowy świat. Nowy fascynujący świat. Pewnie wiele osób z tej ciemności wyszło, a wiele jeszcze jest. Musisz przejść ten cały świat zanim będzie wszystko tak jak powinno być. Na razie jesteśmy na etapie światła. Tak więc ja zmieniam swoje myślenie i lecę dalej.

"Gdy szedł brzegiem Jeziora Galilejskiego, zobaczył dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i jego brata, Andrzeja. Zarzucali sieci w jezioro, gdyż byli rybakami. Powiedział do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że będziecie łowić ludzi”. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy szedł dalej, zobaczył dwóch innych braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i jego brata, Jana. Byli w łodzi ze swym ojcem Zebedeuszem i naprawiali sieci. Ich także powołał, a oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim."

Wyzwania. Czy ja jestem w stanie sprostać życiowym wyzwaniom? Teraz to już tak. Widzę, że chciałem od tak żyć se i już jest fajnie. No ale nie, życie niejednego figla może nam spłatać. Tak zmiażdżyć, że nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. I ja tak patrzę, ilu rzeczy jeszcze nie wiem, nie umiem, nie rozumiem. Trzeba przejść przez różne etapy w życiu. Wzmacniać się cały czas. Ci faceci z przypowieści byli rybakami. W sensie tak tylko siebie nazywali. Jak ktoś kogoś nazywał rybakiem to tak naprawdę nie umiał nic. On z nich chciał zrobić facetów, a nie baby. Chciał ich przygotować do życia. Jezus się zaśmiał, że patrzcie, i co rybki nie chcą do was płynąć. Dajcie spokój. Dobra, mam dla was takie opcje do wyboru. Będziecie tutaj siedzieć i płakać jak małe dzieci albo pójdziecie ze mną, a będziecie mieć pełno bab, domów, kasy i wszystkiego co tylko sobie wymarzycie. No i oni wybrali Jezusa i za nim poszli. I ja też wybieram Jezusa i za nim kurwa idę. Nie ma co.

Zarzucanie sieci w jezioro to taki dosyć słaby symbol dla nich. Oznaczało to, że nie umieli nic robić. Starzy ich uczyli albo i nie, jeden chuj, oni i tak nie potrafili nic totalnie zrobić. Jezus więc stał się ich mentorem. Ich motywatorem do działania. Jak to facet niszczył im wszystko po kolei. Czekała więc ich długa i żmudna droga, no ale taką decyzję podjęli. To była odpowiednia decyzja. Łowić ludzi oznacza tyle, że po prostu jak podejdziesz do człowieka to chociaż będziesz mieć o czym z tym człowiekiem pogadać. Złapiesz dziewczynę za tyłek to od razu polecicie do łóżka. A nawet i bez tego. Po prostu tak to działa. Jak widać oni zostawili i tą kurwa łódź i kurwa mać tego ojca. Ojciec siedzi na boku kurwa oni pływają łódką. On tak specjalnie robił ten ojciec żeby byli kurwa nieudacznikami. Zostawić łódź to zostawić te wszystkie miejsca, gdzie się podążało za młodu, a zostawić ojca to zostawić te przekonania jego, których on nas uczył, bo one są po prostu złe. No i go samego oczywiście.

Naprawa sieci czyli bazgranie się z tymi wszystkimi badziewiami. I to bez sensu. Po co naprawiać jakiś badziew, lepiej wziąć już nowe. No ale kurwa nowe sieci? Bez przesady. No ale oni to wszystko zostawili i poszli za Jezusem. Czasem my widzimy problem w innych. To nie w innych jest problem, ale w nas samych.

Biblia, Mt. 4, 23 - 25.

"Szedł przez całą Galileę i nauczał w synagogach. Głosił Ewangelię o królestwie i uzdrawiał ludzi ze wszystkich chorób i słabości. Wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii i przynoszono do Niego wszystkich, którzy cierpieli na różne choroby i dolegliwości: opętanych, epileptyków i sparaliżowanych. A On ich uzdrawiał. Szły za Nim wielkie rzesze ludzi z Galilei, Dekapolu, Jerozolimy, Judei i z Zajordania."

O, uwaga, Jezusek uzdrawia ludzi. Dobrze, że kurwa medycyna nie splajtowała przez to. Wiadomo, on to co robił to robił bardzo umiejętnie. Ale to już można po prostu zostawić. Nie chodzi tu o te uzdrowienia, uwolnienia, itd. One były spoko, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że Jezus głosi Ewangelię. Chcesz być taki jak ja no to zacznij głosić Ewangelię. A Ewangelia to nie Biblia przecież. Ewangelia to takie pozytywne myślenie. Tylko tu trzeba być na odpowiednim poziomie jeżeli chodzi o wiedzę biblijną. I tutaj po prostu mam taki mały wąt to Langusty na palmie. Fajnie, że coś tam mówi ten Szustak, ale on wiedzy nie ma na tyle żeby głosić Ewangelię. A Jezus mówi, że tam wiedza to tam nic. Ten taki ksiądz od karate np. on jest taki znany, no on wiedzę teologiczną posiada. Pelanowski tak samo, Pawlukiewicz też. Szustak niestety nie. Więc to jego gadanie jest bez sensu. Jak nie odwróci tego że np. dobra to się pouczy i potem to będzie miało wartość wsteczną to będzie kiszka.

Jezus pokazuje, że potem to się będzie działo. Jeżeli chodzi o moją wiedzę teologiczną to takową posiadam i mogę dalej lecieć. Z resztą już teraz wiem, że posiadam wszystko żeby ogarnąć tą całą księgę bez przystanku. No i elegancko. A ja tam nawet nie wiem co dalej jest, a już jest bardzo ciekawie. Nie wiem, no ale wiem, że będzie ciekawie. Czyli co, wiedza teologiczna. Czym jest ta wiara katolicka? Wiara katolicka to całkowite oddanie się Jezusowi. Dalej co jest ważne? Dekalog, a po nim 2 przykazania miłości. Wcześniej sam się wkurwiałem na siebie, bo robiłem za mało. Teraz już tego nie ma, bo jest dobrze. Jestem na coraz to lepszej drodze. I to są podstawy pójścia za Jezusem. Potem jest Stary Testament, go omawiają osoby ze wsi. Potem jest Nowy Testament, go omawiają osoby z miasta. A potem całkiem inne rzeczy. Każdy ma trochę inaczej, wiadomo, no ale przecież wszystko trzeba omówić całościowo. I tak to wygląda. Tyle jeżeli chodzi o wiedzę. Poznasz wszystkie te elementy masz całościową wiedzę o Jezusie, nie to nie. Ja tą wiedzę posiadam i namawiam do tego ażeby posiedli ją też i inni.

Mam wiedzę to powinienem ją pokazywać wszędzie wszystkim, a nie tylko sobie. Przez lata zakopywałem swój talent i pokazywałem tą wiedzę tylko sobie i kurwa sarnom w lesie. A teraz pokazuję ją ogólnie wszystkim. Znam orędzia Maryi, z Medjugorje i z innych sanktuariów. Przeczytałem różne książki o świętych katolickich, znam wszystkich świętych kościoła katolickiego. Trza to gdzieś pokazać. Znam nawet pisma chrześcijan z Egiptu. Fajne są, nie powiem, że nie. Widać w Ewangelii są różne miejscowości. To symbolizuje u mnie cały świat i to co dalej. Nawet ufoludki lubią takie historie, uhuhu.

Biblia, Mt 5, 1 - 2.

"Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. Gdy usiadł, zbliżyli się do Niego uczniowie. Wtedy odezwał się i zaczął nauczać:"

Jezus uczy. To są takie początki jego nauczania. Najpierw zbiera niedorajdy życiowe, a potem zaczyna ich uczyć. Ci jego początkowi uczniowie to takie sample, próbki żeby zobaczyć czego się spodziewać. Przecież apostoł to inaczej uczeń. Jezus zobaczył tłumy. Mówi więc i do mnie, że są tłumy na to co ja robię. I jeżeli chodzi o te interpretacje, i o kulinaria i o wszystko inne. Dziś jest wielki niedosyt wszystkiego. Powinienem się skupić jednak tylko i wyłącznie na jednej rzeczy, na kulinariach. Kulinaria to nie są kurwa jakieś przepisy czy coś takiego. Kulinaria to inaczej aplikacje na komputer. A ja już myślałem skąd ja kurwa fartuch wezmę.

Jezus mi podaje gotowy przepis co to mają być za aplikacje na komputer. Aplikacje na komputer, czyli wszelkiego rodzaju programy, strony internetowe, aplikacje na smartfona, itd. Czyli patrząc na to ja to gdzieś wszystko miałem zapisane w sensie Biblii. Tu mi jeszcze go nie podaje. A więc my mamy już gotowe rzeczy i te rzeczy można znaleźć w Biblii. Wystarczy tylko chcieć i sobie poszukać. Ten fragment akurat bardzo mocno traktuje o naszych pieniążkach.

Osiem błogosławieństw. Biblia, Mt. 5, 3 - 12.

"„Szczęśliwi ubodzy w duchu, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie. Szczęśliwi, którzy cierpią udrękę, ponieważ będą pocieszeni. Szczęśliwi łagodni, ponieważ oni posiądą ziemię. Szczęśliwi, którzy są głodni i spragnieni sprawiedliwości, ponieważ oni będą nasyceni. Szczęśliwi miłosierni, ponieważ oni dostąpią miłosierdzia. Szczęśliwi, którzy mają czyste serce, ponieważ oni będą oglądać Boga. Szczęśliwi, którzy zabiegają o pokój, ponieważ oni zostaną nazwani synami Bożymi. Szczęśliwi, którzy są prześladowani za sprawiedliwość, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie. Jesteście szczęśliwi, gdy was znieważają, prześladują i oczerniają z mojego powodu. Cieszcie się i radujcie, bo wielka jest wasza zapłata w niebie. Tak samo przecież prześladowano proroków, którzy byli przed wami."

Jak widać mam gotowy przepis na to jak mają wyglądać moje programy. To jest znany fragment mianowicie osiem błogosławieństw. Słowo "błogosławieni" znane z innych przekładów zostało zastąpione słowem "szczęśliwi". Czy to dobry wybór? Może być, ale bywały lepsze. Ubodzy w duchu to taki, który robi coś dobrze. Czyli mój kod jest po prostu dobry. Cierpieć udrękę to znaczy, że jak gdzieś coś niszczyłem w moim życiu to tym to naprawię, a jak nie to tym idę do góry. Łagodni to tacy, co spokojnie wykonują swoją pracę. Ci głodni i spragnieni sprawiedliwości to są tacy którzy znają po prostu wszystkie konkrety. Miłosierni to tacy, co jak się pracodawca spóźnia w sensie osoba, z którą współpracujemy to tam machną ręką. Ci którzy mają czyste serce to są ci, co po prostu działają i tyle. Nic im zarzucić nie można. Ci, co zabiegają o pokój to tacy którzy zawsze wykonują swoje zlecenia. A prześladowani za sprawiedliwość to ci, którzy współpracują, a nie pracują dla kogoś, itd.

Zapłata w niebie to nic innego jak to, że po prostu ktoś już szykuje dla nas pieniążki, budżet, itd. Tak więc będziemy mogli czerpać z budżetów i to z wielkich budżetów jeżeli tak właśnie będziemy działać. Ja już tak działam, wcześniej tak nie było. To są właśnie zasady, którymi mamy się kierować w naszej pracy. Wiadomo, nie samą pracą żyje człowiek, ale no na pracy mamy się skupić przede wszystkim. Wiadomo, jasne, klarowne zasady, bez jakichś kruczków tam. Pilnujemy swojego nie czyjegoś. Jak coś robimy to wiadome jest dla każdego co. To my sami określamy sobie zadania, pamiętajmy o tym. To że ktoś dodał do neta takie a nie inne zadanie to znaczy, że to my musieliśmy mieć wpływ że ono w ogóle jest. Język programowania jaki sobie wybrałem to język Scala. W nim mogę sobie otworzyć edytor i pisać w dowolnym badziewiu, Javie, C++, C#, itd. Niech plują sobie w brodę więc i ci, którzy nie grali fair. Ja już gram. Mogę więc tworzyć aplikacje właściwie w każdym języku. Jak mi się zapomni i odpalę jakieś środowisko tak normalnie to widocznie tak powinno być i jest dobrze. To już jest z automatu. To takie nakierowanie żebym tworzył sam edytory, itd. Tego po prostu nie ma. Visual Studio Code jest stworzone dawno, Intellij tak samo. I to są dwa jedyne edytory. Normalnie trochę za mało.

I trzymając się tych zasad tworzę kod. Całą masę kodu, tworzę generatory kodu. Czy mi potrzebne czy nie po prostu to tworzę. Biorę zlecenia jak leci no chyba że faktycznie technologia byłaby z kosmosu, zero dokumentacji ani niczego. Wiadomo nowa technologia potrzebny jest czas, czasem miesiąc żeby sobie po prostu przeczytać. Zobaczyć jak działa, itd. Tu pieniążki są niezbędne. Wszystko płacone z góry i tyle ile trzeba. Ktoś znajdzie kogoś innego spoko, ale żeby potem nie było, że po roku aplikacja całkiem wymarła. U mnie nawet bez biznesplanu aplikacje działały. Współpraca tylko i wyłącznie, tak. Inne formy pracy mnie nie interesują. Zrobię sobie portfolio dla niedowiarków i tyle. Niech oni w pracy zrobią portfolio hahaha. Ja jestem tak patrząc początkującym biznesem. Dużo się jeszcze muszę nauczyć no ale to fajnie. Dla mnie ogólnie jedyną formą działania grupowego jest współpraca. Technologie wybieram sobie sam, patrzę czy mi pasują. Jak tak to działam, jak nie to nie. Skąd ja mam się dowiedzieć, czy akurat dana rzecz pasuje czy też nie. Tylko i wyłącznie firma prywatna. Teraz jeszcze na to za wcześnie, ale dążę do firmy prywatnej. Niektórzy już wiele lat są na rynku i rząd płacił na ich firmy, ale już tego nie robi. Ciekawe jak teraz się utrzymają. A konkurencyjni są bardzo. Ceny mniejsze niż w hurtowni hahaha. Mają za swoje.

Oni jeszcze chcieli mówić jakie mają być ceny na rynku. Ustawili by ceny bardzo niskie, ktoś by im dał bardzo mało, a z tyłu dostawali pieniądze od rządu, od innych krajów. Hahaha od pupilki. Czasem nawet tych zleceń nie było widać, a oni już działali kurwa. Teraz albo działają sami albo jawnie niech się ogłoszą, że są spółku skarbu państwa, czyli inaczej rządu. My chcemy jawnych działań, konkretyzacji umów, a nie niejawnego działania, niestety. Jesteśmy osobami, które szanują innych, a nie jak te osoby. I co że one zarobią parę miliardów dolarów. Ja już się nie dopłacam do ich wypłat ani nikt inny to raz. W Polsce już nie można tego robić. Kolejna sprawa to to, że jak tak zarobisz cokolwiek to wydasz to na badziew. Tak więc marnowali wszystko jak leci. To trochę nieporozumienie, płacić komuś, kto niszczy twój biznes. Tak wielu robiło, no ale w Polsce już tego nie ma. A były to firmy, które uchodziły za takie miłe, sympatyczne, koleżeńskie, o jejku jejku hahaha. Tacy przemądrzali, co to nie oni, oni przecież mają wszystko. Teraz po prostu nie znaczą nic. Niech se szukają nowych kolegów, uff w końcu odpuścili. A jak się chwalą jakie samochody mają hahaha. Tydzień i samochód rozwalili. Tak to jest jak się gra nieczysto. Wszystko tracisz. Takie osoby nie są dobre dla ekonomii i wypadają z gry. A jak się Niemcy cieszą hahaha. I bardzo kurwom dobrze, bo oszukiwali i Polskę, i Niemcy, i Włochy, i inne kraje. Kolejny podbój Azji nieudany, o jejku, a u mnie na odwrót.

Po prostu jak chcesz gdzieś dobrze działać to fajnie, jak nie to lipa. Daleko na takim czymś nie zajedziesz. A ile szantażowania innych, pokazywania że jak nie wybierzesz ich opcji to cię politycy z chaty wywalą, jeżeli w ogóle nie zabiorą ci chaty. Od papali hahaha. Papała płakał jak uciekał. Aż strach się bać. Kurwa wasza mać. Macie nowy hymn kurwa. Ludzie nie są skojarzeni z rządem tak jak ja z resztą więc jak mam rozmawiać z tymi osobami i być skojarzonym to ja to pierdolę. Z daleka od polskiego rządu, bo się zarażę kurwa ich debilizmem. Po prostu szkoda nawet się wkurwiać. Siedzieli, nic nie robili, zastraszali innych, szantażowali, nawet po domach ludzie nie mieli spokoju, no to mają swoją zapłatę. Przyjechali ich koledzy po pieniądze bo im wiszą hahaha. Życzę powodzenia, od zwykłych ludzi z daleka. Kurwy niemyte. Człowiek chce normalnie zarobić, a nie w jakiś chuj wie jaki sposób. I udajemy, że nic się nie dzieje. Hahaha. Na sejmikach to powiedzcie. Czy w sejmie kurwa. Albo chociaż w swojej pracy. I wy chcecie mieć rodzinę, wszędzie słychać wasz gburowaty głos, ludzie was nienawidzą ale to już wiecie dawno. Ależ piękne dziewczyny, ale czym tu kurwa płacić hahaha. W naturze odpada, oni wolą starsze. Albo grube, a nie takie młódki. Powiedzmy sobie szczerze, że jak się prowadzi biznes to wiele osób ciągnie w takie nie za bardzo rejony. Bo mało kto o tym wie. A potem za plecami wiadomo jedziesz po kimś w taki sposób że to szkoda gadać. Straszysz kogoś mafią, wojskiem, policją. Ci nic nie zrobią a komuś mają niewiadomo co. A to cię mafia weźmie nad Odrę i utopi, ja pierdolę, zaczynam się bać. Idziesz do sklepu i jakieś samochody za tobą jadą. A to ci z Laleczek. Fajnie, weź dziecko niech im pomacha. To ty tak jesteś za rodziną, jak nie to co ty tu kurwa w ogóle robisz.

Czyli ktoś bierze zlecenie, a część osób mówi albo będzie tanio no albo będzie mafia jeździć. Albo jeszcze dają do zrozumienia, że to do nich żeby co myśleć kurwa cały czas. Jak ktoś jest w pracy to jest jeszcze gorzej. Wiemy dobrze, że wielu pracodawców straszy swoich pracowników mafią. Znajomościami chuj wie skąd. Tak było przez wiele, wiele lat. Ja nikogo tym nie straszyłem i nie mam zamiaru straszyć. Jak to się mówi, życie jest sprawiedliwe i miłosierne. Albo idziesz, a tu ci samochód bardzo blisko przejeżdża obok ciebie. I co ma mnie potrącić? Hahaha. O kurwa ale się boję. A może ktoś kogoś straszy tirami. Sam widziałem takie coś jak w kogoś centralnie pierdolnął samochód, no bo ta osoba tylko coś powiedziała do dyrektora. No tak się drodzy dyrektorzy nie robi. Każdy jest tylko człowiekiem. Każdemu może się przydarzyć podnieść głos. A później Białystok ci lata obok chaty. To to są te wasze znajomości z zagranicy? Wow. Słubice, tyle. Wy zwykłe rzeczy tak kurwa rozszerzacie, że dawno nie idzie z wami gadać. Ktoś tylko coś powie i już macie dąsy i chuj wie co. Wy chcecie iść do zwykłych osób i non stop coś. Powinniście być całkiem osobno, bo przecież z takimi jak wy się nie zadziera, no nie? Łoho, to nieźle. A tak apropo, ktoś widział to czy mi się to przyśniło czy co to kurwa jak na Słubicach cały parking był zasłany radiowozami policji? :D Ten parking przy hali. Ciekawe, normalnie szok. To jakaś gruba akcja musiała być albo ja nie wiem. Tam pewnie co chwila coś się dzieje. Ja nie wiem, w Rzepinie nawet fajny ruch zrobili w sensie sporo osób jest. A w Zielonej Górze ile Laleczek, tak przecież nie było :D Szkoda, a takie fajne miasto było.

