Vir

Takie zwykłe blogowanie.

Solidarność

To jest bardzo ciekawe. Co robiła Solidarność w roku 1980? Chciała poprzez wojnę w kraju rozwalić komunizm. To jest po prostu szok. Mi się od razu wydaje, że Jaruzelski jak i Wałęsa to zdecydowanie nie była najwyższa władza w kraju. Regan przy okazji chciał powprowadzać wojny wszędzie po kolei. W 1981 r. Solidarność już dużo mocniej atakowała, niby, ale niektóre jej ataki to były tylko ciekawostki. Dzielili kraj, chcieli go skłócić żeby rozwalić komuchów, bo byli nieekonomiczni. Tylko tak na logikę, mówili że Rosja wprowadziła w Polsce komunę, a zaraz jechali do Moskwy żeby wprowadzić stan wojenny. No to jak, Rosja wprowadza komunę i ją niszczy na polskich ziemiach wojną? To by ją całkiem znieśli. Bez żadnej wojny.

A tak na chłopski rozum, bo mówi się, że Rosja wprowadziła w Polsce komunę, po co miała by to robić? Żeby opuźnić w rozwoju Polskę i żeby USA bardziej się rozwinęło? Przecież i tak USA było wiele tysięcy lat przed Polską w rozwoju. Sam Regan jakby obawiał się ataku. No bo miał atakować globalnie tak? I też na ziemiach polskich. Tylko ataku kogo? A wiemy przecież, że USA jest dużo słabsze od Rosji, nie ma sensu porównywać. A może ktoś sztucznie wprowadził komunizm? Bo nie chce mi się wierzyć, że kraj, który Solidarnością chciał rozwalić komuchów nie mógł ich znieść przez 40 lat. Przecież wtedy jeszcze Czechosłowacja istniała, a potem znieści ten kraj, bo był nieekonomiczny. Może komuś zależało na tym żeby w kraju była komuna. Przecież Solidarność była w rządzie, sejmie, wszędzie, tak samo jak PZPR.

Ja po prostu odniosłem takie wrażenie, że w Polsce wtedy rządził tak naprawdę ktoś całkiem inny. Miano wprowadzić rozróby żeby te doprowadziły do wojny. No ale te rozróby okazały się zbyt słabe moim zdaniem. Poza tym wojnę wprowadzano nie tylko w Polsce. Mówiło się, że Reganowi, prezydentowi USA zależało na konflikcie globalnym. No ale jak to, to w Polsce była komuna, a w innych krajach? A mur berliński? Przecież Wałęsa zniszczył mur berliński, a potem komuna się zakończyła. No ja piszę jak ja to po prostu widzę, że sytuacja była dosyć niejasna. To co Niemcy oddzielono od Polski? O co tutaj chodzi. A potem Wałęsa niszczy mur berliński? To co ktoś zrobił wąskie gardło żeby fajnie móc kontrolować tyle rzeczy? No bo Wałęsa jest przecież zwykłym elektrykiem. Wiadomo, prezydent Polski.

Zbieram pewne rzeczy do kupy. Jaruzelski nie był nikim wyjątkowym, a on miał aż tak ważne zadania. To nimi miano się lekko sterować, ale to nie oni tak naprawdę rządzili. Może te ich ruchy miały doprowadzić do odwrócenia uwagi od czegoś. Jak Regan miał wprowadzać wojnę to wiadomo strach, to mocno odwracało uwagę. Poza tym czy mi się wydaje, czy za murem berlińskim miała powstać kolej? A nie powstała tylko zbudowano autostrady? Mogło tak być. A czemu zrezygnowano z kolei? Przecież w Auschwitz też niby budowano kolej. To miała być bardzo długa kolej, przynajmniej tak by mogło być.

