Relacje
Biblia, Mt 27, 3 - 10.
"3A Judasz, który Go zdradził, dowiedział się, że skazano Go na śmierć, poczuł wyrzuty sumienia i odniósł trzydzieści srebrników wyższym kapłanom oraz starszym. 4Powiedział: „Zgrzeszyłem, gdyż wydałem niewinnego”. A oni mu odparli: „Co nas to obchodzi? To twoja sprawa”. 5Wtedy rzucił pieniądze w stronę świątyni, odszedł stamtąd i powiesił się. 6A wyżsi kapłani wzięli srebrniki i powiedzieli: „Nie wolno ich wrzucać do skarbony, bo są zapłatą za krew”.7Po naradzie kupili za nie Pole Garncarza na cmentarz dla cudzoziemców. 8Dlatego miejsce to aż do dnia dzisiejszego nazywa się Polem Krwi. 9Tak wypełniło się słowo przekazane przez proroka Jeremiasza: Wzięli trzydzieści srebrników jako zapłatę za Tego, kogo oszacowali synowie Izraela. 10I tak jak nakazał Pan, dali je za Pole Garncarza."
Jest to typowy fragment odnoszący się do relacji. Czym właśnie jest ta relacja, no nie? Mam trochę swoich przemyśleń na ten temat. Wiadomo, to połączenie mężczyzny i kobiety. No ale tu nie o to chodzi. To jest właściwie ta granica, z którą wiele osób na dużo wyższych poziomach nie potrafi sobie poradzić. Jak nawiązywać relacje? Osoby, które nie są same mogą powiedzieć, że coś na ten temat wiedzą. No ale dziś zdecydowana większość społeczeństwa jest po prostu sama. Totalnie sama. Tu niby żyjemy z ludźmi, idziemy na miasto, no ale żyjemy w pustym domu w którym nie ma nikogo oprócz nas. No powiem szczerze, że ja właściwie nigdy nie byłem sam. Nawet aż tak mnie to dziwiło i to pozytywnie wiadomo. Ale bardzo dużo osób jest samych. Czasem mają zdjęcia gdzieś na fejsie jak się uśmiechają, ale w domu już sobie siedzą sami. Takie życie jest dosyć smutne.
Czemu tak jest? Po prostu nie potrafimy budować relacji. W relacji często chodzi o pokazanie np. tego co się dziś robiło. Można o tym pogadać. Co by się chciało porobić. Jakie ma się plany na dzień czy tydzień. Jak się nie zna kogoś to można kogoś poznać. Spytać jak się nazywasz, co porabiasz ciekawego. Szukajmy bardziej takich naturalnych relacji. Piszmy do siebie nawzajem nawet, czemu nie. Ważne jest żebyśmy o sobie nie zapominali. Ile osób ma tylu fanów na insta, a tak naprawdę pływają sobie w basenie sami, sami na pływalni, sami w domu, idą do sklepu, nawet czasem sklep jest pusty. To smutne. Z tego powodu wylały te osoby niejedną łzę. Czasem płaczą po nocach, bo są same. Jak to Rysiek Riedel śpiewał w "List do M." "samotność to taka straszna trwoga, ogarnia mnie, przenika mnie". Ja fakt samotny nie jestem i właściwie nigdy nie byłem. I fajnie by było jakby ludzie nie byli sami.
Kiedyś pamiętam zjeżdżaliśmy się wszyscy całą rodziną. Czasem było nas po parędziesiąt osób w domu nawet. U nas czy jak gdzieś jechaliśmy. A to na święta, na wielkanoc, na Boże Narodzenie, na sylwestra i inne okazje. A weselicha jakie były. Ludzie tak się nie zjeżdżali. No ale my tak. Dziś duże miasto i wiadomo, czasem chata odwalona tak że ja cię nie mogę. I co, fajnie się ogląda ściany samemu, no nie? Nie za bardzo. Samemu śpisz, gadasz do ściany, nie ma ludzi, nie masz zwierząt, i sobie tylko siedzisz samemu i myślisz. Nawet na mieście jest się samemu. Na koncercie, na baletach czyli imprezie. Jak można być samemu na imprezie, no nie? A jednak. Idziesz, przychodzisz, siadasz se samemu, wracasz do domu. Jeszcze trzeba jakąś fotkę walnąć, że jest się na imprezie. Wiadomo w tle tyle osób. Wydaje się, że przecież jest super, no ale nie jest. Samotność pożera niesamowicie, bardziej niż rdza rury.
Judasz, który się wiesza. Co to oznacza? Czego on jest symbolem? Zdrady? Gejostwa, bo wcześniej dla Jezuska dał buziaczka w policzek? No nie. Nie jest nawet powiedziane, że skurczybyk umarł. Powieszenie się nie oznacza śmierci w sensie tego, że ktoś stracił życie. Powiesić się na drzewie oznacza wiele rzeczy. Mógł po prostu wejść na drzewo. Poza tym pokazane jest, że dał pieniądze i się powiesił. Oznaczać to może po prostu tyle, że poszedł odpocząć. Przecież apostołowie nie mieli być przy Jezusie. Tylko na początku przy nim łazili żeby potem już wieść swoje życie. Kim byli apostołowie? Osobami, które nie potrafiły same żyć. Rodzice ich nie nauczyli to Jezus ich nauczył. I tyle. Jezus miał ich nauczyć jak mają żyć. Tego żeby byli samodzielni, żeby potrafili sobie poradzić w życiu. Taka szkoła przetrwania. Nic innego Jezus z apostołami nie zrobił. I z nami też to chce robić. Przecież to już jest niedługo do tego jak Jezus pokazuje jak żyć w pełni. Po jego szkole przetrwania każdy jest gotów na to żeby samemu wyruszyć w drogę.
Tutaj Żydzi pokazują żebyśmy pamiętali o innych jak pamiętamy o zmarłych w zaduszki. Też jest jakaś teoria. Ale widać jak Jezus zauważył, że my nijak nie potrafimy poradzić sobie w życiu. I chce nas do tego przygotować. Ja słuchałem bardzo dużo konferencji katolickich. Przez wiele lat. I teraz dzielę się własnymi analizami Biblii. Biorę Nowy Testament, bo pochodzę z miasta, a miasto powinno omawiać Nowy Testament. A pokazywać dla wszystkich.