Powiedzmy sobie też szczerze. Ile razy jest tak, że ktoś ma chody i nic nie musi robić, i jeszcze bierze czyjąś wypłatę. A ile jest osób, co zasuwają, a nie widzą swoich pieniędzy miesiącami. To jest wyzysk w czystej postaci. W Polsce już tego nie ma. Jak to ktoś haruje, a inni biorą jego kasę. I jeszcze śmieją się prosto w twarz. Tak się nie robi. Co ciekawe, przez to pisanie osiągnąłem czarne pasy w tych wszystkich "paskowych" sztukach walki typu karate, boks tajski, bjj, itd. Ja nie wiem jak to działa, jak tak to się bardzo cieszę. Tak więc już niby daję gwarancję po prostu dobrych walk, że zawsze jestem przygotowany tak jak to powinno być. Na tym polega czarny pas moi mili. To super. W MMA nigdy nie wiesz kto wygra, a zawsze wygrywa lepszy. I ja też sobie oglądam walki w MMA. O właśnie sobie oglądałem walkę Aleksandra Emelianenko. Bracia Emelianenko, Aleksander i Fedor to dwaj legendarni przedstawiciele formuły MMA. Na zawsze zapisali się w annałach tej dyscypliny. Wielkie walki Fedora pokazały, że i w wadze ciężkiej można mieć niesamowite walki. Bardzo szybki zawodnik, posiadał świetny repertuar ciosów, duszeń, obaleń, zakończeń walk. Jak ja to mawiam, bo już mogę, dyoto. Dyoto czyli to są wszystkie elementy sztuk walki czyli ciosy, obalenia, itd. Fedor był świetny w stójce że tak powiem jak i w parterze. Był niesamowicie dynamiczny. Aleksander jest nieco wyższy od Fedora i też świetnie walczył. Polski akcent na tym poziomie to walki Pawła Nastuli. Paweł przegrał fakt z Aleksandrem, no ale dał niesamowicie dobrą walkę tam. Paweł Nastula wygrał ponad 300 walk w judo i jest złotym medalistą Igrzysk Olimpijskich z Atlanty. Tak więc tutaj poziom sportowy robi niesamowite wrażenie.

Tak mi się teraz wydaje, że KSW mogło się trochę nawet wzorować na wygranych Nastuli. W MMA nie liczy się tylko sam rekord, ale to z kim walczysz, na jakim poziomie obecnie jest ta osoba, na jakim poziomie ty jesteś, resume czyli histowia walk. Im wyższy poziom tym lepiej, wiadomo. Jak np. 4 walkę czy 5 wygrywasz lekko, no to idziesz już dużo wyżej no nie, bo inaczej kariera ci gdzieś ucieka bokiem. Dużo rzeczy jest ważnych. Najlepiej mierzyć się w jakichś lokalnych zawodach MMA, a potem na spokojnie iść sobie dalej. Wziąć na tą chwilę najlepszych chłopaków z podwórka w MMA na jakieś lokalne walki, zobaczyć jak to wygląda, no i tych lepszych gdzieś już dalej. Tamci niech trenują. A tych jeszcze lepszych jeszcze dalej. Sobie mieć zawodników na różnych poziomach, bo to ważne. I faktycznie mieć fajne wyniki. Dziecięce MMA też jest ważne, no ale wiadomo, to jednak męskie MMA i to osób dorosłych przyciąga najbardziej. I jest brane na takie na poważnie, wiadomo. Jak masz sukcesy w innych dziedzinach sportowych, biurowych i innych to super, no ale MMA jest takim twoim faktycznym sprawdzianem. Na moje walki w MMA tak na biznesplanie obecnie jest jeszcze za wcześnie, ale do nich faktycznie dążę. Dziś MMA jest właściwie takim wyznacznikiem tego jak i co wygląda. Możesz się ścigać gdzieś, spoko, robić różne akrobacje, fajnie, ale to MMA jest twoim wynikiem w sporcie. Taka jest prawda. Przed biznesplanem miałem walki w MMA i to wygrane, ale no cóż, jak to się mówi tu już jest inaczej. Walczyłem tylko zawodowo.

Jak obecnie dochodzę do formy? Trenuję na siłowni, w sensie teraz mam przerwę, bo masa mięśniowa musi się odbudować. Cały kwiecień mam przerwę. Co trenuję? Wykroki, wychwyty, wymachów trochę porobiłem. Trenuję typowo siłowo. Jem co popadnie, ile wlezie, jak najwięcej. Też chodzi o kcal, a nie tylko o ilość wiadomo. Do tego sobie robię walki z cieniem. Parę takich walk dziennie i fajnie to wychodzi. Mam taką fajną zasadę, jak chcesz z kimś walczyć to pokaż, że faktycznie chcesz. I kurde sprawdza się ta zasada. O Mirco Cro Cop Filipovic jak fajnie się bił w MMA. On z K1 się wywodzi, tam miał swoje świetne walki. I w MMA tak samo. Aleksandra Emelianenko znokautował normalnie i to jak, a z Fedorem dał po prostu świetną walkę. To była absolutna czołówka MMA na świecie. I takich zawodników należy zawsze wspominać. Na pewno jeszcze Antonio Nogueira, fajne walki, z Bobem Sappem niech ktoś se obejrzy. Wielu było tych zawodników. "Big Foot" Silva, dziś Francis Ngannou budzi postrach w MMA, w UFC. Trza sobie pooglądać. Inni wielcy mistrzowie. Takie osoby oglądałem, takie mi Youtube pokazywał i takich sobie szukałem żeby walki pooglądać.

Boks też oglądałem, nawet boks tajski czy karate. Wrestling nawet. Jakkolwiek by tego wrestlingu nie brać. Niektórzy mówią, że to udawanie, nie to nie jest udawanie. Tak patrząc pod względem MMA najsłabsza jest Europa. Bułgarzy zawsze się świetnie napierdalali, w MMA też. Rumuni tak samo. Najlepsza za to jest tak ogólnie Azja. Po prostu. USA spoko może być. I tak jakoś też i ekonomicznie to wygląda i nie tylko. Dalej to wiadomo, różnie to bywa. Miałem rozwaloną całą ekonomię, ale no już jest dużo lepiej. Widzę, że administracja jest dużo za firmami prywatnymi. Po prostu pracuje dużo gorzej, nie ma sensu porównywać. Wszystkie remonty w gminach robią firmy prywatne. A oni się z dziećmi bawią. Przecież jest ZUK czemu on nie robi remontów? No co normalnie ludzie z ZUK-u robią różne rzeczy, płytki układają itd. Mogą robić remonty dróg przecież. No ale co, kurwa oby nie było tak, że były remonty gmin, a kurwa ZUK-i pobrali kasę i nie tylko jakby to oni robili remonty. To by się okazało, że muszą wszystko oddawać z nawiązką. No bo oni przecież nigdy żadnych remontów w gminach nie robili. A ile dróg jest porobionych. Co to podwójna wypłata? Ni chuja. No ale ja tam nie mówię, nie będę kopał leżącego. Oszukują ludzi kurwa na każdym kroku, a ja mam im się w pas kłaniać. Jak oni zrobią ukłon to im nawet berlińska mafia nie pomoże, którą tak bardzo się chwalą. Wiecie po co jest ta mafia? Żebyście dłużej mogli robić z siebie debili hahaha. Każdy ma was i tak kurwa w piździe. Robicie z ludzi debili, a potem udajecie, że wy w społeczeństwie jesteście niewiadomo kim. Ja takich osób nie trawię po prostu. Jak ktoś dobrze postępuje to i nie ma wyzwisk i zadowolenie z pracy jest. A jakie powiązania, o jejku jejku, jacy oni inteligentni, no coś niesamowitego.

Tak więc jak widać ludzie postępują różnie. I nie mówmy, że jest tylko ta część formalna. Pamiętaj, bierzesz coś od mafii to pewnego dnia ta sama mafia zarząda czegoś od ciebie. I już ci tak wesoło kurwa nie będzie. Ja dla mafii tam nic nie wiszę żeby nie było. Ufff, udało się kurwa, w tym posępnym i krętym życiu. Ja wiem, przecież tam nie o to chodzi. No ale niektórzy wiadomo, nałożą kurwa czarne skóry, wyglądają jak mafia berlińska kurwa hahaha. Jeszcze okulary takie weźcie same. A wołgą nie jeździcie? :D Możecie wziąść niemieckie blachy kurwa hahaha żeby nie było że na FSL-kach jeździcie hahaha. Nawet i mafia wszystko o was już dawno wyśpiewała więc dalej się śmiejcie, ale już kurwa z siebie. I dobrze, pokazywać trzeba wszystko. No ale nic, to dawno wszyscy wiedzą co wy odpierdalacie. Jedziecie na ludzi, a potem zapraszacie ich na kawusie żeby się więcej o nich dowiedzieć niby. Hahaha to super. Ja tam nie mam nic do ukrycia. Sam już o sobie nawet mówię. Jestem głupkiem, to prawda, i to naturalnym, ale inteligentnym. A wy udajecie hrabiny, a jesteście chłopstwem hahaha. Te hrabiny dawno z was wyją ze śmiechu, że jesteście pojebani. To teraz udajcie, że chociaż macie kurwa poziom ludzi pracujących na magazynie. Bo one same was tam wjebały. A niektóre piękne laseczki, nie powiem, nie powiem. No dobra, wszystkie, niech będzie kurde mole. No.

I widzimy, i wojsko jest ważne. Dziś bardzo dużą uwagę poświęca się obronie narodowej. Coraz bardziej wyraźne jest zielone światło oznaczające jeszcze jakiś porządek, które powoli coś nam wskazuje, że działań wojennych jest dużo więcej. Nie ma co mówić, linią obronną Europy jest Bułgaria i koniec dyskusji. Co tu dużo gadać, co Niemcy nas obronili przed kimś? Niemcy jeszcze rozwaliły całą Europę, Włochy tak samo, Hiszpania nawet tak samo. A Bułgaria na odwrót, Bułgaria Europy broni jest więc naturalnym wyborem co do obrony militarnej Europy. Bułgaria cały czas jest w kontakcie z Rosją i to takim normalnym kontakcie co mi się bardzo podoba. I co z tego, że Polska nie ma wojen, inne kraje mają. Kurwa zablokują se wojny w Europie, USA, i co z tego? Zaraz będą się napierdalać w kosmosie, spokojnie. Zawsze znajdzie się przestrzeń do walki.

My wojen nie unikniemy. Zaraz będzie kurwa pokój, czyli zator, po którym następuje jeszcze gorsza erupcja nienawiści. Pokochasz się trochę i co, dalej idziesz się napierdalać, jeszcze bardziej. Wybierzmy to MMA i będzie spokój. Wiadomo Bułgaria ekonomicznie no nie jest dostrojona, no ale już Rumunia jest. A o Rumunii kurwa nie wspomniałem, o cholera, o kurwa, o ja pierdolę. Rumunia to europejska ekonomia, Niemcy kontakt z USA. I to nam na tą chwilę wystarczy. Niemcy nawet by się skontaktowały z Azją, a nawet z UFO kurwa, ale są na to za słabe i to jest bez sensu. Dalej, teraz to potrzebne nie jest. Tak ja widzę europejską geopolitykę, która jak się okazuje na te czasy jest zajebiście ważna, bo jest totalnie rozwalona. I chuj Europa się rozwija, normalnie aż szok. Do złotych czasów jeszcze daleko, no ale coraz bardziej się do nich zbliżamy. A i były piękne złote czasy. Gdzie to wszędzie było złoto, tombaku nie było, a handel kwitł.

No i tak to wygląda. Warto zawsze szukać głębi siebie, robić tak jak mamy w sercu. Zobaczyć nasze umiejętności i faktycznie je realizować. Nie zawsze od razu widać błędy, problemy, ale jak zaczynamy działać dobrze to te rzeczy stają się coraz bardziej widoczne. Widzimy więc ile mamy do działania wtedy. Proste. Ciekawe czy można od tak po dniu jakiejkolwiek znajomości zaręczać się z kobietą, którą się co dopiero poznało czy tam gadało no i dla jej koleżanek. Chyba można, bo czemu nie. A nawet się powinno. To ma tylko wynikać z natury człowieka. Z mojej to wynika. I jest fajnie. Grupowe zaręczyny i inne rzeczy, orgie hahaha. I super.

Biblia, Mt. 5, 13 - 16.

"Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól straci swoją właściwość, czym się ją posoli? Nie nadaje się do niczego, chyba tylko na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem dla świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy po to, by ją schować pod garncem, lecz stawia się ją na świeczniku, żeby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak też niech świeci wasze światło dla ludzi, aby widzieli wasze dobre czyny i chwalili waszego Ojca, który jest w niebie."

No dobra, to czas zarazić trochę innych tą Azją. Jak ja widzę Azję? Azja bardzo nawołuje do tego żeby poznawać siebie i innych. My potrafimy w miarę ze sobą rozmawiać. No ale tu chodzi o różne stopnie poznania. Poznanie takie spontaniczne, o to jest fajne. "E, wisisz mi kasę, oddawać" hahaha. Żartuję. Poznanie siebie od wewnątrz. Jaki ja jestem, jakie drzemią we mnie możliwości. Co ja w sobie tak naprawdę mam, a każdy z nas ma coś w sobie niesamowitego. Nie zawsze jednak tego używamy. Ja to nazywam umiejętnościami, kiedyś nazywano to talentami, pasjami, hobby. Odkrywanie też innych rzeczy, jak ja tak naprawdę działam. Do tego jest potrzebne to co jest potrzebne, dla jednych spokój, dla innych gwar, dla jeszcze innych jeszcze coś innego. Całość nazwałbym pernazją. Pernazja czyli to moje wnętrze, cechy. Dalej, poznanie budowy własnego ciała, z czego jesteśmy złożeni. Ludzie mają przecież różne organy, które mogą działać totalnie inaczej. U niektórych jak u mnie uderzenia serca oparte są na emocjach, u innych na uczuciach, u jeszcze innych na potrzebach, itd. To jest niesamowicie ważne. Poznawanie swojej duszy, ducha, aury, innych rzeczy. Jak my reagujemy na otoczenie, a jak ono na nas. To wszystko po to żeby było lepiej.

Dawno temu zauważono, że im my lepiej funkcjonujemy tym bardziej poznajemy siebie. Potem zobaczono, że wpierw poznaję siebie, a potem funkcjonuję lepiej. Azja to dziś najbardziej rozwinięty kontynent na świecie i dalej długo, długo nikt. Jeżeli chodzi o kontynent. Chcesz sampla z rozwoju, zapraszam na zachód Polski. Chcesz zobaczyć jak można mieć w życiu przejebane zapraszam na wschód Polski. Hahaha. Żartuję z tym wschodem ;) No ale przecież wiadomo. Kobiety były od zawsze traktowane jako towar 2 kategorii. Dziś tak to poszło do przodu, że one już nawet nie są towarem, są człowiekiem. Awans. Ewindentnie obecne czasy to czasy kobiet. One dziś wyglądają tak pięknie, bardzo się o nie dba, a o mamy w ciąży to ludzie. Ja wiem, ale jest bardzo dużo udogodnień, których mogło by nie być, a są. I to wszystko jest tak naprawdę dla kobiet. Dziś kobiety zaczynają się rozwijać, jeszcze nie tak dawno było to nie do pomyślenia. Są traktowane faktycznie tak jak być powinno. Zaczyna się zauważać ich rolę w rozwoju i nie tylko. A rolę we wszystkich dziedzinach mają znaczącą. Toż to jedna z części społeczeństwa, bo druga to faceci. To, że kobieta jest słabsza fizycznie od faceta to nie znaczy, że nie ma nic do powiedzenia. Ma i to bardzo dużo.

Dobrze ja rozumiem, kobieta nie zrobi tyle co facet. Ok, fajnie. No ale też zrobi bardzo dużo. Poza tym kobiety robią coraz to więcej. Rosną w siłę i dobrobyt jak to się mówi. Przynoszą zyski. Są bardzo ogarnięte, zaradne życiowo, pomysłowe. Widzą coraz więcej bardzo ważnych aspektów tj. polityka, sport, religia i nie tylko. Coraz częściej biorą się za szpadel. No i fajnie, a jak kobieta ma dryg to robi przy szpadlu lepiej niż facet, sam to widziałem. W sensie facet bez tego drygu. Tak więc o czym my tu mówimy. Mówimy o prawdziwej użyteczności zawodowej, a nie o zwykłych przechwałkach czy podlizywaniu się. Masa mięśniowa kobiet jest ogólnie na coraz to wyższym poziomie, punkty krytyczne pod tym względem są coraz to mniejsze. Nic tylko się cieszyć. Kobiety zaczynają się znać na MMA więc o czym my tu mówimy. Mają coraz to wyższy poziom w walkach więc no nic tylko się cieszyć. Powoli mogą konkurować z facetami w MMA. Do tego to co robią ze swoim wyglądem obecnie to jest coś nieprawdopodobnego. Ogólnie dawno czegoś takiego nie było. Były piękne kobiety, to prawda, no ale dziś też tak jest i to jako czynnik społeczny.

Powoli i kobiety rozumieją ten czynnik zwany przyrostem masy mięśniowej. Tak samo użyteczności społecznej. Spokojnie już panie dają oglądać mecze dla facetów. To cieszy niezmiernie. Do tej pory w ogóle nie rozumiały czemu faceci oglądają mecze, teraz to rozumieją. Powoli zaczynają rozumieć coraz to poważniejsze rzeczy. Tak apropo. Gdzie żeby człowiek w wieku 40 lat siedział w pracy. Ktoś kurwa widział takie rzeczy? Ja pierdolę. Ja tylu lat nie mam, ale widziałem takie rzeczy. I powiem, że nie wiem kto do tego dopuścił. W Polsce ludzie normalnie siedzą w pracy w wieku 60 lat. To jest jakiś koszmar. No zróbmy coś z tym kurwa. Przecież 30 - latkowie mieli żegnać się z pracą, iść na swoje czy co tam. Młodsi niech zapierdalają jak nie rozumieją tego, do skutku, aż zrozumieją. Ja to zrozumiałem dużo wcześniej i zajmuję się tym czym się zajmuję. Skąd pieniądze? Dajmy spokój. Pieniędzy jest w brut. Tu nie chodzi o pieniądze. Jak jesteśmy przy pieniądzach to tu chodzi przede wszystkim o to jak je zarobisz. Ułamek sekundy na zdjęciu to nie twoje całe życie. Pokaż mi przebieg twoich funduszy oraz punkty newralgiczne, a powiem ci ile znaczy twój majątek. Nie raz pod tym względem parę miliardów nawet na koncie znaczy tyle co parędziesiąt bilionów, a nawet więcej. Co z tego, że ktoś ma parę bilionów dolarów na koncie, jak za 5 minut już ma bardzo mało. To co, ta osoba była bilionerem? Tak, ale tylko przez 5 minut. Tu chodzi o to żeby mieć stabilność, ale nie finansową, nie majątkową, ale przychodową.

Opowiem wam pewną historię. Była sobie razu pewnego kobieta. Ona miała miesięczne przychody rzędu 15 miliardów. I tyle samo pieniążków jej co miesiąc ubywało. Jej stan konta wynosił mniej więcej 15 miliardów. Czyli na chwilę miała nawet 30 miliardów, ale za jakiś czas znowu mniej aż do 15 miliardów. Ktoś powie ale ciamajda, mogła je zachować. Sęk w tym, że i tak by je straciła, taka ekonomia. Ona miała ekonomię na poziomie 15 miliardów. Inna osoba miała ekonomię na poziomie 5 miliardów. I raz w środku miesiąca dostała aż 5 bilionów w ich walucie. No ale na koniec miesiąca i tak miała 5 miliardów. Która z nich była bogatsza? Ta, która miała większą ekonomię. Czyli ta 1 osoba była bogatsza od tej 2. Morał z tego jest prosty, należy zadbać o ekonomię. Poziom ekonomii jest więc ważniejszy od budżetu. Uwaga, budżet tak naprawdę nie ma znaczenia. Liczy się tylko ekonomia. Więc moja ekonomia jest już odpowienia. Dalej jest poziom relacji. Podobnie jak w ekonomii, nie liczy się liczba relacji, ale ich poziom, czyli ile tak naprawdę tych relacji jest takich fajnych. Jednym słowem, najpierw jakość, a potem ilość.

Czyli wyciągamy z tego jeden paradygmat, czyli coś, co funkcjonuje dla wszystkich przypadków. Nie jest ważny zbiór, ale poziom. I to się tyczy wszystkich dziedzin. Dla rozwoju kariery jest to niezwykle ważne, bo mamy tutaj do czynienia z czymś wyjątkowym. Z pewnym opisem ogólnym, który pasuje do wszystkich dziedzin. Czyli już nie musimy tworzyć opisów do każdej dziedziny osobno, ale mamy opis ogólny. Jedno zdanie, które opisuje wszystkie dziedziny. I więcej tutaj mówić nie trzeba. Ja nie mówię o oszczędności czasu, bo to nie ma znaczenia. No ale metoda jest ciekawa. Czyli ja tak naprawdę nie powinienem oszczędzać czasu, a miejsca. No to przypatrzę się teraz miejscom. Jeżeli jestem w stanie skrócić drogę to jednocześnie wtedy optymalizuję wszystko. No bo mam dwa miejsca, A i B. Jeżeli nie ma drogi między nimi to optymalizacja jest maksymalna. Czyli zamiast tworzyć 10 małych miasteczek lepiej stworzyć jedno duże i je rozwijać. Tak samo z programem. Zamiast tworzyć 200 osobnych programów, które realizują różne zadania lepiej stworzyć jeden, który realizuje wszystkie. I tu już w ujęciu teoretycznym jest to prawda. Ja używam teorii, która opisuje mi wszystkie praktyczne przypadki. Tak więc nie muszę już tego sprawdzać, ale to tak naprawdę nie ma znaczenia. Wiem jakie znaczenie ma miasto więc w przyszłości po prostu mój program chcę zamienić na moje prywatne miasto. Wiele osób już się na to kusiło. Chciało założyć swoje prywatne miasto. No i fajnie, to co że się nie udało, ja już widzę że tak można więc i ja próbuję, a co tam. A w przyszłości ma na całej ziemi funkcjonować jedno miasto, a nie kurwa tysiące. Ono ma być połączone fizycznie.