Dobra, zobaczmy rząd za czasów Piłsudzkiego. Śmiano się z Piłsudzkiego, że nic nie znaczy. On szukał po prostu poklasku. Oni tam działali tylko między sobą i czekali na kogoś, kto wśród ludzi faktycznie rządził i takie osoby faktycznie cokolwiek mogły powiedzieć. Cała reszta z Konstytucjami, itd. to była gra między sobą. Potem powstała jakby inna gra, którą też przejął Piłsudzki. I wtedy znowu tworzono nową grę poza Piłsudzkim. Cały czas te wszystkie bzdury rozgrywały się między sejmem, rządem, a takie faktyczne działanie miało miejsce po prostu poza sejmem, rządem. Śmiali się, że Piłsudzki pojechał na wakacje i stamtąd zarządzał ludźmi w Polsce, ale ludźmi tylko z jego otoczenia, a nie faktycznie Polską. W sensie rządził, ale oni się słuchali kogoś, całkiem innych osób. I co chwila powtarzali, że są dwie gry, które się zmieniały. Gra Piłsudzkiego i jego ludzi, rządu, sejmu i gra tworzona obok, którą se brali, która powstawała raczej poza sejmem, była dawana żeby się pocieszyli.

Rząd był po prostu nie w głównym punkcie kraju jakby. Jakby ich uczyli przewrotami prawdziwego działania. Dziś też tak przecież jest. Dziennikarze, pisarze, politycy działali między sobą. A ważniejsza gra działa się poza nimi. Wojsko próbowało działać, ale za chwilę okazywało się, że nie mają siły. Ktoś mógł trzymać żeby w Polsce nie było wojny. No wiadomo to nie byli oni, sejm, rząd, wojsko. Czyli też nie Piłsudzki. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że działali jakby podobnie do dawnego działania bliskiego wschodu, dawno temu w okolicach Chrztu Polski, to samo było widać we Francji. Ok, a senat? Była władza też u ludzi. Senat bardziej tak mocno pytał się o różne rzeczy Piłsudzkiego, a ten odpowiadał fajnie, ale tak bez takiego żartowania. Czyżby senat był jakby odpowiednikiem Rzymu? Czyżby to był Rzym? Dobra, walnąłem na ziemię ze śmiechu trochę, bo to jest hit.

Ok, Piłsudzki to polska wersja, ale była też druga część jakby bardziej podłączona pod NRD. Już wtedy mówiono o masach pracujących. To był socjalizm. No dobra, to czyli zaraz był 1934 rok i zaczęto negować konstytucję. Że się ją też nagina i w ogóle. I dano nową konstytucję, a potem II wojna światowa. Byli za słabi żeby obronić kraj? A kto robił niektóre przewroty w kraju?

Dobra, wracamy do Wałęsy. Balcerowicz to może być Solidarność tutaj. Wałęsa niby podłączył dwie linie z Rosji, mogło tak być żeby zrobić cokolwiek. Problemem było to, że dużo rzeczy było tajnych i chyba to było bez sensu, bo potem odtajniać to wszystko chcieli żeby po prostu wiedzieć co tam się dzieje ciekawego. Mi się wydaje, że za Wałęsy już był obecny PiS. I Rosja była podłączona, a Wałęsa działał, tylko Polska miała to połączenie. I Polska miała uczyć się samodzielności. Wałęsa starał się Polskę usamodzielnić. On chyba chciał w latach 90 - tych sam powołać kogoś z ludu, bo uważał, że w przyszłości sejm może paść, bo jest za słaby po prostu, a ludzie zwykli po prostu bronią kraju i wybór takiej osoby przez niego czy sejm mógłby ocalić sejm przed upadkiem.

