Vir

Takie zwykłe blogowanie.

Dotyk

O czym dziś się mówi? A o czym zawsze się mówiło? Gdzie są przeceny, czy Duda dalej jest Prezydentem. O tym się mówi. Cała reszta oprócz Dudy to nisza i o niej się nie mówi, bo po co. Daje się dla tych co mają dużo, a nie dla tych co mają mało. Im masz więcej tym więcej ci się daje. Dziś na topie zaczyna być boostowanie, czyli działasz i co tu zrobisz żebyś działał czy działała lepiej. Bo jak ty to i masa osób takich jak ty oraz wszystkie osoby pod tobą i nad tobą. Ty masz lepszy interfejs dla tych nad tobą i lepsze zadania dla tych pod tobą. Boost tak, czyli wszystko to co robimy już jest po to żeby było tylko lepiej, ale co się bardziej opłaca to już trzeba wybrać. Jedna osoba super działa przez informatykę, inna przez kuźnie. Najlepiej uruchomić swoje wszystkie dziedziny i działać w nich na maksa.

Nie wiesz co masz robić? Mnie nauczono pewnej rzeczy, mianowicie nie stój tylko coś rób. Jak szef zobaczy że stoisz to zwróci ci uwagę, a jak któryś raz ci zwróci uwagę to powie, że się obijasz, a to są już takie sobie obiekcje. Nie ma twoich działań akurat w tym miejscu to co, rób coś cały czas i wtedy jest spoko. To szef ma widzieć, że pracujesz, a nie twoi współpracownicy. Dla nich ty możesz nie robić nic, ale to nie oni rządzą. Co ciekawe, ja już nie mam szefów nad sobą. To co mam luz? Wcześniej też miałem. A teraz już jestem na takim poziomie, że nie muszę mieć szefów, ale bat nade mną jest. Był, bo już i go nie ma.

Uczymy się kultury, uwaga idą zmiany kulturowe i to dosyć spore. Jak ktoś chce dołączyć do służb specjalnych to niech zaczyna pisać CV. A co to za CV? Już mówię. Jak dasz radę przebiec powiedzmy 10 km w fajnym tempie, te 35 min. walnąć na polach to czuj się w służbach. Może być? Uważam, że to rozsądny deal. A dalej cię już poprowadzą. Wiadomo to nawet nie jest wojsko, ale ty masz walczyć przede wszystkim żeby cię z tych służb nie wywalili, forma ma iść do góry i nie spaść poniżej pewnego poziomu. Masz mieć czas na trening, życie prywatne, jak nie to od razu w łeb bez ostrzeżenia. Dajesz radę spoko, nie to za pół roku kolejna próba. Styczeń i lipiec, to są miesiące gdzie robisz próby, no ale w tym roku wyjątowo też w maju no bo to taki początek. A kolejne terminy już tak jak wcześniej czyli kolejny najbliższy termin to lipiec. Myślę, że to jest fajne podejście.

Nie licz na fory od dyrektora, bo dyrektor sam nakłania do mocnej aktywności fizycznej. A tu chociaż można zrobić z tego pożytek. Nie potrafisz biegać to znajdź swój odpowiednik w którym czujesz się dobrze i działaj chłopak, działaj. No dziewczyno, ty też działaj. Dziś ludzi obchodzą media o tyle żeby się coś dowiedzieć. A jakie meble kupić? Taki temat wybrałem. Weź jakąś fajną szafkę, stół, może se samemu stół zrób. Meble, itd. Deski ze sklepu albo z tartaku. I to jest spoko. Zrób se przydomowy tartak i sobie działaj. Dyrektor nie prowadzi tylko swojej firmy, ma przecież nienormowany czas pracy. Czyli jest dyrektorem non stop i też ustawia cały region razem z innymi dyrektorami. Więc my mamy pokazać jasny przekaz różnych informacji tak. Foldery: potrzeby, zrob_to_sam, xxx, kalendarz, muzyczka. Takie proponuję. A jak ktoś ma inne pomysły to może coś dorzucić.

Pytania typu "a te foldery to na dropboxie mają być?" są po prostu bezcenne. Te wszystkie przekazy mają być jasne, znormalizowane, ładnie poskładane żeby nie było burdelu, ładnie przedstawione. Jest już widać jaki czas tak. Czemu są korupcje? No bo za mało płacili za zlecenia to brali w kopertach. Co tu dużo mówić. I się z tym zgodzę w 100%. Robisz coś to też chcesz mieć pieniążki no nie. Trzeba z czegoś żyć. Tak więc istnieje potrzeba odpowiedniej zapłaty, ale też i odpowiednich zleceń. Co dziś robimy? Rozejrzyjmy się wokół, meble, AGD/RTV, stodoły, domy, kurwa burdele. Może zrobić fajny pomost przy rzece taki ładnie obudowany kostką brukową kolorową. Obok ładna budka z lodami. Gofry też mogą być, ludzie uwielbiają gofry. Mały pomost, może więcej statków na rzekach. Przepływy promowe, czemu nie. Audyty jakiekolwiek coś dały? Uważam, że nie.