Ma być miasto i koniec kropka. Mamy mówić nie o planecie, nie o kurwa państwach, ale o mieście. Kiedyś istniały miasta - państwa, ja to pamiętam jeszcze ze szkoły :D No coś tam się udało zrobić, ale jednak spełzło na tym, że teraz tego nie ma. Za słaba ekonomia. My już może do tego nie wracajmy, ale rozbudowujmy to co jest po prostu do granic. Po co nam w każdym mieście kurwa deptak? 100 000 miast, a każde ma deptak, ratusz, urząd miasta. No to kurwa jadę do jednego miasta żeby sobie połazić po deptaku i do drugiego tak samo? A na chuj mi tyle deptaków? Jedno miasto niech ma deptak, drugie palisady, trzecie wąwozy, itd. A nie że wszystkie na jedno kopyto. A potem jaki deptak najlepszy. To powinno być zupełnie inne, a nie wszystko takie samo. Pasujące do historii miasta, kultury, itd. Dalej jak chodzi o wymagania. Po co wymagać od siebie niewiadomo czego, lepiej wymagać jak najmniej. Zrobisz to to wymagaj trochę więcej, i więcej, i więcej, itd. Stopniowo, a nie wszystko nagle. Podziel sobie problem na mniejsze części. Zobaczysz, że raptownie trudne problemy stają się bardzo proste. Inna sprawa, chcesz iść przez góry. Pokazujesz jaką masz siłę i w ogóle. Sęk w tym po chuj? Nie lepiej wybrać sobie drogę najlepszą dla siebie, czyli najłatwiejszą? No lepiej. Góry to przecież niesamowicie wymagający teren.

Róbmy tak żeby było dobrze, ale najmniejszym oporem. To w małych miasteczkach zapierdalają, siłacze kurwa, ale nie na tym rzecz polega. Ludzie z dużych miast są bardzo szczupli, ale kurwa mają w chuj więcej masy mięśniowej niż ci tacy wielkoludy, czyli ich z łatwością by pokonali. Prawdziwej masy mięśniowej, a nie kurwa jakichś obwodów, wielkości czy czego tam. Spoko, masz wielką łapę, dużo mięśni to fajnie, nic nie mówię. Nie masz dużo mięśni, a masz wielką łapę, to lipa. Obydwie takie łapy mogą wyglądać po prostu identycznie. A struktura wewnątrz już jest całkiem inna. Dalej, wszystkie elementy MMA są kurwa jasne? A praca nóg z boksu, odchylenia. Inne rzeczy. A rzeczy z K1? A z parterów, zapasów, judo, bjj? No to kurwa jest coś nie tak. Wszystkie te elementy mają być poznawane i dodawane do naszego stylu. Ja je wszystkie znam. Bierzesz książkę i się uczysz. No nie ma że boli. Tak więc trzeba wydawać literaturę traktującą właśnie o sztukach walki. Różne są style, kubański, ukraiński, amerykański w boksie. W stójce to co karate, na pewno boks tajski. W parterze rzuty z judo, zapasów. Chwyty z bjj. Jak to wszystko łączyć podczas walki czyli coś zupełnie nowego czego obecnie nie ma. Łączyć wiadomo w jednym MMA. Czyli bokser wcale nie musi rezygnować z boksu w MMA, ale powoli może przekształcać to swoje MMA na to, co mu najlepiej wychodzi. Więc może się okazać, że najlepiej jednak mu wychodzi boks w MMA, albo np. stójka więc dołącza sobie kolejne elementy do tego swojego MMA tak żeby wykorzystać to co już się potrafi i dodać nowe rzeczy, czyli jakieś kopnięcia, unikanie parteru, itd. I wtedy fajnie wyrażamy siebie w walce.

Ja zawsze powtarzam takie wielkie nagłe zmiany nie są naszym sprzymierzeńcem. Lepiej zachować małe zmiany, ale codzienne i codziennie to realizować. Inaczej tak jak zaczęliśmy tak szybko skończymy. I tak, trening i to codzienny jest niezbędny do naszego prawidłowego rozwoju ogólnie. Koniec kropka. Codziennie kurwa. W niedziele tak samo, a nawet tym bardziej. Trening oporowy to przyrost masy mięśniowej, spoko. No ale są też inne rodzaje treningów. Żadnego z nich nie powinienem zarzucać. Pompki nawet bez obciążenia są niesamowicie ważne. To tak samo jest trening. Mi ostatnio ogólnie masa ciała, nie tylko kurwa mięśniowa poszła do góry. Więc przydałoby się też porobić trochę treningów bez obciążenia, dynamicznych i wielu innych. Tak więc pompki zwykłe bez obciążenia i jazda. No dużo czasu poświęciłem na samą siłkę to teraz czas trochę na zwykłe pompki. I chuj zrobiłem 5, gdzie kiedyś robiłem po 80 na serię. Te 100 pompek na serię byłoby kurwa fajne. 80 pompek na serię robiłem kurwa w 2 gimnazjum czy jakoś tak. Okres jesień - zima to taka typowa siłka, wiosna - lato to znowu takie dynamiczne rzeczy. Fajna jednak forma jest dopiero nawet potem. Bo teraz tak, siłki trochę było, wracam do pompek i tego typu rzeczy. No i fajnie. Już nie ma u mnie kolidowania kurwa siłki, kalisteniki i tego typu rzeczy. Kiedyś miałem tak, że im więcej jednego tym mniej innego, ale już tego nie mam. No i dobra, coś tam się dzieje. Musi być non stop ruch. Jak mam sport to mogę korzystać z wielu rzeczy. Mam trochę ułatwienie, bo jak widać dziś sport jest niesamowicie popularny i to coraz bardziej. Tak jest od wielu tysięcy lat patrząc tak historycznie. No ale znowu pojawia się motyw pracy, który nie jest w ogóle mój. Z kolei znowu motyw technologii jest typowo dla mnie. Czyli też w tym świecie że tak powiem znalazłem już od razu wiele rzeczy dla siebie, a wiele nowych rzeczy dochodzi. Cieszę się z tego niezmiernie i super, że mam takie ułatwienie. Doceniam to.

Znam wszystkie swoje umiejętności. Potrafię sam z automatu już je wybrać, nie muszę sobie nic rozpisywać. Wybieram już zawsze najlepszą opcję. A to się w życiu bardzo przydaje. Nie patrzę w ogóle na czas, bo to jest mi po prostu niepotrzebne. No ale są takie osoby, co powinny patrzeć na czas. Dziś zegarki są kurwa wszędzie normalnie. Do tego jest masa budownictwa, też jest motyw rolnictwa pewnie mocno zakorzeniony. I są tacy, co się na tym znają, ja nie za bardzo. Ja mogę nimi rządzić hahaha co mają zrobić :D ;) I robota jakoś idzie. No ale wiadomo o co chodzi no nie. Dajmy kurwa spokój. Jakie to życie jest przewrotne. Idę więc wielkimi krokami w kierunku miasta. Moją konsolą jest to co robię po prostu. A zadaniami te ćwiczenia, które wykonuję. I wszystko się zgadza. Po prostu to jest też i moja historia, to jak takie rzeczy wychodzą u mnie. Kurwa od tej klawiatury mi się mięśnie na palcach wyrobią. Mogłem jeszcze wziąć kurwa obciążenie hahaha. Sztanga na palce kurwa. Trening palców. Co by potem minety wychodziły że o jejejej, o jejejej hahaha. Tak więc ten etap mam już z głowy. Treningi już mam ogarnięte, dietę też. Biznes tak samo. Kolejnym etapem u mnie są relacje. Tu mam rozpiździej.

Biblia, Mt. 5, 17 - 20.

"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Przyszedłem nie po to, aby je znieść, ale wypełnić. Zapewniam was: Dopóki ziemia i niebo będą istnieć, nie zmieni się w Prawie ani jedna litera , ani jedna kreska, aż się wszystko spełni. Kto zniesie choćby jedno z najmniejszych przykazań i tak będzie nauczał ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. Kto je natomiast wypełni i nauczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Dlatego mówię wam: jeśli nie będziecie sprawiedliwsi niż nauczyciele Pisma i faryzeusze, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego."

Wypełnienie prawa i proroków. Kto to prorok? Ktoś, kto zna wiele pism. A co to prawo? To właśnie te pisma. Jezus przyszedł po to żeby to co tam mówili prorocy, pisali, itd. żeby to wszystko porobić. No bo miał taką umiejętność. Jezus uczy pięknej rzeczy, mianowicie robienia wszystkiego od początku do końca. Faryzeusze robili sobie drogi na skrócy i to był ich minus. Wiadomo, jak ktoś ma do czynienia z ogromną kasą na co dzień to lubi sobie robić drogi na skróty. No ale niestety nie warto. Ja właściwie nigdy nie chodziłem tak w pełni, robiłem same skróty. Teraz no już skrótów nie robię. Królestwo niebieskie, co to jest? Co to jest to kurwa niebo? Ktoś to w ogóle kiedyś wyjaśnił? Mi się wydaje, że nie za bardzo. Jak kiedyś, dawno temu sprawdzałem słowo "niebo" w słowniku polsko - łacińskim. No i patrzę, a to niebo oznaczało tą przestrzeń, która jest nad nami. Słowo łacińskie wziąłem z Biblii. Ze Starego Testamentu, pierwsza księga, stworzenie świata. Więc mi się wydaje, że niebo w Biblii to to, co jest poza ziemią. Czyli po prostu kosmos. Takie jest moje zdanie. Niektórzy uważają to za jakąś krainę poza kurwa kosmosem. Tam jest niebiesko i kurwa są aniołki. A w piekle są diabełki. No dobra, a przecież za najpiękniejszy z kolorów uchodzi różowy. To co aniołki nakładają różowe okulary, bo bozia nie chce zmienić koloru kurwa w niebie czy co?

Jakieś chóry kurwa, co śpiewają dla Boga. O, idź do chórów anielskich, za młodu do scholi nie wzięli to po śmierci kurwa pójdziesz. Jak usłyszą jak ty śpiewasz to wtedy powiedzą cośmy kurwa zrobili. Spokojnie, to cię zaraz wyślą gdzie indziej. Mi się wydaje, że to jest tak. Niebo to jest wszystko to co jest poza ziemią. Czyli nasz układ słoneczny bez ziemi, to wszystko co poza nim, itd. Królestwo niebieskie nie oznacza kurwa koloru tego królestwa tylko to, że na jakiejś planecie znajduje się struktura, gdzie chodzą kurwa ludziki i tam jest ich królestwo. Czyli umieramy i lecimy tam. A czyśćciec jest gdzie indziej, to jest dużo niższy poziom. No tak ja to widzę i co ciekawe to nie jest sprzeczne z wiarą katolicką, z satanizmem, itd. W czyśćcu masz dużo gorsze narzędzia, nauczysz się to idziesz do nieba Po prostu rozwijasz inne rzeczy. Czy my nie widzimy ile rzeczy, które nawet jest na ziemi, nie zostało rozwijanych nigdy przez ludzi? To co kurwa sarny nauczyły się kopać szpadlem w ogródku i po nocy kopały se? A jelenie im latarkami świeciły? No nie. Różne dusze muszą odpracowywać w różny sposób. No dobra, widziałem duchy, fakt, i mają one różne postacie. Raz mają postać jak kurwa mgiełka o smaku normalnie waty cukrowej, są bardzo przyjemne i pokazują np. żebyśmy zapisali historię ziemi, na której się znajdujemy czy inne rzeczy. Inne są normalnie jak ludzie. Nawet śmierć widziałem, normalna babka taka w czarnej bluzie z kapturem i chyba w jeansach coś myła na ogrodzie kurwa. Jak zwykła normalna babka. Fajna, taka ładna, blondyna, nie powiem. Zgrabniutka kurwa hahaha. Ja mam po prostu umiejętność do duchów i one se czasem jak mgiełki stoją, a ja kurwa idę np. się przejść, po drzewo. Czasem tak bywa, niejedna osoba widziała takie duchy. Nawet widziałem demony podczas 3 dni ciemności. Hahaha beka jak nic. I to tyle, dalej demonów kurwa nie widziałem.

Wiadomo niektóre osoby zaraz kurwa ty jesteś chory hahaha. Kiedyś się o tym żartowało, a dziś ludzie na chama cię do szpitala wsadzają. Czemu? Bo są w mafii i mają z tego pieniądze. Wyzywają każdego po kolei kurwa, ciekawe czemu ich do szpitali kurwa nie ciągają. O to już ciągają. Mam ich kurwa w dupie, ja mam z takimi rzeczami spokój. Po prostu chodzi o to, że w szpitalu się wzmocnisz. Tak więc życzę im udanego wzmacniania hahaha. Weźcie od razu "drażetki" dla całej rodziny. Nie może być tak, że osoby idą po ulicy, wybierają losową osobę, drą na nią ryja z całej siły i kurwa na siłę wsadzają do samochodu żeby zawieźć do lekarza. A tak przecież było. Teraz kurwa niech se sami jadą. Kogo to obchodzi. Płacili dla szpitali żeby ich nie brały kurwa, a sami robili takie rzeczy. Jak pojebani się zachowują. Jak tak w ogóle można się zachowywać. To co oni robią normalne kurwa nie jest. Ja nikogo nie obrażam, a oni obrażają, wyzywają wszystkich wokół, kogo im się podoba kurwa i nikt im nic nie robi. Ty się tylko odezwiesz, a oni momentalnie na ciebie naskakują. Nie moja wina, że mieliście zjebane dzieciństwo. Ja dzieciństwo miałem zajebiste podobnie jak życie dorosłego mam zajebiste. I tylko szukają luki żeby cię w coś wjebać. Fakety dla nich mogą się pierdolić. Zero szkoły, zero pracy, zero czegokolwiek. I oni mogli się odezwać, a cała reszta nie? Brawa dla rządu, bo to polski rząd ich powołał żeby tak działali w społeczeństwie. Niech się więc idzie leczyć razem kurwa z nimi. Z resztą mam na to wyjebane, niech se robią co chcą, ale w granicach rozsądku. Ja nikogo nie wyzywam, nie straszę chuj wie czym. I co mam się bać odezwać kurwa? Płacę podatki, robię wszystko jak należy i mam się nie odzywać, a oni chuja robią, dosłownie drą pizdy na wszystkich na ulicy, wyklinają i nie wiadomo co jeszcze i kurwa oni mogą wszystko? No to chyba powinno być na odwrót. Wszystko w sensie normalnego działania. Niech pokażą kurwa wyniki, rząd brał kasę z naszych podatków, dawał im kurwa od tak o, normalnym ludziom nie i jeszcze powiedział, żeby te osoby co żyją z kasy podatników... jechali po podatnikach. No nieźle, nieźle.

Ja tam sobie normalnie piszę i nic złego nie robię. Nie wiem, ja mam na to wyjebane. Dla mnie jak ktoś ma jakiś kaszel, grypę i chce niech se idzie do lekarza. A tak to dajmy spokój, takie moje zdanie. Widzimy sami jak to działa. Mafia jest sobie rozstawiona po mieście i się nie odezwiesz. Sęk w tym, że ci co mieli nas ochraniać tego nie robią. Co dostali w łapę? Przecież to ich obowiązek. No niestety. Mafia ma decydować czy ty idziesz do sklepu czy nie. Aj nie ukrywajmy, ile osób miało stanowiska i je potraciło, bo rząd się znowu w coś wmieszał. Oni już nigdy nie będą mieli w Polsce za dużo do powiedzenia. Niech się zajmą motoryzacją, bo chyba tylko to im dobrze szło. A sejm dopiero poznaje temat. Chyba warto przejechać się po kraju i zobaczyć co się dzieje, no nie? Mi się wydaje, że tak. A oni kurwa nic nie wiedzą o tym co się faktycznie w Polsce dzieje. Niech połażą po sklepach, zobaczą jaką cenę mają produkty. Dobra, jakiś czas temu już zaczęli to robić. I niezłe ździwko. Chyba ktoś ich nieźle oszukiwał, no niestety nie ja. Podawano dużo niższe ceny produktów niż są. Ja o dziwo jak coś wrzucałem to podawałem takie ceny jakie są. Uwaga, to też nie rząd oszukiwał. Wow, teraz im się udało, no nie. To i tak ludzie mówią, że ceny nie są takie wysokie. A jak zobaczyli ile ludzie faktycznie płacą rachunków to się nieźle zdziwili. Im chyba ktoś podawał 50 zł miesięcznie za prąd, ci patrzą kurwa ponad 800 zł na rachunku. Czyli te 50 zł wpadało do budżetu, a kurwa 750 zł min. do rąk prywatnych. No brawo, brawo. Takich rzeczy w Polsce już po prostu nie ma. Chyba Niemcy też się zdziwili. Im też podawano bardzo niskie ceny i mówiono ooo, Polacy mają spokojnie do 1 - go. Trzeba pytać ludzi, a nie nierobów. Ludzie wiedzą jak jest. I bez wiedzy nawet niektórych osób Niemcy sami wszystko sprawdzili. Tak więc możecie się już pierdolić.

Polska to kraj zwykłych osób. Chcesz coś wiedzieć pytaj właśnie zwykłych osób. No ja działam fair przynajmniej tak uważam. Co do treningów, mogę ponapierdalać w worek bokserski, bo czemu niby nie. Wszystko jak leci, walki z cieniem, itd. Mi się to już z automatu ustawia. Na zachodzie aż tak tego nie ma, ale np. na wschodzie Polski to może być normą. A przynajmniej było, bo już tego nie ma jak i w reszcie kraju jak było. No i 10 pompek weszło i jest super. Tak więc masz pewne normy więc musisz działać według nich. Normą obecną na te czasy jest jednak oszczędność. Nie oszczędzasz to tracisz kasę jak leci. Czyli u mnie typowe oszczędzanie to jednak programowanie. A więc tu mogę zrobić całkiem fajną normę, nawet dodałem już jeden kurs Scali i nawet fajnie wyszło. W Scali mogę generować wszystko więc mogę pododawać po prostu nowe języki na stronę internetową. Kurs Javy, Pythona, C# i innych języków. I wtedy fajnie wyrabiam normę. Kiedyś zauważyłem z punktu takiego bardziej psychologii społecznej, że jak dodaję kod, kursy języków programowania na stronę internetową, projekty jakie wykonałem, jakieś portfolio, itd. to mam całkiem niezły ruch. I to było mega fajne podsumowanie. I fakt jak najbardziej powinienem iść w tym kierunku więc tamten ruch był całkiem dobry. Problemem była m. in. moja ekonomia, która była wow, nieźle rozwalona. No ale teraz i ekonomia u mnie dobrze działa, i budżet, i kurcze moje cele są dobre. Więc tutaj już jest wszystko super tak naprawdę. Każdy decyduje sam za siebie.

Biblia, Mt. 5, 21 - 26.

"Słyszeliście, że kiedyś powiedziano: Nie popełnisz morderstwa, a kto by dopuścił się morderstwa, stanie przed sądem. A Ja wam mówię, że każdy, kto się gniewa na swego brata, będzie osądzony. A kto powie bratu: «Głupcze», stanie przed Wysoką Radą. A jeśli mu powie: «Durniu», skazany zostanie na ogień potępienia. Jeżeli więc przyniesiesz swoją ofiarę na ołtarz i przypomnisz sobie, że twój brat ma coś przeciwko tobie, zostaw przed ołtarzem ofiarę i najpierw idź pojednać się z bratem. Potem wróć i złóż ofiarę. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, póki jeszcze jesteś z nim w drodze. Bo przeciwnik może cię wydać sędziemu, a sędzia strażnikowi, i zostaniesz zamknięty w więzieniu. Zapewniam cię: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie oddasz ostatniego grosza."

Jakby było tak, że za powiedzenie "durniu" pójdziemy do piekła to by nikogo w niebie nie było. Wszyscy by chyba do piekła poszli. Tu nie chodzi o słowa, ale o dwie ludzkie postawy. Jedni mówią na kogoś "ty głupku", a inni "ty durniu". Te pierwsze osoby staną przed wysoką radą, czyli po prostu inni będą od nich wymagać odpowiedniej ekonomii. Ci drudzy będą w ogniu potępienia czyli inni ganią ich za to, że źle wykonują swoje obowiązki. I tu muszę się pochwalić, nigdy nie byłem ani jedną ani drugą osobą. No ale są tacy, co po prostu nie przestrzegają żadnej z zasad ekonomii i idą na pałę. A no są i tacy, co po prostu nie potrafią robić tego co robią. Ci pierwsi muszą po prostu poznać zasady ekonomii i się ich trzymać, a ci drudzy niech lepiej zmienią zawód, bo bardzo ciążą innym. Dalsza kwestia jest taka żeby się pojednać ze swoim bratem czyli oznacza to tyle, że te osoby są bardzo gniewne, złowieszczą innym i powinny się po prostu zmienić, bo ten gniew się na nic u nich nie zda. Jak chcą iść do kościoła to wpierw niech nie postępują tak jak robią, bo inaczej ich chodzenie do kościółka jest bez sensu. Pokazują tylko, że chodzą, że się modlą, a to tylko pokazywanie i każdy dawno o tym wie. Przecież oprócz części mimicznej czyli tego pokazywania istnieje np. część rozróżniania, gdzie działają emocje. I to te emocje dają nam taki wniosek, że te osoby oszukują. Mimikę możesz mieć podobną do różnych warunków, ale emocji nie oszukasz.

O i zrobiłem pompkę taką tylko z ziemi i do góry, gdzie na jednej i na drugiej ręce opierałem się tylko na dwóch palcach. No i na reszcie zgiętych, ale jest to tzw. pompka z ziemi na podporze. Kiedyś pamiętam robiłem nawet po parę pompek tylko na dwóch palcach. Czyli jest jedna ręka, tylko na niej się opieram, druga jest z tyłu np. albo gdzieś z boku, ale u góry no i nogi normalnie. Na tej jednej ręce opieram się nie na całej dłoni, ale tylko na dwóch palcach. I tak robiłem nawet po 10 pompek spokojnie. To były wczasy. Powoli i z tego forma wraca. I trzeba to popchać dalej. Co ciekawe, nie mam tzw. kwalifikacji na zawody, bo wszystko robię w zakresie tańca hahaha. A jak już dojdę do kresu tego zakresu no to co, trzeba wybrać se jakieś kwalifikacje, mogą być np. MMA. To by było super no bo tutaj chodzi o sport. Z tym że ja dziewczyny nie mam, a tak dalej iść bez dziewczyny no to takie trochę po co :) Na kwalifikacje sportowe idzie się no bo to już jakoś toruje drogę no nie. A ja co mam torować sobie. Jakie szyny taka stacja. Jakie orzechy taka Konstancja hahaha. Jak się ma dziewczynę to trochę co innego, no bo to już jakoś się planuje, wchodzi w jakieś fajne rzeczy i myśli się nieco inaczej o pewnych sprawach. A jak nie to po co się jedzie na takie zawody? :) No właśnie. Dlatego jeszcze sobie pewnie trochę potrenuję, no ale już przecież dawno bliżej tego zakresu niż dalej. Co ja 20 podbiegów nie zrobię na polach po paręset metrów? Mogę zrobić. Jak będę szedł tym tempem no to całość zrobię spokojnie w tym tygodniu w sensie omówień tych tekstów biblijnych. No a co po tych podbiegach? Już nic, bo już wtedy po prostu nie mogę trenować. Być może wtedy jakoś zadecyduję, no ale teraz to zdecydowanie mówię nie. I nawet nie będę mógł trenować ani ubierać tego w jakiś taniec ani w nic innego. Superowo wylatowo normalnie, tyle że na minusie na tej osi zadowolenia.

To tak samo robię 100 pompek w jednej serii i to tyle. Jak zrobię więcej to wiadomo, przygotowanie na zawody sportowe. Takiego przygotowania sportowego jak się nie ma dziewczyny nawet się nie powinno robić. Tak więc to, no ale do 100 pompek to jeszcze mi dosyć daleko. Mogę sam stwierdzić, że robię mniej pompek, ale to nie ma sensu. Ja zawsze mam robić maksa. Po prostu siłowe rozwiązania w kalistenice to właśnie im więcej powtórzeń tym lepiej. Chyba, że wybiorę konkurencję, gdzie nie ma odgórnego limitu. W kalistenice jest to po prostu nic innego jak wymachy nóg do tyłu w podporze na kolanach. Czyli normalnie klękam, jestem na czworaka i robię wymachy do tyłu. To świetnie kształtuje pośladki. No i co, fajne ćwiczenie. Tak więc to mogę wykonywać ile wlezie i na kwalifikacje sportowe się nie zaliczam. Więc spoko, tak więc mogę trochę porobić pompki i kurwa dalej będę robić właśnie te wymachy albo inna, nawet lepsza strategia, robię same wymachy i tyle. A jak dziołcha się pojawi to chyc kwalifikacje sportowe i tyle. To się może wydawać odległe, ale nie wiesz kiedy pyk i jakaś babeczka się fajna trafi hahaha. Ja tam o tym aż tak nie myślę, no ale wiadomo.

Ok teraz jakieś korony kurwa :) Kiedyś się mówiło, że korony nie przysługują chłopstwu. Korony miały przysługiwać od arystokracji włącznie. A dziś chłopstwo mówi, że ma korony. To co my mamy za to płacić? Tak nie powinno być :) Ja tam nie mówię, nie do mnie należy ten wybór kto ma mieć koronę, a kto nie. No ale tak się kiedyś mówiło, a przecież dziś korony ma tyle osób że ja pierdolę :) Historycznie patrząc tak miało nie być, a jest. Coś jest nie tak. Inna sprawa to możliwość korony a posiadanie jej to całkiem inne rzeczy. Nie każdy arystokrata czy wyżej powinien mieć tą koronę, wiadomo. Jeszcze inna rzecz to ta, że nawet jak ktoś ma już tę koronę to jak z niej korzysta. No przecież są pewne obowiązki, a część koron nawet tu jest opłacana przez rządy krajów i nie tylko. Uważam, że powinniśmy iść w zgodzie z naturą i dać korony tym osobom, które na to zasługują. Takie jest moje zdanie, ale mówię ja żadnych koron nikomu nie daję tylko sobie piszę po prostu. Bo mi się wydaje, że już za dużo trochę wyszło bezsensownych sytuacji. Tak samo korona cara. Chłopstwo, które ma koronę cara? To trochę zabawne, a tak przecież dziś jest. Korona cara tak jak zwykła korona od arystokracji, przecież historycznie dawno się mówiło o takich rzeczach.

Królowie, administracja, państwa, miasta, carowie, sejmiki, kto i jaką ma władzę? Tylko powiem, że jest niezły burder. Burmistrzowie mówią senatorom co mają robić, sołtysi burmistrzom. Tak chyba nie powinno to wyglądać :) Jest pewna hierarchia znana od dawna i jej powinniśmy się trzymać. Co do pracy w administracji. Jak ona wygląda? Pracowałem tam 5 lat prawie i co nie co mogę o tym opowiedzieć. Przede wszystkim taka praca mi się bardzo, ale to bardzo spodobała. Idziesz do pracy, masz różne zadania do wykonania. Powiedzmy na ten miesiąc wiesz, że przygotowujesz teatrzyki dla dzieci, nawiązujesz nowe współprace, spotykasz się z władzami w celu omówienia zadań gminy, spotykasz się z powiatem i to samo, tak samo z sejmikami, itd. Masz różne zadania na różnych szczeblach. To nie jest taka zwykła praca biurowa. Jednego dnia siedzisz na kompie i robisz sprawozdanie, a za chwilę dodajesz teksty na stronę internetową, media społecznościowe. No a grubo po południu masz spotkanie np. bankiet. Tak więc jak widać taki bardziej dzień, tu trochę zdjęć, tam jakiś tekst. Bankiet może się skończyć nawet trochę później. Niektóre trwają właśnie gdzieś do 22.00. Ja uwielbiam takie rzeczy. Na następny dzień masz może trochę więcej luzu, aczkolwiek możesz zgrywać zdjęcia z bankietu, no bo przecież trzeba je dodać na stronę internetową. Dodajesz, dodajesz jakiś opis. Dalej idziesz ogarniać inne rzeczy jak już wszystko się dodało. Wiadomo to nie tydzień, nie dwa, no ale w jeden dzień dobrze by było to dodać. To się wydaje, ale trzeba wybrać zdjęcia, napisać tekst, itd. Można podesłać zdjęcia do Urzędu Miejskiego jak po prostu ktoś sobie je chce pooglądać czy np. mieć. Czemu nie.

Do tego masz jeszcze inne prace. Ja np. byłem bibliotekarzem i informatykiem, więc pracuję normalnie jako bibliotekarz, wypożyczam książki, itd. Do tego jako informatyk to wiadomo, coś powinno działać a nie działa to dobrze by było gdybym chociaż zerknął. Ktoś inny to montował więc jak jest coś poważniejszego to daje się cynka, że coś się spierdoliło i co my mamy z tym zrobić. Nie ma dokumentacji, nie ma nic, to może ta firma wie coś więcej na ten temat. Tu znowu tak, zadania różne tak. Jest np. współpraca z różnymi instytucjami gminnymi. Jest powiedzmy fajna impreza, no to ją organizujemy. Szykujemy nagłośnienie, mikrofony, scenę np. w kinach, teatrach czy też jakąś mniejszą scenę, do tego z innych instytucji jakieś rzeczy, i swoje np. teksty z książek, wiersze do czytania, itd. Trochę to czasu zajmuje, ale tu czas nie gra roli dla mnie. Jest wszystko gotowe to trzeba zaprosić odpowiednie osoby, burmistrza, zastępcę, sekretarza, członków rady sołeckiej, radnych, dyrektorów, pracowników. Wiadomo jak ktoś nie przyjdzie czasem no to co, oni mają czasem tak ważne zadania, że się w głowie nie mieści. No ale i tak mimo takich zadań bardzo chętnie pojawiają się na różnych eventach. Razem robimy wspólne zdjęcie, np. burmistrz z dziećmi, itd. Oby zdjęcia były ładne jak to się mówi. To w żartach.

I tak to życie w administracji wygląda. Gdzieś tam lasy państwowe się przebijają, tutaj firmy prywatne no i też są i prywatne osoby, które same nie raz działają i przynoszą ciasta na imprezy okolicznościowe. Pomagają nosić stoliki. Biorą udział w wielu wydarzeniach. Z resztą eventy administracji, na nie są zapraszane wszystkie osoby. Każdy może przyjść. Daje się informacje na plakatach, stronie internetowej, mediach społecznościowych, itd. Nawet listy się wysyła. I jak ktoś jest chętny to po prostu przychodzi. Fajnie gdyby wszystko pasowało jak należy. Wiadomo jak ktoś jest w pracy o 16 no to cóż można się chwilę zerwać. Niektóre imprezy trwają nawet od rana do nocy. Na jedne dni miasta jak przyszedłem ok. ja wiem 14.00, to wróciłem po 3 w nocy :D Po prostu bardzo lubię takie imprezy i oby było ich jak najwięcej. No dni miasta organizuje gmina, to fakt. Najważniejszą jej instytucją jest Urząd Miejski. Na jego czele znajduje się burmistrz, dalej zastępca, sekretarz. Potem są inni pracownicy. Dalej są inne instytucje. Oprócz działań wewnętrznych są też działania z instytucjami i firmami z innych miast. Tak więc trochę się dzieje, nie ma co mówić. Dzięki administracji lokalnej powstają takie rzeczy jak nowe budynki, szkoły, drogi, chodniki, wiadomo, tego typu rzeczy. No trzeba się czasem napocić, bo jak coś źle wyjdzie no to ludzie mogą mieć pretensję. Cała administracja jest właściwie rozsiana po całej Polsce. Przecież gmina to nie tylko instytucje, ale też sołectwa. Sołectwo też posiada swoich przedstawicieli na czele których stoi sołtys, a dalej mogą być inni przedstawiciele. I miasto i wieś ma różne zadania, są organizowane różne imprezy, spotkania. Przedstawia się historię regionu, kraju, miast. Kosztuje się regionalne potrawy.

Są kucharki, osoby zajmujące się porządkiem publicznym jak policja, wojsko, jest straż pożarna, pogotowie. Oni też często pomagają w różnych inicjatywach. Oprócz tego przecież mają swoje zadania. Straż pożarna może pokazać jak gasi pożary dzieciom i dorosłym, no ale może być tak, że faktycznie jest jakaś akcja, jakiś dom się pali, jest wypadek samochodowy i oni zaraz jadą na miejsce zdarzenia, bo to jest jednak ważniejsze niż pokaz ich umiejętności. Niestety bywają to bardzo trudne rzeczy tak, no bo jak ktoś ginie w wypadku samochodowym, a policja, straż pożarna, pogotowie są na miejscu no to widzą co się dzieje. Zawsze jednak starają się pomóc i doprowadzić dane osoby do miejsca, gdzie będą bezpieczne. Tak działają, ratując życie innych i nie raz sami ryzykują swoim życiem. Należy się im więc ogromna uwaga i po prostu powinniśmy o tym wiedzieć. Jeżeli potrzebują jakiegoś sprzętu to nawet jak nie mamy nic wspólnego z tymi służbami to zawsze powinniśmy o tym poinformować inne osoby. Uważam też, że co kwartał powinny być organizowane przeglądy sprzętu, czyli co 3 miesiące i uzupełniane niedobory. Bo to są bardzo ważne rzeczy. Wiadomo firmy prywatne nie raz też pomagają w różnych rzeczach jak i osoby prywatne też. Tak więc praca w administracji uważam, że jest ogólnie bardzo fajna. Do tego każda instytucja realizuje swoje własne zadania. Czyli można powiedzieć taka szara codzienność. Tak wygląda praca w administracji. Jest też gdzieś wątek kościoła. No bo jak, nowy budynek do użytku, ksiądz idzie poświęcić to trzeba jakąś flachę przyszykować ;) Tak to wygląda.

No dobra była administracja, to inne moje starcie z rzeczywistością czyli firma prywatna. Pracowałem w paru firmach prywatnych, na budowie, w sklepie i wiem no jak wygląda praca w takiej firmie. Przede wszystkim tam ma się już konkretne zadania. Jak masz np. roznieść towar to to po prostu robisz, policzyć produkty i zrobić ich spis to to robisz. Tu nie ma wielkiej filozofi w sensie w samych zadaniach, wszystko jest jasno wytłumaczone co trzeba zrobić. Realizacja też raczej jest jasna. Jest zrobione, fajnie. Wszystko tutaj jest wiadome. Codziennie są różne zadania, nie wiesz co cię czeka danego dnia. Możesz mieć większy luz albo trochę więcej do zrobienia. Wiesz, luz też jest potrzebny no bo czasem faktycznie trzeba chwilę odsapnąć. Nie raz trzeba przewozić całe sterty jakichś rzeczy. Można się nieźle nanosić że tak powiem. Nie wszystko weźmiesz wózkiem widłowym. 8 godzin noszenia non stop jakichś przedmiotów może faktycznie dać popalić. Tak mówię ogólnie, nie wszędzie tak jest. Raz pracowałem na budowie, gdzie wszedłem w glinę w takim wielkim dole na fundamenty. Glina była do kolan normalnie. A ja jeszcze brałem z kolegami dodatkowy ciężar. No właściwie za chwilę byłem tylko ja. Na ramieniu miałem panel o wadze 50 kg. Miałem go przenieść w tej glinie przez jakieś 50 metrów. To była istna katorga. I takie prace się zdarzały. Nie dość, że nie mogłem ruszyć nogami nawet w glinie, ale jakoś poszedłem to jeszcze musiałem nieść panel. Czasem grabiłem beton zwykłymi grabkami z innymi. To były ciekawe doświadczenia. W sklepie sobie nosiłem towar, trochę coś porobiłem, pochodziłem, już nie było aż takiej intensywności, no ale chyba gaża maława. No ale ją miałem, to się liczy.

Mi na koniec miesiąca po sklepie zostawało jakieś 1200 zł. Tyle dostawałem. Koszty dojazdu, inne rzeczy. Same opłacenie mieszkania dziś to koszt powyżej 2000 zł miesięcznie. A i tak chyba mogłem powiedzieć, że miałem farta, bo były osoby co nie dostawały nic. Takie rzeczy tylko w Polsce. A dyrektor wiadomo, nowe auto musi być. Ale czy ci się chce później takim samochodem jeździć? Nie wydaje mi się. Lepiej normalnie płacić i mieć spokój niż jedziesz z czymś takim, to już nie to samo. To trzeba powiedzieć jasno. No ale nic. Inna sprawa, różne są warunki w pracy, ale nie myślmy, że są one lekkie. Na budowie akurat pracowałem w Belgii. Po prostu warunki pracy są czasem dużo za trudne, ale kto na to zwraca uwagę, no nie? No właśnie, a to błąd uważam. Ale jakoś dałem radę. Na tej budowie byłem jakieś 2 miesiące. Pracowałem też chwilę w Ingolstadt jako programista robotów. Moment tam pracowałem, no ale ciekawe mają tam rozwiązania. A nie miałem nawet biznesplanu. Więc się da. Tak więc tak to wygląda. Uważam, że firmy prywatne po prostu bardzo dużo działają, mają wyniki. I to mi się podoba. Chcesz idziesz na balety gdzieś na miasto, i to jest minus.

Biblia, Mt. 5, 27 - 32.

"Słyszeliście, że powiedziano: Nie dopuścisz się cudzołóstwa. A Ja wam mówię: Każdy, kto pożądliwie przygląda się kobiecie, już w swoim sercu popełnił cudzołóstwo. Jeśli twoje prawe oko prowadzi cię do upadku, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie, gdy stracisz część twego ciała, niż gdyby całe ciało miało być wyrzucone na potępienie. Jeśli twoja prawa ręka prowadzi cię do upadku, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie, gdy stracisz część twego ciała, niż gdyby całe ciało miało iść na potępienie. Powiedziano też: Kto oddala swoją żonę, niech jej wręczy dokument rozwodu. A Ja wam mówię: Każdy, kto porzuca swoją żonę – poza przypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo, i każdy, kto ożeniłby się z rozwiedzioną, czyni z niej cudzołożnicę."

Cudzołóstwo. No to ciekawe. To co ja się tylko popatrzę na kobietę i co to już źle? Właśnie na odwrót. To bardzo dobrze. A szczególnie jak jest atrakcyjna. A ktoś słyszał że nie dopuszczę się cudzołóstwa? Albo ktoś inny? No tak można powiedzieć. Z reguły w domu. Cudzołóstwo to spanie w nie swoim łóżku. A więc jest to fragment o tym, żeby po prostu iść spać do kobiety, a jak nie wytrzymasz no to już bierz ją w tany do swojego łóżka. Co to jest ten upadek? Upadek tutaj to nic innego jak pójście w tany. No ale prowadzenie do upadku to już co innego. Nikt nam nie każe sobie oczu wydłubywać żeby nie było. A już i tacy byli, mówię poważnie. Nie można sobie robić takich rzeczy. Tu chodzi o to że jeżeli ktoś tylko cię tak prowadza, a nie spełnia tego to niech się pierdoli. Przykładowo, kobieta tylko wodzi za nos, przebiera się w kuse stroje, no ale mimo wszystko nie uprawialiśmy z nią seksu no to w ogóle ją sobie odpuszczamy i idziemy do takiej, która robi tak samo ale uprawia z nami seks. Nie to że chce, ale to robi. My tak samo jak coś robimy to nie mówimy, że chcemy coś zrobić albo że będzie tak a nie inaczej tylko po prostu robimy coś albo nie. Jak jest zrobione to jest, a jak nie to nie. Historia jest pewniejsza od przewidywania mimo wszystko. Można coś próbować jakoś przewidywać, ale no to już nie jest to że tak powiem. Tak więc lepiej gdybyśmy odeszli od takiej kobiety niż gdyby ona miała nas cały czas wodzić, a by to nic nie dało i seksu by i z nią nie było i z innymi.

No i jest drugi człon tej przypowieści, czyli małżeństwa. Jak zostawiasz swoją żonę samą to się pierdol, tyle. Ona może, a ty nie. Dawno małżonkowie wiedzą o takich zasadach, a i ja teraz wiem. Ona może, a ty nie, koniec gadania. Jak ona bierze sobie kochanka, bo ciebie nie ma w domu to z ciebie chuj, a nie mąż. Co ty kurwa z paprotką się ożeniłeś? Nawet paprotkę trzeba podlewać. Zostawiasz ją na jakiś czas, masz gdzieś jej życie, to się człowieku pierdol, tyle. Po chuj do niej chcesz wrócić jak chcesz, bo co kasy szukasz? Możesz się pierdolić, nie dostaniesz złamanego grosza, bo tak odpowiedzialny facet nie robi. Wsio wyjaśnione. Co tu więcej pisać. Małżeństwo też potrafi być krzyżem. Dziś małżonkowie gdzie się kochają? W testamencie hahaha. Kochają się jak są kurwa osobno i w końcu rozdzieliła ich śmierć. Ale mają spokój o ja pierdolę. Taka jest prawda. Dziś prawdziwych małżeństw już nie ma. Tam kłótnie małżeńskie to norma. No małżonkowie wiedzą o co chodzi, a ja to wyciągam z Biblii, bo żony nie mam i nigdy nie miałem. Nawet kurwa nie idę za bardzo w tym kierunku. A po chuja? I z kim? Co bierzesz kogoś żeby nie być samemu? Żeby wziąć ślub i żeby inni zazdrościli? No można i tak, ale najlepiej kogoś kochać i wtedy brać ślub. Żeby to była prawdziwa miłość, a nie tylko mówienie kocham Cię, które możemy znaleźć na kurwa karteczkach spod Lidla. Miłość to nie uprzejmość, to nie kurwa bycie miłym, troskliwym, współczującym.