Jaki jest sprzęt w firmach? Ludzie co robili wywiady nadal tego nie wiedzą? W sensie jaki procesor czy grzałka? Procesory i3, ssd bywają, grafiki nie ma właściwie, a grzałki są bardzo dobre. Czyli AGD jest super, ale komputery do niczego, tak ogólnie no nie. To może nakierować na odpowiedni sprzęt? Uważam, że to fajny pomysł. I co dyrektor ma wysyłać na sale MMA? Jasne, że tak. Dyrektorzy znają się na tym bardzo dobrze. Więcej sceny, więcej pokazywania się. A tak to ludzie nawet w okolicy nie wiedzą że o, ta osoba jest dyrektorem. Jakieś farmy ludzi, mięśni, to już sobie odpuśćmy, bo nikt nie bierze tego na poważnie.

To co dalej jest, edukacja tak, poznawanie tego co jest wokół. Obecna szkoła nie ma sensu po prostu. W 12 lat nauczysz się tego co normalnie uczysz się w godzinę? Jasne, że tak. To po co my chodzimy do szkoły tyle lat? W szkole nie robisz zadań żadnych, nie uczysz się filozofii, ekonomii. Nie widzę więc sensu żeby tam obecnie chodzić. Wylatujemy z układu słonecznego, to tyle. Spotkania towarzyskie, wypady na miasto. Czemu to aż tak upadło? Gdzie są dziś te wypady? Co my robimy po pracy? A co w pracy? Po co kontrole? Czy nie widzimy, że te rzeczy dawno nie mają sensu? Ja nie wiem, ja tego nie układałem, mi nikt nie powiedział jak to w kabarecie było. Miejsce spotkań kurwa sklep? To są wolne żarty. I co dalej będziemy czekać na zmiany kolejne 12 lat? To trochę za dużo mi się wydaje.

Tu gadamy o jakichś morderstwach, tu o policji, o mafii, a przepraszam bardzo, a normalne życie? Jak to klasyk by powiedział: jedne przychodziły do mnie w nocy, inne przez okno, inne bardzo szybko, ale żadna normalnie przez drzwi. I to po prostu dziwi no nie? Mi się wydaje, że tak. Wszystko byle nie normalność? To słabe. Chcemy być jakimiś komiwojadżerami, specjami, specnazami, a nie potrafimy być zwykłymi ludźmi. Nie będziesz zwykłą osobą to nie staniesz się osobą nad nią. Niestety. Inna sprawa dobra, chcesz normalnie pojechać na majówkę i kurwa nie możesz. No po prostu nie możesz no. To co to ktoś pilnuje żebyśmy żyli na pewnym poziomie? A to dobra, każdy ma prawo ci powiedzieć to źle, to niedobrze, no ale ty też masz prawo takie. Tylko że ty jesteś jeden tak, a wokół tysiące samochodów ze struktur. Ciekawe stwierdzenie no nie? I nie widzieliśmy tego tyledziesiąt lat? Nawet za komuny tak było. Czemu bierzemy starsze osoby do wywiadów i nie pytamy nawet o żadną komunę ani nic? To takie sobie.

Komuna nie była dobra. Zabrała dla ludzi wolność. Milicja, policja, atakowały zwykłe osoby przez 40 lat. Od 1950 do 1990 roku w Polsce trwała komuna. No uważam, że powinniśmy o tym porozmawiać ogólnie no nie. A my udajemy, że tego nie było. No tak, bo duża część osób działała wtedy w konspiracji dla wrogów Polski. A to już się wszystko wyjaśniło hahaha. Dziś te struktury przecież cały czas działają, a nie, działały. A więc i komuna już minęła, i struktury, i tamte władze. My cały czas uciekamy od takich tematów i udajemy, że jak znowu n-ty raz zrobimy sztuczny szum i się nim zajmiemy to będzie dobrze. Niestety to już nie wystarczy. Odkładanie takich rzeczy na potem sprawia, że powinniśmy jeszcze bardziej, mocniej do nich podejść. Ja nie mówię, jestem naturalnym komunistą, ale nie uważam, że tamta komuna była dobra. Bo istnieje komuna dobra i komuna zła tak jak z resztą wszystko. Ja jestem za komuną, ale dobrą. Taki kącik małego komunisty. Masz tu swoje gadżety, pałkę milicji, lizaka policji, masz i łapaj łobuzów. A jak pisną coś to w łeb z pały. Jak to Paździoch w "Kiepskich" powiedział: "Jak poszliśmy do ataku to aż mi tarcza pękła i pała się złamała." To do tamtej milicji pasowało bardzo.