Dla tych co niszczą nas miłość łaskawa jest. Tych złych których od siebie odrzucamy robimy to cicho bez poklasku. Ci co nam przeszkadzają to odrzucamy ich na spokojnie, no tak cierpliwie, czekamy aż sami odejdą. Gdy ktoś mówi bez miłości to raczej to zwykłe gadanie i nic więcej. Nie wybucham w niej gniewem, bo zło w końcu sobie idzie. Jest na zawsze, to super. Przecież cały Nowy Testament jest o miłości. Ja ją już poznałem, już faktycznie kocham. Gdybym nie kochał to może faktycznie te moje analizy byłyby tylko zwykłym pisaniem. To jest troszkę posiłkowanie się opisem miłości z Biblii, to "miłość cierpliwa jest, łaskawa...". A co sam napiszę o miłości? To są chyba moje najważniejsze słowa, jakie kiedykolwiek napisałem, powiedziałem. Ważniejsze nawet niż jęki podczas walenia konia. Gdy mówiłem kocham to myślałem, że kocham cały świat, a gdy teraz mówię kocham to wiem, że tylko tej jednej kobiecie. I myślałem, że miłość to kwiaty, uczucia, pocałunki, seks, namiętność, rządza. Dziś wiem, że teraz miłość to fakt, że ci co mi robili nadzieję, a właściwie te, już dawno ustąpiły. Kiedyś myślałem, że miłość to też zakochanie, zauroczenie, patrzenie w oczy. Dziś wiem, że miłość jest wtedy kiedy jej nie widzę, że ona jest i cały czas działa gdzieś w tle. Że każdy kolejny podstęp zła to nieudana próba zniszczenia mojej dziesiejszej wizji, i tak co dzień. Że miłość zagrabia te osoby, co mi przeszkadzały do swoich zagród jak zagrabia się grabiami liście na jesień. Że ta miłość, ona mnie znalazła nagle. Od tak o, i całe zło zaczęło się rozstępować jak wody rzeki kiedy Żydzi uciekali z niewoli egipskiej. Że ta miłość nawet prowadzi mnie przez bardzo zabawne sytuacje. Tym właśnie dla mnie jest moja miłość. Moja miłość do pewnej kobiety.

I tą kobietą wcale nie jest Maryja ani inna święta. To zwykła normalna kobieta, która mi się podoba. Na co dzień nie rozmawiamy, nie spotykamy się, ja jej właściwie nie znam. Ale po prostu kocham, a ona mnie. Mi się wydaje, że ma taki sam charakter jak ja.

Biblia, Mt. 5, 33 - 37.

"Słyszeliście, że kiedyś powiedziano: Nie przysięgaj fałszywie, ale bądź wierny przysięgom złożonym Panu. A Ja wam mówię: Wcale nie przysięgajcie. Ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem Jego stóp; ani na Jerozolimę, gdyż jest miastem wielkiego Króla. Nie przysięgaj też na swoją głowę, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym lub czarnym. Niech wasza mowa będzie: tak – tak, nie – nie, a wszystko ponad to – pochodzi od Złego."

Było już tyle mądrości, że to szok. Jak ktoś je pokaże to się wcielają w życie. No ale my powinniśmy po prostu żyć. Jakieś przysięgi, o co tutaj chodzi. Chodzi o to, że czytanie to nie całe życie. Możemy czytać setki mądrości, ale jak ich nie wcielimy w życie to będą tylko przeczytanym tekstem i niczym innym. Na chuj mamy cokolwiek czytać? No po to żeby to było w naszym życiu. Żeby to robić. Jak tego nie robimy to w pizdę se możemy wsadzić wszelkie książki i cokolwiek innego. My mamy żyć. Kurwa bierzesz dziewczynę za rękę i idziecie na miasto. Nie czytacie jakichś bzdur tylko normalnie żyjecie. Po prostu, jak nie ta to taka która cię faktycznie pociąga. Ty tak masz żyć, ja tak mam żyć, my wszyscy mamy tak żyć. Bo to jest piękne. I czemu my tak nie żyjemy? No właśnie. My mamy żyć tym pięknem, tym prawdziwym pięknem. A nie ten co lubi stare bierze młode, ten co lubi grube bierze stare, a ten co lubi młode siedzi kurwa sam. Coś jest tutaj nie tak. No tak być nie powinno. Ja lubię młódki i tam idę.

Słuchaj, idziesz przez miasto, masz wszystkiego dość, pierdol wszystkich i po prostu se idź. Jak ktoś cię zaczepi mów "no no" i idź dalej. Ludzie nie mają już co robić całkiem. Gadanie o bzdurach, a tyle ważnych rzeczy się dzieje. Idź se lepiej baby poszukaj, a nie tam będziesz słuchać pierdolenia bez sensu. Ja bym poszedł, ale kurwa przerobiłem leginsy na takie króciutkie spodenki i chuj. Mi kutas z gaci wychodzi hahaha. Niech będzie i trochę zabawnie ;) Chociaż co to za przeszkoda, no ale tam dobra, nie o to chodzi. Pizga czasem ;)

Biblia, Mt. 5, 38 - 42.

"Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb. A Ja wam mówię: Nie zwalczajcie zła złem, lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. A temu, kto chce się z tobą procesować o tunikę, oddaj także płaszcz. Jeśli cię ktoś zmusza, żebyś szedł z nim tysiąc kroków, idź z nim dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odmawiaj temu, kto chce od ciebie pożyczyć."

Idziesz z dziewuchą przez miasto. Podchodzi jakiś typek bo chce 5 zł, chuj daj mu te 5 zł niech będzie. Dziewczyna zobaczyła jakąś fajną rzecz, dobra jak jest jakaś bardzo fajna chuj niech sobie kupi. Wiadomo za swoje, a jak. Ona nawet swoimi pieniędzmi nie potrafi dysponować. Musisz jej tego nauczysz. Uczysz jedną, umieją wszystkie. Każdej mów co innego, jednej że ma fajne włosy, innej że ma fajną pipkę. Wiesz, o to tu chodzi że jak idziesz z babką, tam widzisz jakieś przeceny, ona wybiera fajne rzeczy, pierdol tam. Niech tam wybiera se jakieś fajne rzeczy. No bo wiesz, buty miały kosztować 200 zł, a kosztują 215 zł, jakoś już przeżyjesz bez tych 15 zł. Wiesz awantur jej nie rób o te 15 zł bo to wiesz takie jest se. Machnij ręką, i tak dobry wybór. Bluzka jakaś, ta sama w jednym sklepie po 50 zł, w drugim po 60 zł, ona wzięła w tym drugim, bo nie widziała jej w pierwszym. A niech będzie, kurwa zawsze wszystkiego nie zobaczysz. A ona jeszcze chodzi po całej galerii, i tak zajebisty zakup.

Czasem lepiej ludziom ustąpić. Opowiem wam pewną historię. Był sobie pewien wojownik i walczył z drugim wojownikiem. Ten drugi był taki wielki, napakowany. Zaczęli walczyć między sobą, ale ten pierwszy uderzył tamtego jednym lewym prostym. Miał niby uderzyć drugim prawym prostym, ale tego nie zrobił. Tamten właściwie się już totalnie zakołysał po tym lewym prostym. To nie była walka w MMA. No i tamten wielki się zapytał czemu mnie nie uderzyłeś tym prawym prostym? A tamten odpowiedział: znokautowałem cię lewym prostym. Jakbym uderzył cię prawym prostym na dobitkę to być może bym spowodował u ciebie wstrząc mózgu i w ogóle. A tak będziesz sobie mógł normalnie dalej walczyć. Jaki morał z tej historii? Nie zawsze musimy doprowadzać do takich sytuacji, gdzie jest że tak powiem niewyraźnie. Należy kontrolować swój gniew i wiedzieć jak postąpić w danej sytuacji. Wygrana jest wtedy kiedy ogólnie jest dobrze. Po co komuś rozwalać błędnik, mózg jak i tak się wygrało.

Inna historia. Był sobie kiedyś chłopak. Usiadł na plaży, a nieopodal stały jego koleżanki. Zawołał jedną z nich, a ona zaraz usiadła obok niego. Nie ukrywał, ani ona, że już wcześniej bardzo się polubili. Jaki morał z tej historii? Jak się zakochasz to człowieku. Bierzesz dziewczynę na plażę albo widzisz, jak ona do ciebie lgnie, a ty do niej. Jeszcze jedna historia. Była sobie pewna para. On przyniósł jej bukiet róż, zaczął jej dawać, a ona mu powiedziała, że ma innego. I tak zakończył się ich związek. Jaki z tego morał? Czasem związki bywają brutalne, niby robisz dobrze, a tu widać taki koniec. Jedna osoba decyduje tak a nie inaczej i tyle. Każdy decyduje tak jak uważa. Z jednej strony on jej przyniósł róże, a ona wtedy z nim zerwała. Bardzo brutalne, fakt. Z drugiej on mógł jej dzień wcześniej powiedzieć takie świństwo, że ona już nie chciała z nim być i stwierdziła, że kończy związek. Bywa i tak. Związek może zakończyć facet czy kobieta. Różnie to bywa.

Fajne są takie miłosne historie. Kiedyś przeczytałem taką oto historię. Było sobie małżeństwo. Pewnego dnia żona siedzi sobie w domu, słyszy telefon, patrzy mąż dzwoni, odbiera. A on powiedział jej przez telefon po 20 latach związku małżeńskiego, że bierze z nią rozwód. Ona słuchała z niedowierzaniem. Powiedział jej, że ma inną i że ją zostawia. Rozłączyli się. Ona położyła się na podłogę i zaczęła tak mocno płakać, że nie miała siły wstać z ziemi. Morał? Nawet i tak długie związki mogą się zakończyć. Jak widać, zostawił ją dla innej. Może wolał inną, cóż zrobić. Bywa i tak. Po 20 latach dowiedzieć się, że ta druga osoba ma cię gdzieś i idzie do kogoś innego, i pewnie już nigdy się nie spotkacie. No co zrobisz. A kto wie jaki był powód? Powody są różne. Mnie jakkolwiek życie nauczyło tego, że wina leży na wszystkich, czyli w małżeństwie jest to mąż i żona. Wina leży na mężu i na żonie po równo. Ile razy mąż aż kipi ze złości, bo kobieta coś zjebie. I na odwrót tak samo.

Jeszcze jedna historia. Też ją gdzieś bodajże przeczytałem. Było sobie małżeństwo, mąż i żona i sobie razem żyli. Szli przez molo za ręce i sobie tak szli, nic do siebie nie gadali. Po prostu szli i patrzyli jak jest pięknie. Pewnego dnia żona wróciła do domu i zastała męża z kochanką. Uprawiali seks. Ona zaczęła mocno płakać. Jaki z tego morał? Nawet długoletnie związki mogą nie przetrwać. Przecież ludzie są razem i się rozwodzą. No co, co w tym złego. Taka kolej rzeczy. No i nic, zrobiłem sobie 20 pompek.

"Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela będziesz nienawidził. A Ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za waszych prześladowców, abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie. On sprawia, że słońce wschodzi dla złych i dobrych i zsyła deszcz dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tylko tych, którzy was miłują, jakiej zapłaty możecie się spodziewać? Czy i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swoich bliskich, to cóż szczególnego czynicie? Czy i poganie tak nie postępują? Bądźcie więc tak doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski."

Facet jak nawet se gada do ściany to i tak odbierają go wszystkie kobiety. I nieważne co powie. Jak chodzi nago to i tak to odbierają wszystkie kobiety. No oprócz łazienki, wtedy mogą niewszystkie albo żadna. O czym jest ta przypowieść? O wadze. Waga posiada dwie szale. Jak chcemy zważyć jakiś produkt to kładziemy go na jedną szalę, a na drugą odważniki i jak waga jest równo to widzimy wagę produktu. No bo widzimy ile kilo położyliśmy, czy tam ile deka, itd. Czyli mamy właśnie taki motyw wagi. I fajnie jest jak waga jest równa w sensie te odważniki wagi, szale, są równe. Bo do tego stanu chcemy ją doprowadzić. Wtedy waga pokazuje fajne wyniki. Czyli mamy tak, punkt przyłożenia na równi na środku. Ta szala wagi. No i odważniki, po prawej i po lewej stronie, które są takie same, ważą tam tyle samo, mają taki sam kształt. I potem na jedną i na drugą stronę coś kładziemy.

Wtedy właśnie jest fajnie, sprawiedliwie i miłosiernie. To zauważmy teraz pewną rzecz. Czym my kurwa płacimy w sklepie. Mamy jakiś towar, np. mąkę, kładziemy ją na jednej szali wagi, a na drugiej kładziemy 5 zł. Bo tyle kosztuje to opakowanie. I mąka przewyższa wagą te 5 zł. Szala mąki idzie w dół, a 5 zł w górę. I co tak powinno być? Chodzi o to, że według ekonomii nie. To czym płacisz też powinno tyle samo ważyć co ten produkt, bo ty go po prostu zastępujesz tym produktem. Tutaj zauważmy nie patrzymy na funkcyjność tego produktu, czy go też można przetworzyć do spożycia jak mąkę czy nie, ale tylko na jego wagę. Jeszcze nie tak dawno wymieniano się, towar za towar. Jeszcze samochód za samochód to ja byłem w stanie zrozumieć, ale tych samych gabarytów. No a dziś idziesz do kogoś, ty mu dajesz samochód, a on ci pieniądze. To działa nie tak jak powinno. Chodzi o to, że to miało być tak zrobione, że tej osobie też tak ktoś zrobi. Że ona daje cięższy towar, a dostaje pieniążki do od innej osoby dostanie jakiś ciężki towar, a te pieniądze jej da. Sęk w tym, że tak totalnie nie jest.

To doprowadziło do kryzysu ekonomicznego, który przecież dziś panuje na całym świecie ciągle się pogłębiając. Ludzie nie biorą cięższych produktów, bo nie będą brali tego samego badziewia. Ludzie też patrzą na funkcyjność i przecież jak starego rzęcha sprzedadzą to co te pieniądze nie są w stanie wziąć nowego samochodu. A jak to co byśmy tylko starymi samochodami handlowali? To bez sensu. Okazało się, że różnica wagi że tak powiem jest zbyt duża. I no kryzys cały czas się pogłębia. Wartość pieniądza niestety, ale rośnie. Produkty są coraz to tańsze. To zachęca coraz bardziej do używania pieniędzy, co w obecnym ułożeniu po prostu psuje ekonomię. Jak to wziąć coś bardzo ciężkiego, a dać leciutkiego czyli pieniądze. No ale my dziś nie patrzymy, że pieniążki są leciutkie, ale że posiadamy pewną sumę. Czyli tym ekwiwalentem nie stała się waga, ale wartość liczona w podanej walucie. Z niezrozumiałej przyczyny odeszliśmy od wagi. Do tego piszemy jeszcze jakie funkcje ma samochód i patrzymy, czy nam się opłaca. I tak i siak nam się bardzo opłaca, ale sprzedającemu nie. Z jednej strony jego problem, z drugiej popatrzmy na to tak, że jak my jesteśmy fair to i inni dla nas będą fair. Gdzie takie ciężkie rzeczy sprzedawać za pieniądze. To co nie mówi nam to nic, że jak idzie ciężko to lepiej tego nie robić? A tak powinniśmy patrzyć na pewne rzeczy. Na historię działań też i wyciągnąć wnioski.

Pieniądz wirtualny jeszcze pogłębia ten kryzys. A coraz łatwiej jest płacić walutą wirtualną. Przecież pieniądz wirtualny ma wagę 0. Tak samo wszystkie pliki wirtualne mają wagę 0. Więc jeżeli mamy coś ze świata wirtualnego to opieramy się tylko na tym świecie wirtualnym. To ma nas poprowadzić do świata takiego fizycznego. I tu wielu się pewnie by śmiało, że to nie takie proste, bo tam zlecenia to tam nic, ale jest inny problem. Mianowicie taki, że ciężko przejść ze świata wirtualnego do świata fizycznego w sensie tym, że co pieniądz wirtualny waży 0, a pieniądz fizyczny waży więcej. Niektórzy tak uważają, ale to jest bardzo proste przejście. Masz np. 100 zł na koncie w banku. Zamieniasz to na normalny pieniądz powiedzmy albo i nie i kupujesz produkty, które neutralizują tę różnicę. Są to np. niektóre słodycze itp. I wtedy uważam, że problemu nie ma. Nas tylko nikt nie nakierował żebyśmy tak robili. A to wszystko fakt, dąży do świata fizycznego. To tam rozgrywa się wszystko. To nie oznacza, że my mamy nie korzystać ze świata wirtualnego, wręcz na odwrót. Mamy tam się bogacić, neutralizować sobie ekonomię i normalnie żyć jak ludzie. No ale to właśnie ten świat fizyczny mówi o nas najwięcej. Co potrafimy, do czego się nadajemy, itd. Im więcej mamy działań w świecie fizycznym tym lepiej. Dobrze, niech sobie będą te nasze strony internetowe, ale zachęcajmy ludzi do wyjścia sprzed telewizora, komputera. Im więcej takich zwykłych fizycznych działań tym lepiej.

Trenujesz sobie tak normalnie, to fajnie. Normalnie, czyli w świecie fizycznym. To nie znaczy, że świat wirtualny jest nienormalny, bynajmniej. Trenujesz na jakichś kurwa gierkach, to chujowo. Musisz mieć taki poziom żeby przejść właśnie do świata fizycznego czyli sobie normalnie trenować. Im wyższy poziom twoich treningów tym łatwiej ci trenować tak normalnie, nikt ci nie przeszkadza, itd. Z resztą widzimy jak my wszyscy dążymy do normy. Mamy na to różne sposoby. My normę tworzymy wszyscy i właśnie każdy z nas do tej normy dąży. Ja np. nie wyobrażam sobie tego jakbym miał trenować na komputerze. Idę sobie po prostu na trening i trenuję. To pokazuje, że moja forma jest bardzo dobra. A dziś ludzie kurwa, idą do domu, dawaj mnie pilota, zobaczymy co tam dziś puszczają. I oglądają jakieś bezsensowne programy. Jakby jeszcze jakieś fajne filmy leciały to spoko, a tak to co tu oglądać. Fakt, świat wirtualny może nam pomóc rozwinąć formę tak, że już nawet nie będziemy potrzebowali komputera do jej rozwoju. Do tego właśnie dążę.

Biblia, Mt. 6, 1 - 4.

"Starajcie się dobrych uczynków nie spełniać na pokaz, po to, by was ludzie podziwiali, bo wtedy nie otrzymacie zapłaty od waszego Ojca, który jest w niebie. Gdy więc wspierasz potrzebującego, nie trąb o tym przed sobą. Tak bowiem robią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zapewniam was: Oni już otrzymują swoją zapłatę. Gdy ty wspierasz potrzebującego, niech nie wie twoja lewa ręka, co czyni prawa, aby twój czyn pozostał w ukryciu. A twój Ojciec, który widzi także to, co ukryte, nagrodzi ciebie."

O kurwa, to ja uczę jak wypełniać Biblię, wow, to już na niebo się piszę. I to dawno. Weź kawałek Biblii i pokaż co twoim zdaniem jest tam napisane. No i kurwa już się piszesz na niebo. Uwaga, nawet o. Pio był w czyśćcu 3 dni. A on przecież czasem odprawiał msze po parę godzin. To co on nie uczył jak wypełniać Biblię? Przecież czytasz Biblię i uczysz wypełniać. I to tym bardziej w kościele tak powinno być. No ale to musi być parę warunków. Ty masz być lektorem, a nie kurwa babka z wielkimi cyckami. Wygląda super, no ale ten kto czyta Biblię ten ją omawia. I już idziesz do nieba. Być może o. Pio nigdy tak nie zrobił. Ja nie wiem, no ale w czyśćcu był. Ja sam piszę te teksty Biblii i ich omówienia. To są moje omówienia, a jak ktoś miał tu jakieś przemyślenia to piszę co to za osoby były. To samo z siebie wychodzi. Wiesz, ja dostałem tyle rzeczy i to totalnie za darmo. Grafiki z Pixabaya, przecież dzięki nim zrobiłem tyle projektów że ja pierdolę. One są po prostu zajebiste. Tam nie ma tylko grafik, ale jest też muzyka, inne rzeczy. Bardzo polecam.

Tyle darmowych konferencji. Przecież tam po pół godziny to było mało. Całą Czatachową przesłuchałem, wszyściutko kurwa. Od deski do deski. Takie właśnie też konferencje po 45 minut o to te już fajne były. A czasem słuchałem ich po 4 - 6 godzin dziennie. Tak więc jest nieźle. Tyle darmowych materiałów do treningów, kurwa kody programów i całą masę innych rzeczy. Przecież taki rekolekcjonista musi się przygotowywać po parę godzin żeby mówić rekolekcje. Ja nie muszę, ja lecę na żywioł. Więc wypadałoby też coś dodać od siebie że tak powiem. A nawet nie tylko dodać, pokazać tak wiele rzeczy. Tyle podróży, spacerów po polach, podróży że tak powiem po Europie, no ale gdzieś na wakacje. A tyle babek pokazuje jak podróżuje. Ja to uwielbiam. Tyle obrazów, przecież Google pokazał tyle darmowych obrazów co są kurwa w wielkich galeriach, że aż szok. Chyba wszystko co mógł. To przypomina trochę ten kościół z kiedyś jak właśnie kościół dawał takie wielkie dzieła sztuki dla wszystkich za darmo. Każdy mógł wejść do kościoła, podziwiać malowidła na ścianach, wysoko na kopule namalowane niebo, na cały sufit kurwa. To człowiek myślał gdzie on w ogóle się znajduje. Ściany też obmalowane pięknymi malunkami. Rzeźby normalnie pomalowane. To było coś niesamowitego.

I co można dążyć do czegoś takiego, zbudować hałupę, pomalować ją w środku jakoś, właśnie tak artystycznie, do tego jakaś muzyka, mogą być różne rzeczy. Do tego orgie hahaha. Po prostu w kościele jest krzyż z Jezusem, i ten krzyż ma przypominać ofiarę Jezusa na krzyżu. I tak to po prostu wygląda. No spoko, ale pokazują kurde bardzo dużo. Nawet tak patrząc są bardzo ważnym elementem ekonomii. Można zamienić kościół na restaurację, no ale w restauracji nie pokazuje się już Biblii. To co my mamy zabierać wyraz nawet artystyczny na koszt zwykłego jedzenia? To możemy wprowadzić restaurację, a jak jest msza no to normalnie czyta się Biblię. Czemu by nie. No ale zabrać Biblię z takich miejsc to jest takie sobie. To jest właśnie fragment o tym, o takim wiadomo typowym podejściu Jezusek, Maryjka, itd. Ja jestem profanum, nie sacrum, no ale swoje podejście do Biblii mam. Te opisy to typowe profanum. Sacrum to jest tabernakulum i nic więcej, cała reszta to profanum. A więc kościół łączy w sobie sacrum i profanum. Czyli i to i to powinno być. No bo już jest to czemu ma być gorzej niż lepiej. A my co dajemy restaurację do kościoła, ale zabieramy Biblię. To nie o to do końca chodziło. Zjeść możemy sobie w domu, ale Biblii razem ze specjalistami, ekspertami w tej dziedzinie no jak, tak normalnie nie omówimy. Możemy w swoim zakresie co najwyżej. W necie też możemy posłuchać omówień, no ale to już nie to samo.

Kościół łączy to co jest silne. I takie dwie masy w kościele to totalny power. Sęk w tym, że ktoś w kościele bardzo zwiększył ekonomię i gdzie niegdzie chodzi do kościoła mało osób. Są to starsze osoby. Więc warto takich osób słuchać. No ale dobra. Czyli co można czytać Biblię, jeździć do sanktuariów. W necie jest cała masa opisów, przykładów, po co ja mam to opisywać 2 razy. Sam byłem w wielu sanktuariach, Medjugorje, Jasna Góra, Licheń, Rokitno. W niektórych byłem wiele razy. Byłem w Wadowicach u naszego papieża w chacie. Byłem w Belgii w tych takich kościołach co są tak pięknie pobudowane. W innych mniejszych sanktuariach byłem, różnych. Byłem przy relikwiach świętych jak je wzięli do nas do kościoła. Potem już byłem przy remoncie kopuły w kościele. I się cieszę, że dbamy o kościół. Po prostu no tak to wygląda. Warto zobaczyć do tego co robili papieże, co tam sobie ponapisywali, poczytać. To nie jest tylko dla tej grupy kościelnej, ale dla każdego. No bo są te niby grupy, no nie. Ja jestem w grupie muzyki, inni w kościele, domów kultury, urzędów miasta, innych rzeczy. I tak powinniśmy rozwijać różne rzeczy i tak mniej więcej je rozwijamy.

To pokażę może trochę piosenek:

Takie muzyczki sobie dodałem. Tego jest ogólnie dużo więcej, no ale chociaż tyle pioseneczek. Można sobie je znaleźć na Youtube. Fajne są kurde. To. Teraz sobie oglądam film z Youtube, a dokładnie Sonica. Uwielbiam Sonica, kurwa zajebista gra w sensie program. Fajnie, sobie trochę pooglądam to. Ale nie mogłem ze śmiechu. Youtube puścił reklamę, gdzie sprowadzali Audicę z USA chyba. Bita kurwa z jednej strony, ale goście opisują, sprowadzona, wzięli tylko nałożyli blachę i się dziwią, bo jedzie zajebiście. No i mają ją na sprzedaż, jak ktoś jest chętny to może ją kupić. Nie mogę kurwa hahaha. Może to i chodzi dobrze, ale pokazujmy już to co działa i najlepiej zupełnie nowe samochody. Apropo niektórych osób, szczególnie tych co walczą w MMA. Jak widzisz ich walki, są dobre, wygrywają, to korzystaj z ich usług bo są sprawdzone. Jak nie no to już musisz samemu pomyśleć. Niektóre rzeczy bardzo dobrze działają na ekonomię. To co ja robię to wszystko bardzo dobrze działa na ekonomię, no ale kurwa niektórzy przesadzają. Wiadomo, dziś prawie nikt tak o nie walczy w klatkach w MMA, no ale gdzieś tam na ulicy się ludki naparzają no nie. Ja kurwa na biznesplanie nie mam żadnych walk MMA normalnie hahaha. No ale mam fajne tutaj porady to też o czymś świadczy.

Jak są jakieś fajne porady MMA no to już coś tam pokazuje. To nie są walki, ale no kurde też nie jest tak całkiem nic. Wiadomo patrzę ze swojej perspektywy. Ktoś jak ma walki by powiedział dawaj na ring. A i z miłą chęcią. Walka w pełnym MMA i chuj. Może być ring, klatka. My się naparzaliśmy normalnie na trawie. I te zapasy były, i boks, i boks tajski, i różne inne fajne rzeczy. No dobra, to podstawy. Lewy prosty, czyli prostujesz rękę przed siebie i ją zabierasz. Prawy prosty, to samo ale z prawą ręką. Garda czyli zasłaniasz pięściami szczękę, głowę. Niskie kopnięcie czyli dajesz po prostu kopa, np. w udo, z nogi. Obalenie czyli łapiesz kogoś w pasie np. i wywalasz na ziemię. Uduszenie czyli owijasz komuś rękę np. wokół szyi i dusisz. To są takie mega podstawowe techniki. Im więcej technik tym lepiej. To co gdzieś robię i sobie pokazuję to jest po prostu fajne, a wszystko trzeba pokazywać, bo wszystko jest fajne. Właśnie byłem sobie na podwórku. Powspinałem się trochę na kłody drzew, jakieś 3 - 4 m do góry, taka sterta, potem sobie chwilę pouderzałem w drzewo no i wziąłem deskę, oderwałem z niej taką mniejszą deskę i ją połamałem sobie kolanem. Kiedyś tak robiłem, brałem gałązki na kolano i łamałem. Gałązki, gałęzie. Fajne to jest. Sobie gdzieś tam bąki latają.

Spróbowałem sobie takiej nieparzącej pokrzywy. Pyszna, nawet trochę jakby mleka czuć. Czyli chyba pszczoły ładnie zapierdalają. Jest pięknie, po prostu. Natura jest przepiękna. Sobie wszystko kwitnie. Ciekawe czy w tym roku będą owoce. Ale i tak coś się pozmieniało. Normalnie góry urosły na polach i tak jakby roślinność się jakoś przesunęła. No i super. Bąki sobie latają. Ptaki też. Teraz właśnie jest piękny zachód słońca. Tak sobie zobaczyłem, natura jest taka piękna. W grach my się staramy pokazać naturę. No ale przecież nikt po lesie z mieczem nie chodzi. Poza tym to co pokazujemy w grach to jest po prostu brzydkie, a natura jest obłędnie piękna. My ją po prostu pokazujemy nie tak jak się ją powinno pokazywać. Grafika jest dziś tak słaba, że my nie jesteśmy w stanie po prostu nic pokazać właściwie. Trzeba nad tym trochę popracować. Po prostu trza się przejść na pola i zobaczyć co tam rośnie. A rośnie wiele pięknych kwiatów, roślin. Są zwierzęta, ptaki. Dziś w grach nie ma ptaków kurwa. A ptaków jest przecież pełno. Dodano księżyć, fajnie, a gdzie jest słońce? No właśnie. Nie ma tak wielu elementów natury, że szkoda nawet gadać. Nie ma prawdziwego 3D więc to tyle. Doda się prawdziwe 3D to można mówić o dalszych rzeczach, nie ma tego to nie ma i tyle. Pograć se można i wsio.

Co do walk, czyli ze zwierzętami to MMA. Kiedyś normalnie walczono ze zwierzętami i nie tylko tak więc jak najbardziej walki ze zwierzętami to prawdziwe MMA. Wyjaśniło się to z tym, że niektóre kobiety mnie nienawidziły. Doszło do nieporozumienia, ja tam nic nie mówiłem w ogóle, babki coś powiedziały, faceci zrozumieli to że ja te babki wyzywam, a one pokazywały że na odwrót. No i fajnie. Tak więc już mnie nie nienawidzą, a bardzo lubią ;) Ogólnie nawet podoba mi się retro świat. Ten obecny bywa spoko, ale dużo w nim takich trochę dziwnych sytuacji. Już nie mówię nawet o sobie. Kiedyś nikt się niczym nie przejmował, każdy miał wszystko gdzieś. Dziś powiesz byle co i już stres po pachy. Coś jest kurde mole nie tak no. Dziewczyny piękne, nie mówię, ale kiedyś było jakoś inaczej. Przecież i obowiązki były, a formę jaką ludzie mieli to szkoda nawet gadać. Dziś to wszystko jest takie jakieś rozmazane, babkę w łóżku zajedziesz po 5 minutach jebania licząc w to rozbieranie się. A to przecież nie są niby słabe babki nie. Kiedyś babkę mogłeś jebać całą noc, a oni ci jeszcze mogła coś do jedzenia zrobić. Dziś 5 minut i kurwa zakwasy na miesiąc hahaha. Taka jest niestety prawda. Kobiety oduczyły się robienia loda. O co tutaj chodzi, trzeba wrócić do korzeni. Może zapomniane funkcje kiedyś powrócą hahaha. Kiedyś w piątek szło się już po południu do dziewczyny, nawet paru facetów ją jebało non stop przez całą noc. A dziś przyjdzie jeden i zaraz wróci do chaty hahaha. Niby jest wiedza, są jakiekolwiek zawody sportowe, no ale tej formy społeczeństwo nie ma, no nie ma i chuj. Jeszcze teraz promuje się jakichś otłuszczonych gości. Dla mnie to żenujące.

My myślimy, że w Polsce KSW wystarczy do promocji sportu, hahaha ja pierdolę. Spoko, walki, jak np. Phil walczy to jest super. No on poziom sportowy ma kurde no fajny nawet, no nie. Pokonał wielu takich nawet rywali mocnych w miarę. Nie jakaś super czołówka no ale tacy co to chociaż wydali się nie tak bardzo słabi. No ale to przecież kurwa za mało. Nawet w Bułgarii nie ma za bardzo MMA. Bułgarzy napierdalają się świetnie, co o tym już zapomnieliśmy? Szkoda. Czas sobie przypomnieć. Rumuni też zajebiście. A gdzie Rumuni mają walczyć w MMA, kurwa na bazarze? Hahaha nie mogę. Bo ktoś im reklamówkę z bazaru zajebał? Hahaha. Oby nie no nie. Nie no żartuję. Ale taka jest prawda. Walczysz w MMA w różnych krajach i kurde jest spoko tak. Powinniśmy wszędzie zakładać po prostu MMA. A co z tego jak zrobisz matę jak kurwa nie masz gdzie walczyć. Co na pole pójdziesz walczyć żeby cię dziki w kukurydzy ganiały hahaha. To nie tak miało być. Ten rok to rok poznawania się tak, no ale też debaty nad MMA. I są różne przypominajki. My tego nie bagatelizujemy, ale musimy myśleć co zrobić żeby faktycznie to MMA już na stałe u nas zagościło i było wszędzie. No taka prawda.

Biblia, Mt. 6, 5 - 8.

"Gdy się modlicie, nie postępujcie jak obłudnicy. Oni modlą się chętnie w synagogach i miejscach publicznych, aby zwrócić na siebie uwagę. Zapewniam was: Oni już otrzymują swoją zapłatę. Gdy ty się modlisz, wejdź do swego mieszkania, zamknij za sobą drzwi i módl się do Ojca, który jest w ukryciu. A twój Ojciec, który widzi także to, co ukryte, nagrodzi ciebie. Gdy się modlicie, nie mówcie wielu słów jak poganie. Wydaje się im, że dzięki gadulstwu będą wysłuchani. Nie naśladujcie ich, gdyż wasz Ojciec wie, czego potrzebujecie, zanim Go poprosicie."

Jest to przypowieść o tym żebyśmy to, co pokazujemy żeby tak było naprawdę. Nie raz i nie dwa można zobaczyć, że wiele osób pokazuje różne rzeczy. Mówią patrz jaka fura, to dopiero samochód. Patrz jaki mam dom. Ale super wygląda no nie. W rzeczywistości jednak nie jest tak jak oni to pokazują. No taka jest prawda. Jest piękny dom, super szybki samochód, ale jednak to nie to. My chcemy czegoś innego od życia. Każdy z nas jest inny i musimy to zrozumieć. Jedni jak ja wolą młode dziewuchy po 20 lat, inni lubią starsze babki po 60 lat. Oni na dom seniora burdel mówią, bo tam by się chętnie jebali. Jedni nawet lubią takie babki schorowane kurwa. Każda tutaj kobieta że tak powiem znajdzie dla siebie faceta. Seks powinniśmy uprawiać w każdym wieku po prostu. Mamy tylko różne wymagania. To co dla jednej osoby jest super dla innej nie musi być. Tak więc wszystko jest dla ludzi, ale nie zawsze dla tych, którzy to robią.

Niektórzy pokazują ale mam to czy tamto tylko po to żeby się przypodobać innym. A co to inni przeżyją za nas życie? No nie tylko my. Znalazłem fajną gwiazdę porno, Veronica Hart się nazywa. Taka bardziej z czasów retro, ale dupcia fajna. Można se na xhamster poszukać. Właśnie pornografia jest świetna. Ja ją sobie oglądam od wielu lat. Czasem są naprawdę ładne dziewczyny. Fajnie jest sobie popatrzeć jak się popuszczają, chociaż przez jakieś 20 minut. No a potem film pornograficzny nie pokazuje czy babka się puszcza czy nie. Mi się wydaje, że niestety nie. Nawet nie uprawia seksu ani nic z tych rzeczy. No właśnie, relacje. Każdy facet to co robi robi dla kobiety, a kobieta dla faceta. Koniec tematu. To nie musi być dla kobiety z którą mieszka. No i co uprawia się seks jest fajnie, a jak nie no to też coś trzeba w życiu robić. My wszystko robimy właśnie dla osoby czy osób płci przeciwnej, bo się w nich zakochaliśmy, ich kochamy, lubimy, chcemy z nimi być. I w ogóle, wiadomo. I to jest fajne.

Problem w tym, że my nie spędzamy z tymi osobami czasu, nie jesteśmy przy nich blisko. Jesteśmy często z osobami, z którymi nie chcemy być, bo nie pasujemy do siebie. No i tak życie mija. A jak by było fajnie jakbyśmy właśnie byli tylko z tymi z którymi chcemy być. My tak powinniśmy żyć. A tak nie żyjemy na tą chwilę. I się łudzimy, że to samo się odmieni, można się łudzić, ale jak nie będziemy działać nic w tej kwestii to samo może się nie zmienić. To, że ktoś się do nas uśmiecha to jeszcze nie znaczy, że jest naszym przyjacielem, kolegą. Może to być uśmiech złowieszczy i my o tym wiemy, i inni też. Bo odbieramy to emocjami. A potem ktoś powie, no jak złowieszczy, przecież nie widać po nim. No bo ludzie mylą mimikę z emocjami. Oh jaka pomyłka. A potem po jakimś czasie widać konsekwencje takich bzdurnych znajomości. Znamy się tylko z widzenia i niech tak pozostanie. Uważam, że to jest rozsądne rozwiązanie w przypadku takich relacji. Ja tworzę bliższe relacje z tymi z kim faktycznie się dogaduję. Bo to ma wtedy sens. A jak mam się wkurzać to bajo bongo.

Możemy sobie iść na jakąś imprezę tzw. mieszaną. Są tam różne osoby, żeby sobie pogadać, postać, zobaczyć co się dzieje. Ludziom się chce takich rzeczy. Nawet powiem tak nawiasem, że zwierzętom też. I nie tylko. I jesteśmy sobie na takiej imprezie, idziemy na nią i tyle. No i robimy też inne imprezy tak, we własnym gronie takich bardziej osób co np. się lubimy, znamy się, poznajemy, itd. No wiadomo, wchodzisz na babkę hahaha a tu jakaś emerytka ci przeszkadza. Dobra spoko, na tych mieszanych imprezach spoko rozumiem. No ale ja też chcę mieć swoje własne imprezy. Ja nie mówię, ale młode osoby mają całkiem inne imprezy od starych, czy takich grubych, itd. Za jakiś czas znowu możemy przyjść na 1 taką imprezę wspólną, a tak to co weekend np. własna impreza. Uważam, że to jest bardzo fajne. Dzieci przecież imprezują całkiem inaczej od dorosłych. Tak więc trzeba przemyśleć sobie właśnie takie różne rzeczy. Ja np. bardzo lubię właśnie dni miast, to w ogóle jest duży ogólnik. No ale tam można super się bawić i sobie ze znajomymi tam iść, no bo co bawimy się razem z nimi hahaha.

Najlepiej z resztą jechać se faktycznie razem na balety, wrócić kurwa nad ranem. Tak się bawią młode osoby. Starsze osoby no nie mają już takiego tempa i bawią się już całkiem inaczej. Każdy sam w swoim zakresie powinien sobie wszystko ogarniać. I nie byłoby problemu. A imprezy są bardzo ważne, powinno być ich jak najwięcej. Bo teraz to normalnie imprez nie ma właściwie wcale i kurde mole nie ma co robić normalnie. Tak więc wybieramy sobie swoje towarzystwo takie naturalne i tyle. I jeszcze jakby ktoś organizował jakieś fajne potańcówki, balety, imprezy, to by było w ogóle fajnie. Można se trochę popić, potańczyć. Fajnie by było hahaha. Muza kurwa całą noc. I w ogóle, no co. Dzieci też inaczej imprezują, one raczej by wolały sobie wziąć kolorowanki. No a zwykła osoba potańczyć. Tego po prostu nie ma. Trzymamy z tymi z którymi mamy wspólny temat. I nie bierzmy wszystkiego dosłownie, ale wiadomo takie rzeczy bierze się w przenośni. No mówi się, że takie swoje balety robisz z osobami z którymi uprawiacie gdzieś tam seks no nie. No jak się nie dogadujesz z kimś to jak. Poza tym ja mam swoją grupę kobiet. Więc odpowiedź nasuwa się sama, dalej tutaj nie trzeba za bardzo nic tłumaczyć. Inne osoby nie powinny przychodzić na takie balety. Taka prawda.

Dzieła sztuki, eksponaty, moda, tego jest tak dzisiaj mało. Na siłę wciska się tą Monalizę. W sensie ten obraz. On jest okropny, pełen błędów malarskich. No ale ktoś się uparł żeby go tak pokazywać. Po prostu jakiś możnowładca go kiedyś zamówił, wiadomo że jest okropny, a kobieta na obrazie to nie żadna Monaliza tylko jakaś całkiem inna pani. Kulfon jakiś kurwa. A Monaliza fakt była piękną kobietą. Dla mnie dzisiejsi pionierzy obrazów to Van Gogh oraz Minette. Haha kurwa Monaliza to imię kobiety, a obraz nazywa się Mona Lisa. Tak jakby jakaś Lisa opierdalała gałę i to było na obrazie hahaha. Bo to jest ze starego francuskiego. Dobre, nie powiem. To są dla mnie pionierzy dzisiejszych obrazów. Czasem nawet całkiem fajne obrazy, przedstawiające np. naturę, dzieje historyczne, itd. Polecam zaznajomić się z tymi osobami. No ale nadal uważam, że duża większość obecnych dzieł sztuki jest po prostu karykaturalna. Oni raczej nie mieli talentu, po prostu możnowładcy wykupywali obrazy i dziś my je oglądamy, bo to idzie po tej samej strukturze. Obecne struktury przemycające te wszystkie rzeczy istniały wiele lat p.n.e. I dlatego wszyscy mają to oglądać. A zobaczmy ilu artystów namalowało obrazy, lepsze od tamtych, ale poza strukturami. I dziś ich nie możemy oglądać niestety.