A czemu milicja tak lała ludzi? Bo był worek pieniążków jak dla mnie i kto więcej z niego zgarnie. A wiadomo, milicja miała się namachać, wziąć pieniądze od ludzi, zmęczyć się, ludzie też pomęczeni, no to inne grupy chciały już zabrać pieniążki dla pomęczonych tamtych grup. Paranoja i to bardzo zabawna. Mi bardziej starsze osoby opowiadały o życiu zza Buga, bo oni z polskiej komuny nie pochodziły. Widziałem tylko stare pieniądze, po 500 zł, 1000 zł i więcej. 100 tys. zł, bo była jakby inna waluta trochę. A potem to pozmieniali. Koło prząśnicze jeszcze mam gdzieś, starą maszynę do szycia. To są supe rzeczy. Jak to było w tej piosence: "Prząśniczka"

"U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki
przędą sobie przędą jedwabne niteczki
Ref:
Kręć się kręć wrzeciono
wić się tobie wić
ta pamięta lepiej
czyja grubsza nić

Poszedł do królewca młodzieniec z wiciną
łzami się zalewał żegnając z dziewczyną
Ref:

Inny się młodziec podsuwa z ubocza
i innemu rada dziewczyna ochocza
Ref:

Dawno temu się tej piosenki uczyłem. To jest właściwie pełna wersja tej piosenki. I właśnie na takich kołach prząśniczych kiedyś przędzono różne materiały. Potem chyba ktoś dodał jedną zwrotkę i zmienił refren, no ale to co. W każdym razie wersje są różne jak widać. No i spoko, niech i tak będzie, ta ogólna i ta zmieniona. A pamiętamy film "Sami swoi"? Kargul i Pawlak, dwaj okupanci wszelkich prac polowych i nie tylko zamieszkali w, hmmm, małej osadzie. Dwa domy a w nich oni. Byli swoimi totalnymi przeciwnikami. Jeden duży, drugi mały. Brali ciągnik żeby sam jechał z bronami przez pole, bo wrogie wojska zostawiły w polu miny i jak ciągnik na nie wjechał do wystrzeliwały. Było to domorosłe odminowywanie pola. Trzeba było tak zrobić no bo zaraz tam mieli sadzić warzywa, owoce. Przecież z tego się żyje no nie. I tak robili. I oni pokazali życie osób pochodzących zza Buga.

Hitem jest wiadomo scena przy płocie. Pawlak mówi do Kargula, swojego sąsiada: Kargul, podejdź no do płota. Podejdź jak i ja podchodzę. A za chwilę zaczęli się lać. Czyli norma, tu się biją, a za chwilę przepraszają. Do dziewczyny, córki jednego przychodził sąsiad, syn drugiego wiadomo, żeby sobie w zbożu poleżeć razem. A zaraz ojciec ich dorwał, a co wy tu leżycie, raz do roboty. Świetny film, bodajże jeszcze czarno - biały. Pamiętam jak go oglądałem. W kolejnych częściach już popłynęli do USA. Nie wiem czy nie do Chicago. A bo była jakaś rodzinna uroczystość. A skażyj ty jak tam u tebie? O widzisz, my tu żyjemy super, everything all right so one. Eeee, nu to fajnie. A widział ty jakiego murzyna? Po prostu można popłakać się ze śmiechu.

Były w Polsce różne perypetie, to na pewno. Albo inny tekst z "Samych swoich": a kto mi zabroni z pastowanym świniakiem po lesie chodzić? Bo to chodziło, że pomalowali świniaka na czarno czy coś takiego i ten mały go ganiał po lesie, a ten drugi patrzy co on odwala w ogóle. Tak jak Chaplin nie ma większego sensu, tak ten film ma wielki sens. I pewnie USA też by pooglądało, polecam polski oryginał bez tłumaczeń, bo są po prostu bzdurne. To jest absolutnie klasyka gatunku. Maluję tekstem kolejne pejzaże. Co wymarzę tego nie zmażę bo jedno wiem że wtedy namaluję kolejną, a że.

Czeskie filmy też oglądałem, są po prostu super. Stare skody takie czerwonawe. U nas nawet takie jeździły. Te, polonezy i nie chodzi tu o Pruszków, ale o samą motoryzację. Wiadomo, polonezami jeździ niby Pruszków, ale oni w taki sposób pokazują historię niby to polskiej motoryzacji, ale ja uważam, że to polska motoryzacja do końca nie była. Ale nie mówię warto sobie przypomnieć czasem tą starszą motoryzację. Jak to było żeby mieć w ogóle poloneza, trabanta, fiata. Ja miałem fiata 126p już jako małe dziecko, różne fiaty miałem, nawet zielonego jak zielony Power Ranger.