To nie są osoby nawet najlepsze w swojej epoce, nawet nie średnie, ale dziś ich oglądamy, no bo możnowładca nie znał się, zapłacił i mówi masz, pokazuj to dla wszystkich. A potem wiadomo, właściciele firm tworzą np. meble na podstawie tych obrazów, samochody, motory, kurcze no wszystko. Oby dzieci nie hahaha. I potem właśnie idziemy nie w najlepsze osoby, ale te wykupione w strukturach. Spoko fajnie, ale może wybierajmy właśnie to co jest najlepsze. Nie zawsze nasze wybory są odpowiednie więc poradźmy się osób, które faktycznie znają się na rzeczy. Tak jak jest z tymi obrazami tak jest ze wszystkim. Ludzie patrzą, oglądają, robią sobie remont mieszkania pod te obrazy, firmy robią całe osiedla, kraje całe ekonomie kurwa. I my się dziwimy, że nic nie działa tak jak powinno. Bo i źródło inspiracji liche. Tak samo nasze relacje, rozmowy. My powinniśmy spędzać czas z osobami, które bzykamy. Facet bzyka babki to i z nimi powinien spędzać czas. Uczmy się na błędach. Nie tylko naszych ale też i innych. Możemy myśleć jako faceci o kobietach, dobra, ale nic nie zastąpi tego fizycznego kontaktu. I nie takiego przy okazji, ale no na imprezkach, spotkaniach. Inna sprawa, wieś nie imprezuje tak jak miasto więc można czasem już zaprosić różne osoby ze swojej grupy wiekowej i nie tylko tak, bo to jeszcze ta grupa seksualna i tu bym bardziej celował właśnie w tę grupę seksualną. Jak ja mówię, że lubię 20 - ki to nie znaczy, że wszystkie kobiety które mają po 20 lat kurwa.

Grubych osób tutaj tzw. kobiet nie nazywa się kobietami ale muflonami. Tutaj nara po prostu. I nie chodzi jakiś wiek administracyjny, ale kurwa faktyczny. Popatrzmy na świat nie tak dosłownie, ale trochę lżej. Przecież ta moja grupa że tak powiem seksualna to ona jest dla mnie spoko, dla innych na dłuższą metę nie musi i vice versa. Mieszkasz z osobami spoza tej grupy no to się wkurzasz. Dążysz do swojej grupy seksualnej. Moja się nazywa kurwa anegdotyczna. To nie są wszystkie osoby w wieku 18 - 44 lat. I w takich grupach właśnie się spotykamy. W nich też zachodzą podziały, ale o tym teraz nie będę pisał hahaha. To już są trochę inne rzeczy. Tam sobie najwięcej rozmawiamy. Nie musimy od razu parskać do osób z innych grup, bo to takie trochę niegrzeczne, ale natura nas prowadzi właśnie tam. Każdy już mniej więcej wie z jakiej tutaj grupy jest. Bo to nie są te grupy przemysłowe jak grupa 0, grupa 1, grupa 2. Ani też nie są to grupy biznesowe, jak u mnie grupa muzyki. Relacje to grupa seksualna. Czyli każdy może od ciebie wziąć zlecenie, ale w naturze płacą babki z grupy seksualnej hahaha. Im bardziej przedawnione tym więcej do oddania hahaha.

Bardziej zlecenia też się robi na swoim poziomie tak. No bo to potem prowadzi do dalszych relacji. Można jak jest zapotrzebowanie coś tam działać. Ale widać w jaką stronę to wszystko prowadzi. I tu też jest rozwój biznesowy i cała reszta. Taka prawda.

Biblia, Mt. 6, 9 - 15.

"Dlatego wy tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech będzie uświęcone Twoje imię. Niech przyjdzie Twoje królestwo, niech się spełnia Twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I daruj nam nasze winy, jak i my darowaliśmy naszym winowajcom. I nie dopuszczaj do nas pokusy, ale nas wybaw od złego. Jeśli bowiem darujecie ludziom ich przewinienia, to również i wam daruje Ojciec Niebieski. Lecz jeśli nie darujecie ludziom, to i wasz Ojciec nie daruje wam przewinień."

O co chodzi w tej modlitwie? Tak jest to przetłumaczone jakby Jezus wołał swojego ojca. Który jest w niebie, co jest kurwa kosmonautą? Tu chodzi o coś innego. Chodzi o to żebyśmy dążyli do tego co jest lepsze, a nie do tego co jest gorsze. Ile osób wybiera te gorsze rozwiązania. No to jest bardzo ciekawe. Wybierają gorsze rozwiązania, bo one ich tak nie męczą jak te lepsze. Zawsze powinniśmy wybierać lepsze rozwiązanie, najwyżej będziemy je realizować na nieco innych zasadach. Możemy je jakoś inaczej realizować, wolniej, bo może akurat tak powinniśmy to właśnie teraz robić. Inna rzecz. Znasz kogoś przez powiedzmy 3 lata i ta osoba nie wprowadziła cię jeszcze w swój prywatny świat, nawet jak jest w tej twojej grupie seksualnej czy w czym tam, szkoda, nie chce to nie, nie nalegaj, ale no wiadomo tak ni z tego ni z owego seks z nią jest taki sobie no. Nie znasz kogoś i co tak raptownie będziecie uprawiać seks. Widocznie nie powinniście sobie od tak siedzieć razem czy co tam. No to wspólne imprezy to też nie za bardzo. A jak kogoś nie znasz, poznasz i się dogadujecie, zaczynacie się dotykać, itd. to już co innego. Jeszcze inna sprawa to to, że nie znasz kogoś, wiesz że gdzieś tam jest jakieś środowisko, które razem się spotyka od wielu lat. Ty nie, jakoś tak wyszło, co zrobisz. Spoko, nie znasz kogoś, no ale przez tyle czasu nie doszło nawet do jednego spotkania. To takie sobie uważam. I tutaj wiadomo też od tak nie wlecisz kurwa komuś do łóżka, no ludzie. Ktoś cię nie wiem, omijał tyle lat, teraz raptownie z jakiegoś powodu ciebie zobaczył i już ma być niewiadomo co? Niestety, ale nie.

Są osoby, których się nie zna, no bo co masz wszystkich znać na całym świecie? No właśnie, nie zawsze znasz wszystkich. I akurat tych osób się nie poznało, no bo mieszkały gdzie indziej czy co, zmieniły miejsce zamieszkania, nie za bardzo wiedziały o tym że istniejesz więc warto je poznać tak uważam. Ale jak ktoś cię bardzo dobrze kojarzy i specjalnie omija, a teraz co raptownie chce cię poznać? Tutaj już trzeba nieco się tłumaczyć tak uważam, i wiadomo nie ty się tłumaczysz. Tak jest dosyć często, i ja tak mam i pewnie wiele osób. Nie ma co się wkurzać tak uważam tylko robić swoje. Każdy ma swoje życie i nie będziemy marnować czasu na tych, co mieli sobie takie życie, że jeździli po imprezkach, nas mieli gdzieś, a raptownie idziemy na imprezki to i te osoby się pojawiają. Teraz one mają swoje życie, my swoje. Jak już jesteśmy dorośli to niestety. Myśl o kobiecie wiele zmienia w życiu faceta. O jednej, drugiej, dziesiątej. Oj wiele. I ta myśl może być cały czas, gdzieś tam w tle. Różne są powody takiego działania, po prostu tak wyszło, nie patrzysz na powody, ale na wynik, ja naiwniakiem nie mam zamiaru być. Trzeba sobie tak dobierać towarzystwo żeby było dobrze. Nie widzisz kogoś tyle lat, a tu raptownie nie wiadomo co. Niestety, tego już nie ma dawno. Można przecież poznawać całkiem nowe znajomości nawet w wieku dorosłym, a powiem, że tym bardziej powinno się tak robić. Nie raz to są lepsze znajomości niż te nasze z dzieciństwa. Kolejna rzecz to czas. Lepiej przeznaczać czas na naprawdę dobre znajomości, bo czasu nie cofniesz, nie kupisz, nie wrócisz.

Nawet jak jedna osoba jest znana, druga nieznana, to tą znaną osobę poznaje się jako po prostu znaną osobę, a nie zwykłą. Przecież to ogromna różnica. Czasem ktoś podchodzi do relacji w taki sposób jakby się znało kogoś latami, a przecież nie zna się tej osoby. Znajomość zaczynamy od podstaw. A nie od udawania, że się kogoś zna, a przecież nawet nie kojarzy. Nawet znajomości mają swoje poziomy. Czasem traktujemy czas jakby nie istniał, no a przecież on jest, mija. Jakież to filozficzne, a jakie życiowe. Fakt, czasem 5 minut z jedną osobą daje nam więcej niż 5 lat z inną. Fajnie, bywa i tak. Czasem jakieś osoby, które znany nawet z dzieciństwa znaczą dla nas mniej niż ta osoba, którą właśnie poznaliśmy. Spoko, fajnie, ale o znajomości trzeba dbać, rozwijać je. Spotykać się, rozmawiać i to w takim gronie, że jest fajnie, a nie się udaje, że jest. U kobiet jest trochę inaczej niż u facetów. Kobieta ma zawsze fajnie, tylko dąży do tego żeby było fajniej. Faceci nie mają zawsze fajnie, czasem mają takie kryzysy, że płaczą non stop przez weekend czy nawet tydzień. Jak kobieta od tak zostawi faceta to dla niej to oznaka, że idzie w lepsze miejsce, a dla niego to może być ogromny ból. Osoba, której zaufał od tak po prostu zepsuła to wszystko. No tak to faceci interpretują. Kobieta po roku bliższej znajomości raptownie mówi narazie wąchaj bazie. On tak się patrzy, a ona po prostu znalazła innego. Idzie do innego z dnia na dzień. No dla niej to jest po prostu jak pójście do lepszego sklepu, a dla niego jakby ona po prostu zażartowała z niego, żartowała z niego cały rok, a teraz po prostu odeszła i go oszukiwała, że faktycznie chce z nim być, a była z kimś całkiem innym. Ona idzie i tego nie widzi, a on parę dni płacze non stop.

No tak to czasem bywa. Nie udawajmy, że rzeczy, które mają ogromne znaczenie są bez znaczenia. Ja próbuję cały czas dojrzeć i jakoś to wychodzi. A to dziś nie jest takie pewne. Osoba dojrzała to taka, która dąży do pewnych relacji, niedojrzała to ta która nadal się bawi. Tu wiedza, umiejętności nie mają nic do znaczenia. Bawisz się to bądź tam gdzie się bawią jak ty, a nie to idź do tych dojrzałych. Sami się grupujmy, wtedy jest po prostu fajnie. Kobiety chyba sobie nie zdają sprawy z tego dla ilu facetów złamały serce. Złamały, a potem wracają jak gdyby nigdy nic. One tego nie widzą, a facet ma połamane serce. To nie faceci łamią serca, a kobiety. Po prostu nie zdają sobie sprawy z tego ile krzywdy potrafią wyrządzić swoim zachowaniem. Dzieci to tam wiadomo, ale osoby dorosłe to trochę coś innego. Osoby dorosłe powinny mimo wszystko zachowywać się rozważnie czyli podawać konkrety, a nie byle jakie tam odpowiedzi. Bo potem ktoś może mieć przez nie połamane serce. Płacze parę dni, a potem miesiąc nic nie chce mu się robić, bo go baba tak potraktowała. Ona nic nie wie, no ale jest jak jest. Ile kobiet wyjechało za granicę od tak sobie, pozostawiały kolegów, nic nie powiedziały i sobie pojechały, myślą że oni wszystko wiedzą, że jest fajnie i w ogóle, a tamci myślą że one sobie znalazły innych facetów, ich całkiem olały i sobie pojechały, bo mają już lepszych. No można wiedzieć czy nie, ale wynik jest wynikiem.

Nie mniej jest spoko. I o relacje trzeba dbać i o wszystko inne. Mam walki MMA normalnie z myszami na biznesplanie haha. Wygrane, wiadomo :D Myszki są świetne. Aczkolwiek wiedzmy o jednej rzeczy. Nie wszystkie zwierzęta lubią być bardzo sławne. Moja jedna kotka, Bagusia, zwę ją też Gugusią, Dudusią, Bibją bo ona lubi tą nazwę, ja też, ona uwielbia sławę. Mam też inne zwierzęta, ale nie będę o nich mówił, bo one znowu bardzo nie lubią sławy. Jeden kot lubi, inny nie i chuj. Myszy też u mnie chodzą i też nie lubią sławy. A drzewa kurwa? Kto powiedział, że drzewa w ogóle lubią być pokazywane w grach, na Youtubie, itd. Niektóre tak, ale niektóre nie. A my pokazujemy je i to jeszcze prawie zawsze w okropny sposób. My przecież mieliśmy tworzyć własne struktury, a nie kopiować naturę jak mi się przypomina. A my kurwa kopiujemy naturę jak leci, tworzymy niby własne światy? To bzdura. Ja w swoich opisach tworzę całkiem coś innego. A kto powiedział, że natura lubi być kurwa pokazywana w książkach itd? No właśnie. Jedna jaszczurka lubi, inna nie. A to jest bardzo ważne. No jak ktoś by się czuł jakby zdjęcie tej osoby, jeszcze okropne, było pokazywane dla innych przez kurwa firmy? To by było takie sobie. My mieliśmy tworzyć całkiem nowe rzeczy, a nie kopiować z tego co jest. Kurwa drewniane ławki, itd. One miały być z całkiem innych materiałów niż te występujące w naturze. Natura to natura. Zostawmy ją taką jaka jest.

Takie działanie umożliwiają nam nasze naturalne umiejętności. I tylko to.

Biblia, Mt. 6, 16 - 18.

"Gdy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy, którzy ponurym wyglądem chcą ludziom pokazać, że poszczą. Zapewniam was: Oni już otrzymują swoją zapłatę. Gdy ty pościsz, namaść głowę olejkiem i umyj twarz, aby nie ludzie widzieli, że pościsz, tylko twój Ojciec, który jest w ukryciu. A twój Ojciec, który widzi także to, co ukryte, nagrodzi ciebie."

To jest fragment o tym żebyśmy potrafili imprezować. I nie żeby pokazać innym że imprezujemy, ale żeby faktycznie imprezować. Bo innym też chodzi o to żebyśmy faktycznie imprezowali a nie tylko pokazywali się na zdjęciach i tyle.

Biblia, Mt. 6, 19 - 21.

"Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mole i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie natomiast skarby w niebie, gdzie mole ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie też twoje serce."

Chodzi tutaj o to żebyśmy po prostu sobie działali tak żebyśmy szli do góry. Ile osób stara się, jasne, że tak, no ale wynik jest taki że idą w dół. My wiemy że naszymi działaniami uczymy też innych tego jak postępować. Więc lepiej żebyśmy postępowali dobrze, w prawdzie, bo nasze przekonania momentalnie się mnożą tak, że i inni z nich korzystają, sprawdzają je, itd. Starajmy się robić rozwiązania, które są świetne dla wszystkich. Po to one są żebyśmy z nich korzystali. Ja tak mówię o osobach, co tłumaczą, interpretują Biblię online, a przecież byłem tyle razy na mszy nawet u siebie lokalnie. Chodziłem do kościoła przez tyle lat, że szok. I zawsze było jakieś fajne kazanie. Byłem na wielu rekolekcjach, spotkaniach religijnych. Jestem z grupy muzyki, ale nie miałem biznesplanu i sobie na tych spotkaniach byłem. To jest coś niesamowitego. I powiem, że nawet jak ktoś nie jest z tej grupy kościoła to nic nie szkodzi. Na odwrót, powinniśmy tym bardziej być przy kościele i nie tylko. Brać udział w tym co się dzieje wokół nas. Kiedyś pamiętam mieliśmy rekolekcje z takim fajnym księdzem, jak nam opowiadał o Biblii to my płakaliśmy ze śmiechu, że jacyś murzyni tam ganiali z bambusami. Mieliśmy jednego księdza tyle lat, takie robił kazania. Msza trwała normalnie godzinę, to było super. Jeździłem na Lednicę.

Normalnie autokarem na Lednicę jeździliśmy. I powiem, że to było super. Trochę się nasłuchałem właśnie różnych opowiadań, przypowieści i powiem, że dzięki temu sobie zobaczyłem, że po prostu można interpretować Biblię. Analizować ją sobie, pokazywać innym. I Biblia to nie kościół, ale po prostu wszyscy. Kościół to jest tylko tabernakulum, no a Biblia trafia absolutnie do wszystkich. Tak więc kościół powinien pokazywać to co jest związane z tabernakulum, czyli Jezusem, który jest tam w tym opłatku. No ale poszerzył swoją działalność o działania uniwersalne. Takie działania dla wszystkich. No i spoko tylko że my już o tym tabernakulum zapomnieliśmy trochę. Byłem na tylu majowych, czerwcowych że ja pierdolę. To są litanie. Litanie są po to żebyśmy wspominali podane bóstwo. Byłem na tylu różańcach. Nawet znalazłem filmiki z Medjugorje na żywo i kurwa razem z nimi jechałem różaniec hahaha. Powiem fajna modlitwa, ale coś już dawno jest nie tak. Ona miała dawno pójść do przodu, ale od wielu lat jest taka sama. A tabernakulum to podejście właśnie do tego tabernakulum i powiedzenie co ty kurwa ode mnie chcesz. Co ja źle robię w życiu. Weź to potem w ręce i rozpierdol. Następnie weź nowe, złóż je i kurwa jest nowiutkie. Lepsze niż tamto o dziwo. I tak kościół miał się uczyć kurwa wszystkiego, a tak to dawno stoi w miejscu. A kiedyś przecież tak robił.

No nic ja jestem z grupy muzyki. Grupa muzyki ma pokazywać muzykę. Muzyka to nie jest tylko to brzdęgolenie co my myślimy że póścimy mp3 kurwa i leci jakaś muza. Muzyka to dotarcie do drugiej osoby. Grupa muzyki ma docierać do tej drugiej osoby. Po prostu. Może dotrzeć do wymagań społeczeństwa i zobaczyć, o kurwa potrzeba nowych pięknych obrazów żeby było po co w ogóle gdzieś Ferrari jeździć kurwa. No do galerii żeby móc je pooglądać te jakże piękne malowidła. Namalujesz obraz na ścianie, potem wejdziesz na smokozorda kurwa hahaha. Nie no mniejsza z tym. I to jakoś wszystko powinno się uzupełniać. Dziś patrzę na miasta w Rosji i tak mówię, dobra fajnie, ale one wyglądają tak jakby kurwa były tylko po to żeby było jakieś jedzonko, picie i żeby je dalej rozbudowywać, wiadomo mnożyć się w nich żeby było dużo ludzi. Przecież Rosja to tak ogromny teren, a nie ona jedna jest w Azji. Jest tyle terenów że to szok. Przejdę na chwilę na mapę Google. Wejdę sobie na Azję, zoom na Mongolię. Patrzę, tam jest to samo. W Chinach jest kurwa tak samo. A w Japonii jaki spokój. Ostatnio widziałem jak ktoś sobie jeździł po Tokio i filmował, a film z 6 godzin jazdy czy jakoś tak wrzucił na Youtube. Tam jest bardzo mały ruch, wieżowce puste, tam trzeba całą tą Azję zaludnić kurde mole. Patrzę na miasta Chin, Gannan, fajne miasto. Oni mają jeszcze swój taki ogólny język, a jeszcze regionalne, spokojnie. Miasto Huangnan, jakby miało powiedzieć "a na chuj ci gangan" haha czy coś. Obok jakieś małe prowincje, Maba, Hesu, Jiasa, trochę ich jest.

Linxia, miasto. Lintao. Kangle County, jakby tam miano trenować mięśnie kegla. Guange County. Jak od tych takich batoników kokosowych. Balipuzhen jakby mieli porcelanę pucować. To jest zaraz obok Lintao. To są dwa osobne miasta, a wyglądają jak jedno kurwa. W Mongolii jest Ułan Bator. I tyle. Dalej są kurwa totalnie zwykłe małe miasteczka. Tą Mongolię jak trzeba rozbudować. W Chinach jeden obszar nazwali Mongolią Wewnętrzną jakby ludzie stamtąd byli po prostu od wewnątrz pierdolnięci. Ciekawe. A Iran ile ma miast. O kurwa, tam już wszystko rozjebali chyba kurwa. W Iranie jest Teheran, a inne miasta to Isfahan, Meszed. A tak to co to raczej za dużo rzeczy tam nie ma. A ekonomicznie, militarnie, Iran bije na łeb kurwa USA, Europę, Amerykę południową, Afrykę razem wzięte. To trzeba wszystko zaludnić, ogarnąć, żeby normalnie żyło, żeby tam było ludzi w pizdu. Tebriz jeszcze jest w Iranie. Afganistan ma Kabul. Tadżykistan, kurwa jaka nazwa hahaha. Tam jest Duszanbe. Wiadomo, dla Europy to nie mówi nic. I nie wydaje mi się, żeby w ostatnich paruset latach Azja wyglądała jakoś inaczej. Ja tam mogę zaludniać hahaha. Wyjadę do Azji i tam będę siedział kurwa. Wezmę jakieś aparatki, wyrucham je i zacznę zaludniać Azję kurwa hahaha. O Tajlandia jest. A gdzie kurwa Japonia? A jest, znalazłem. Normalnie wyspy, oj żeby nie zalało. Japonki też są nawet ładne. Rosjanki są piękne kurwa. Co jest w Japonii? Hiroszima, Nagasaki, Tokio, Osaka, Okayama, Kobe, Niigata, Sendai, o Akita. A co tam bozia się ukazała? Osz ty w mordę jeża jeżozwierza. Sapporo jest jeszcze, tam jest skocznia narciarska. Tam Noriaki Kasai bił kolejne rekordy lotu ponad bulą i kurwa potem prawie po rekord skoczni hahaha. Jak koczkodajna kurwa. Żartuję przecież.

A Australia jaka malutka. Jak ktoś ma do Australii to niech jedzie się tam mnożyć kurwa. Co tam jest, Sydney i piach kurwa. No, mówię poważnie. No są jeszcze inne miasta. Ja kiedyś myślałem, że Nepal w Azji to miasto, a tu patrzę państwo. W Nepalu jest Katmandu. Jeszcze jest jakieś państwo Bhutan, jak Wu Than kurwa skąd przecież nietoperz przyniósł Covid no nie, wiadomo to nie wina nietoperza. Bo jeszcze film "Batman" z Netflixa usuną kurwa. Państwo: Bangladesz, miasto: Dhaka. O i elegancko. Jest tego trochę kurwa tak obszarowo, ale miast tak dużo niestety nie ma. A ludzi pewnie tam w ogóle nie ma dużo. Jakby byli to by chinole dawno chodzili po Europie. Jest co robić kurwa hahaha. I tak jest wiadomo ;)

Biblia, Mt. 6, 22 - 23.

"Oko jest lampą ciała. Jeśli więc twoje oko jest dobre, całe twoje ciało jest w światłości. A jeśli twoje oko jest złe, całe twoje ciało jest w ciemności. Jeśli więc światłość w tobie jest ciemnością, jakże wielka to ciemność."

Zacząłem tworzyć bazę danych miast Azji. Wszystko potworzyła sztuczna inteligencja i to jest takie se. Listę miast mam na stronie miasta Azja [link]. Coś tam powoli sobie dodaję. Sprawdziłem czy mi się opłaca pisać do tego program żeby sam sobie zczytał te miasta skądkolwiek. I stwierdziłem, że mi się nie opłaca. Po prostu robię ręcznie tą listę. Widocznie taka ekonomia. Byłoby inaczej to by było. Technicznie nie ma problemu jakoś pobrać bazę danych z internetu, nawet są darmowe gotowe bazy danych i tylko je rozszerzać. Ale np. ekonomicznie to jest nieopłacalne. Czyli widać, nie zawsze ta automatyzacja jest dobra. No ale tam gdzie jest dobra tam się ją stosuje. Na pewno w samej ekonomii się ją stosuje, bo to się opłaca. Lepiej żeby komputer liczył koszty niż człowiek. Komputer robi to po prostu nieporównywalnie lepiej. I Scala się do tego super nadaje. Strony internetowe, za pieniądze nie opłaca się ich robić. Po prostu, taka ekonomia.

Właściwie opłaca się z informatyki robić tylko i wyłącznie ekonomię. Czyli program do podliczania kosztów, itd. Cała reszta się nie opłaca. A ekonomia to jest to co tygryski lubią najbardziej. No a ja zarabiam tylko na kulinariach, czyli inaczej na informatyce, bo to są nazwy wymienne tak naprawdę. Dziś kulinaria są odbierane jako przepisy kulinarne, gotowanie kurwa. A przecież to nie są żadne kulinaria tylko kuchnia. Kiedyś pewien profesor powiedział, że jest takie przysłowie: jak ktoś potrafi dobrze programować to też potrafi dobrze gotować. No to teraz widać czemu tak jest, że się kojarzy gotowanie i programowanie. Nie mniej zajmuję się ekonomią w informatyce jest to więc nowa dziedzina a więc infonomia. Komputer rozwiązuje problemy ekonomiczne. Tak więc mogę sobie bez problemu stworzyć nową stronę internetową, gdzie będę tam pokazywał różne rozwiązania z dziedziny infonomii. Niestety na mojej obecnej stronie internetowej nie jestem w stanie robić takich rzeczy. Nie łączy się dziedzin komercyjnych i niekomercyjnych, takie rzeczy powinny być zawsze osobno. A dziś jest totalnie jeden wielki bajzel.

A więc spokojnie na tą stronę o ekonomii czy bardziej infonomii mogę dodawać porady jako blog i normalnie tam dodać mój numer konta. Jak ktoś chce może mi wysyłać dofinansowania. Tak więc jakoś do tego doszedłem. Szkoda, że w Polsce nie ma żadnych poradników biznesowych, tego jak prowadzić biznes, jak znaleźć to co można robić w życiu za pieniążki. Ja mam infonomię, czyli tą ekonomię w informatyce. Porady ekonomiczne, łączenie z informatyką. Porady prawne odnośnie ekonomii, itd. To wszystko co się tyczy takiej właśnie ekonomii. Czy tej infonomii. Prowadzenie czyjejś księgowości, rozliczeń, faktur. Tworzenie paragonów. Wydruk paragonów. Te i masę innych rzeczy można robić w infonomii. Tak więc zarabiam na infonomii. To nie jest w ogóle znana dziedzina, ekonomia no jest znana, ale infonomia nie. No to trzeba ją popromować. Ekonomia czyli biznes, poradniki biznesowe. Pomysłów jest multum. Te pomysły, porady biznesowe, raczej będę podawał już na stronie internetowej o właśnie infonomii. A takie porady są dziś bardzo cenne. A na tej stronie robię całą resztę.

To nie lepiej zrobić jedną stronę internetową do wszystkiego? Albo nawet jedną dziedzinę? Jasne, że lepiej i tą właśnie dziedziną jest nic innego jak filozofia. U mnie jest filozofia. Więc poprzedni scenariusz sobie odstawiam na bok bo już znalazłem lepszy. Strona internetowa o filozofii. Moim zadaniem jest powrót z tego wszystkiego, z tych wszystkich dziedzin do jednej, czyli filozofii. Czyli już mogę też na tej obecnej stronie dodawać wsparcie finansowe czyli kurwa numer konta do wpłat. Jak coś ci się spodoba to spoko, możesz dofinansować tą stronę, działania, itd. I tak już dostaję pieniądze za samą ekonomię czy tą infonomię. I wszystko jest tak naprawdę w jednym miejscu. Tak więc jest luz. No i sobie kontynuuję bloga i jest fajnie. Czyli u mnie automatyzacja odnosi się tylko i wyłącznie do tej infonomii, a całą resztę robię ręcznie. Normalnie Pininfarina. Czyli ta strona internetowa jest o filozofii. I są tu moje wszystkie umiejętności. I się samo wszystko nalicza. Jak idzie kasa to infonomia no nie, doświadczenie co innego, wiedza co innego, itd. Tak to u mnie wygląda. Jak jest konto bankowe podane to jest sens cokolwiek wysyłać.

Jaki lubicie kurwa samochód? Lubicie Ferrari czy nie dziady jebane? Hahaha. Ja nawet lubię tę markę, szybkie to są samochody, no ale są już szybsze. Szybko się nimi jeździ, tak z 330 km/h pojadą. Ferrari Modena, Ferrari Testarossa. Siedziba Ferrari to Maranello? Raczej Tokio. Bez Japonii takie rzeczy się nie odbywają. Konkurentem Ferrari jest Lamborgini. Są to tak naprawdę japońskie samochody, no ale przyjęło się że niby to włoskie no nie. Po prostu i dla Europy Japonia coś dała, czyli Ferrari, Lamborgini, Koenigseggi, Pagani, Audi, BMW, Mercedesa, Peugeota nawet, itd., dla USA Dodge Vipery, inne Dodge, inne samochody. Motoryzacja to Japonia. Dla Polski kurwa trabanta hahaha. Kurwa motorowery hahaha. Jak w tym kraju nie pęknąć ze śmiechu ja pierdolę. Enzo Ferrari nie założył firmy, ona istniała od wielu wieków pod innymi nazwami. Zrobili żeby było Ferrari, dobra niech będzie. Ferrari to nawet nie jest włoskie słowo, tylko pochodzi z dawnego języka dolnonilskiego. Oznaczało po prostu "pojeb". Niestety, rzeczywistość bywa brutalna. Czy my nie pamiętamy o jednej bardzo ważnej rzeczy? Dawno temu Włochy i nie tylko weszły w pewne konflikty. Przecież we Włoszech nie używa się języka włoskiego tylko języka, który kurwa obraża wszystkich po kolei. Słowo "mamma mia" oznacza "kurwa ale mój stary jest zjebany". Papież jak czyta coś po włosku niby to wyzywa za każdym razem wszystkich ludzi na całym świecie kurwa mać od świrów, krętaczy, jumaczy, dziwek, kurew, że ich matki są jebnięte, po co zachodziły w ciążę mogły poronić, itd. W beneluksach jest kurwa to samo. Oni dawno mówili w sensie niektórzy, że to nie jest język tego kraju. No to jaki kurwa? Chuj wie, ale język którego używają Włosi to nie jest włoski, oni tak uważali. Jasne, że nie kurwa mać.

Widziałem filmik na którym młody Niemiec zaczął mówić po niby to angielsku. I pytają się go co to za język w którym on teraz gada? A on mówi, że gada po niemiecku. No kurwa przecież widać języki angielskopodobne no nie? W miarę tak. Ale Niemcy już dawno zatraciły rachubę kurwa. Z całym szacunkiem, ale kurwa oni się dawno zatracili. A spytajcie się Francuzów po jakiemu mówią. Język francuski prawie już wymarł totalnie. Tak jest od paru tysięcy lat, że ten język wymiera. W Belgii przecież nikt właściwie nie wie w jakim języku mówi, ludzie opierają się na przeczuciach. To nie jest język belgijski, flamandzki. Język flamandzki wymarł już dawno tak jak holenderski. Po prostu. W Belgii po prostu dochodzi do kuriozalnych sytuacji. Siedzisz sobie w domu, a raptownie ktoś burzy ci ścianę w domu. Patrzysz wchodzi ekipa remontowa. Mówią, że ktoś im powiedział, że tutaj mają robić remont. Już jedną ścianę zburzyli. Rodzina siedzi w domu, oczy jak 5 zł. Ździwieni jak nic. Po prostu ktoś powiedział żeby facet poszedł po zakupy a on z kolegami pojechali remont robić i tak zrbili, że rozwalili całą ścianę kurwa hahaha. U mnie kiedyś kolega jak mieszkałem w Belgii mówił takie historie. On był nawet dosyć tam znany. Po prostu płakaliśmy ze śmiechu po nocach. Kiedyś kolega poszedł do fryzjera i wrócił bez brwi, bo mu je fryzjer ogolił. Inny kolega pojechał do sklepu, a sklep był tak duży, że nie wiedział jak z niego wyjść. Inny ponoć poszedł do biura, bo myślał, że to sklep, i spytał się czy może kupić kabel do internetu. A potem spytał się a komputery gdzie dostanę? Na jakiej półce? Po prostu płakaliśmy z takich rzeczy ze śmiechu. Po prostu. W Polsce dawno się nie mówi w języku polskim, ten język wymarł dawno temu. W Polsce mówimy w języku eselskim. Tak ten język się nazywa. Wiadomo, nie licząc górali, ślązaków, osób z mazur, no bo to nie jest tak naprawdę Polska. Zachód, lubuskie, to Polska i to jest super. Chociaż wiem w jakim kraju jestem. Oni nie za bardzo.

Mapy geograficzne, te które teraz mamy to wiadomo co to za mapy, ataków bomb nukrearnych w sensie plany ataków takimi bombami. Polski po prostu nie atakują, bo Polska się postawiła i tyle. No dobra, to już idźmy tymi mapami, ślązaków, górali, itd. też nie atakują. Po prostu spisywano II wojnę światową, dalej mieli spisać i tego nie robili. A przecież w czasie kiedy w Polsce była komuna czyli lata 1950 - 1990 nastąpiła dużo potężniejsza wojna niż I i II razem wzięte. A to i tak jeszcze nic. Husaria w rok ataków zniszczyła więcej niż Hitler przez 5 lat. A Hitler atakował właściwie tylko 5 lat, a Husaria ponad 250 lat. Hiszpanie do dziś liczą straty po II wojnie światowej a i tak nie mogą ich jeszcze policzyć. W ogóle okres komuny w Polsce nie jest zbyt dobrze zapisany. Myślę, że były tak samo wojny. Tak patrząc nawet na rozbiory Polski to co tam nie było wojen? Były i to potężne. Rozbiory Polski były po to żeby utworzyć nowe państwa w Europie, aczkolwiek nie na terytorium Polski. Ktoś jednak zinterpretował to jako pretekst do ataków o czym się mówiło i nastąpiły ataki nuklearne. Nowe państwa chciano utworzyć bo kultura nieco szarzała i zanikała więc nowe kraje miały to wszystko nieco odświeżyć. A one nie powstały, nawet potem zanikały jak te wszystkie Czecho - słowacje, itd. Tak więc powstawały różne mapy, ale obecne mapy to plany ataków różnych wojsk. No niestety, my jak rozmawiamy za granicą to wszystkich wyzywamy. Jak do Niemca powiemy po już tak będę mówił w przenośni po polsku "witaj brachu" to on może to zinterpretować, że facet lubi facetów hahaha. Ale jak powiemy do niego "Hi brother" to kurwa on pomyśli, że przyszliśmy mu najebać. Tak to wygląda. I my po prostu już dawno jakby szukamy możliwości kontaktu. W Polsce to wygląda mniej więcej jednolicie na tą chwilę. Są ci jebani górale co co chwila o coś się przypierdolą. Są na polskiej mapie ataków nuklearnych więc niech zamkną kurwa mordy hahaha.

Sobie wziąłem Danonki kurwa, jem pierogi z sosem takim bardzo dobrym. I bardzo mi to smakuje. A pierogi z mięsem kurwa. Pierogi jem z tym sosem, a Danonki już raczej osobno hehe ;) To i tak obecnie nie są złe czasy, oj nie są. Bywało dużo gorzej. Bywało, że granice państw są nakreślone, ale kurwa to w ogóle nie były te kraje. Co jest dziwne i bardzo pozytywne w obecnych czasach tam gdzie mamy jakiś kraj naniesiony na mapie to faktycznie ten kraj. Tylko kurwa języki nie te. Po prostu no, nawet Husaria atakowała bombami jądrowymi i to non stop. Przed naszą erą też atakowali bombami jądrowymi i to non stop. Patrząc na historię świata przez ostatnie 2000 lat to nie było roku bez masowych ataków jądrowych. Że tak powiem każdy na każdego. Wojny światowe mają to do siebie, że zaangażowane są w nie wszystkie kraje na świecie i każdy walczy z każdym. Tu nie chodzi o siłę rażenia ataków. I jak i II wojna światowa były mega lekkimi starciami. Dochodziło do dużo poważniejszych w skutkach ataków jak ten chociażby sprzed miesiąca. Wiadomo Polski już się nie atakuje. Czyli jest fajnie. A masowe ludobójstwa na całym świecie, gdzie w parę sekund ginęły setki milionów osób od tak bez ich nawet wiedzy. W każdej chwili można zakazić jedzenie, picie i wymordować wszystkich jak leci. My nie widzieliśmy jak się ostatnio niebo świeciło na zachodzie? Po stronie niemieckiej bardziej. Bo tak Niemcy bombami napierdalali. Atak nuklearny to taki atak, gdzie od wybuchu bomby może umrzeć od razu wiele milionów osób. Mogą też umierać całymi latami od choroby popromiennej, raka czy innych chorób spowodowanych wybuchem takiej bomby. Jedna bomba może spowodować ogromne powikłania, a z reguły wystrzeliwuje się setki takich bomb. Kiedyś to nawet leciało miliony takich bomb we wroga. Dziś języki są tak porobione, że ktoś mówi w jakimś języku "witaj", a przynajmniej tak myśli, a tak naprawdę ta osoba mówi do tej drugiej "spierdalaj". Bo tu nie chodzi tylko o słownictwo, szyk ani kontekst. Ale o całą masę totalnie innych rzeczy. I my kurwa tak gadamy, a inne osoby jak nas w ogóle rozumieją za granicą czy nawet w Polsce to myślą, że my ich wyzywamy i zaraz chodzą wkurwione. Ja już nie mówię, że facet tak mówi do kobiety i na odwrót. Po prostu kurwa wyzywamy wszystkich po kolei w sensie ja nie bo się ciutkę znam na językach. No ale ludzie jadą do pracy i wyzywają kurwa innych jak leci, a myślą że nie.

Idziesz pod wieżę Eiffla, jak źle nawet pod nią staniesz w sensie nie tą stroną, np. prawą a nie lewą to kurwa obrażasz tym samym całą Francję. Przecież to jest tak mały gest. Takich gestów tam się wykonuje czasami miliony dziennie. My nawet nie wiemy, że tak jest. Takie gesty czasem oznaczają, że Francja jest popierdolona, jebnięta, francuzi to skurwysyny, itd. To jak ma być kurwa dobrze, no jak. A przecież ktoś myśli po prostu, że sobie idzie miastem i tyle. Ludzie nie rozumieją znaczenia tego co robią. Przecież sami z siebie nikogo nie wyzywają, nie krzywdzą, itd., a tutaj tak obsceniczne gesty. I to tylko tam, a przecież tak się robi kurwa na całym świecie. Ludzie chodzą w Polsce po mieście i co chwila, nie wiedząc tego, obrażają np. burmistrzów swoim ubiorem. Same samochody Ferrari i tego typu dziś są zrobione tak, że bardzo mocno obrażają wiele głów państwa, które przecież chciały walczyć z Japonią, Chinami. No to teraz mają swoją nagrodę. Te samochody są robione tak żeby głowy państwa wiedziały, że z tych samych części buduje się bronie, które rozwalają ich wojska. Samo Ferrari ma destabilizować rynek włoski, po to tam wprowadzono te samochody. Przecież Włochy nie są w stanie ekonomicznie utrzymać tej marki. To są po prostu ataki Japonii na Włochy i nie tylko. No Włochy chciały wcześniej zbombardować Japonię bombami nuklearnymi i innymi zmasowanymi atakami bombowymi więc ta broni się przed nimi jak może że tak powiem. Przecież Włochy nie mają najmniejszych szans z Japonią, a ta jednak i tak ich nie zniszczyła. Wjebali im tylko kiedyś język, kulturę i masę innych rzeczy, która non stop obraża tych ludzi. Ich, ich rodziny, krewnych, inne osoby. Przecież obecna kultura włoska mocno obraża całe USA, bo non stop mówi o nich, że USA to tempe kurwy. We wszystkim, jedzeniu, piciu, itd. To się tyczy uwaga wszystkich krajów tak, nie tylko Włochy. Polacy jak się uczą języka obcego i jadą do pracy za granicę to kurwa zamiast mówić "Guten Tag" co na budowie oznacza "Wypierdalaj na bruk" powinni mówić po prostu odpowiednio. Polacy non stop wyzywają innych w ich ojczystych językach. Ja nie, bo się na językach znam. Nawet tego nie wiedzą. Kurwa dawno edukacja została tak ustawiona żeby była bronią, a nie kurwa normalnym rozwojem. Flaga USA mocno godzi w uczucia religijne brazylijczyków i pokazuje, że Brazylia to dziwkarze, dlatego oni robią karnawał w Rio. Tam babki chodzą z tyłkami na wierzchu. To by było fajne tyle że to są działania wojenne i pojawianie się w takich miejscach jak karnawał w Rio jest po prostu takie sobie. To są walki między nimi. Dodge oznacza "pierdol się meksykańcu". Kiedyś przecież Meksyk nie był częścią USA i się mocno napierdalali. Tak mocno, że dziś północ USA jest totalnie pusta i nie ma jak tam za bardzo dziś robić cokolwiek pożytecznego.

Masowe konflikty spowodowały to, że dziś mamy masę rzeczy, które pchają do wojny. Dlatego tak neguje się postawy Alberta Einsteina, który atakował nuklearnie całe kraje. No ale już prąd, który wymyślił Nikolaj Tesla działa dla ludzi że tak powiem dobrze mimo, że można też zostać kopniętym przez prąd po prostu. Mimo to można podłączyć wiele urządzeń do prądu i to działa super. Telefonię komórkową też wymyślił Tesla i to też działa super. Komputery zostały wymyślone dużo wcześniej i kurwa działają jak ta lala, zajebiście. No ale motoryzacja to przemysł wojskowy służący dziś do wojny, flagi wszystkich narodów obrażają wszystkich dookoła kurwa. Piosenki bardzo mocno godzą w emocje. Programy telewizyjne mocno namawiają to zmiany tożsamości, a przy tym żeby wykonywano na nas zabiegi rodem z Auschwitz, żebyśmy kurwa stawali się innymi osobami. W obozach w Auschwitz wstrzykiwano komórki macierzyste od trupów dla innych osób. Mordowano jedne osoby przy drugich, a następnie wstrzykiwano im komórki macierzyste tych osób po czym człowiek jakby stawał się powoli innym organizmem. Wyglądał tak, że niektórzy mogli nawet umrzeć na widok takiej osoby. Wiadomo w Auschwitz doprowadzano do tego żeby dla kogoś normą było, że kurwa ktoś cię napierdala ile wlezie, a ty się masz uśmiechać, rośniesz w obozie i ty to masz traktować za normalność, polubisz kogoś, chłopak polubi dziewczynę, dziewczyna chłopaka, razem są np. parę miesięcy i na jego oczach morduje się wszystkich z którymi on se tam mieszkał w pokoju oprócz niego. To miało pokazać jak człowiek zachowa się w takich przypadkach. Jego ulubioną dziewczynę też się mordowało na jego oczach. I wnioski były takie, że organizm po prostu dążył żeby przetrwać taki okres. Z jednej strony robi się takie testy na ludziach, z drugiej te osoby robiły bardzo niemoralne rzeczy jak były poza Auschwitz.