Czemu były rozbiory? Ktoś w Polsce z ludu powiedział, że Polska ma oddawać kasę i rozbiorów nie będzie. Za Husarii też lud wskazał gdzie ma Husaria jechać w sensie żeby się nie pogubiła przypadkiem. I chyba tylko Kosynierzy na nią patrzyli jakby spode łba, życzliwie. W bitwie pod Grunwaldem lud mógł być trochę za słaby. Na Szwecję wskazali, że jest silna, a jak się okazało, że Polska walczy ze Szwecją to się za głowę złapali i myśleli jak by rozwiązać ten problem. Dobra przyznajmy się, że w 1410 r. Polska broniła się przed wschodem, a Szwecja nas zaatakowała, my ją. Wschód się gapił i jechał na wschód Polski, a Polska chciała przy okazji jakby mocną rozgrzewkę czy walkę co by ją mocno rozgrzała do czerwoności zrobić żeby zebrać wojska na wschodzie i walczyć ze...wschodem Azji? Rosją? Z Białorusią? W każdym razie bronić wschodu tylko przed kim. Zachód sobie spokojnie leżał, miał żar tylko o co tutaj chodzi. To takie dywagacje żeby nie było.

Czemu na wschodzie mieliśmy się bić, a zachód miał spokój? Czemu Husaria jeździła wzdłuż wschodniej granicy i to całej? A na zachodzie nie musiała robić nic. Na północy też nie, południu też? Ponoć zaraz tam były jakieś czołgi, a potem w centrum Polski jakby w ogóle ominęły zachód? Jakby ktoś je z góry spuszczał? Było masę czołgów od centrum i jechały na wschód. A konie to była szarża, reprezentacja jakby jakaś. Był pułk symbolizujący wojnę, walkę, a za nimi czołgi, gdzie kule przelatywały nad końmi i lądowały za nimi, ale w Polsce. Na terenach obecnej Ukrainy mogło być to samo. No ale Ukraina szła na Polskę końmi i innymi czołgami jakby na taśmach. To takie dywagacje nie.

Ok czyli bitwa pod Grunwaldem to mogło być tylko ustawienie się do zdjęcia jakby, Szwedzi byli tam otoczeni przez czołgi. Atak na Jasną Górę faktycznie miał miejsce i Szwedzi bodajże, ale czy na pewno, mówili, że jakieś siły z kosmosu są. Nie mogli trafić w Jasną Górę, jakieś czarne dziury tam były. Dobra, Białków podjechał pod Jasną Górę, to wielkie miasto, raz czymś wystrzelili i czarna dziura miała ich wchłonąć, ale w locie kogoś pociągnęła, a ta osoba jakby wróciła spowrotem do miasta i nie było jakby całej czarnej dziury. Ale i tak miasto zostało wchłonięte, wskazywali na naturę, mogło być czołgów wszędzie od groma. Przy połowie Rosji w czołgach ta czarna dziura mogła się otwierać. Jasnej Góry nie można atakować, tyle. No a zaraz po 1500 roku prawdopodobnie już chcieli podpisywać za jakieś 300 lat Konstytucję czy coś takiego. Mieli chronić prawa ludzi, jakoś tak, a Konstytucja miała dać dla rządu kasę, perły, złoto tak chcieli, ale może kopalnie, a mieli kopalnię miedzi czy coś takiego. Od węgla się brudzili i co mieli brudni płacić w sklepie. Tak się oceniał rząd wiadomo z zagranicą coś tam przygadali sobie. Perły dały minus w ekonomii, a rozbiory są związane być może z handlem. Chcieli wziąć szlak handlowy, bo chyba haha trochę kasy podwędzili albo mieli i nie pokazywali tego. Każdy tam wszystko zatajał, tajne rozbiory Polski, biskupstwa jako oręża Krzyżaków czy coś.

Nie będę ukrywał, pooglądałem trochę kanał na Youtube: Dudek o Historii: https://www.youtube.com/@dudekohistorii. Jak dla mnie najlepszy kanał na Youtube tego roku. Ok czyli rządzący kalkulują jakie mogą być prawdopodobne scenariusze. Sami raczej po prostu takich rzeczy nie chcą. Po prostu tak zadziałały ich decyzje, ale oni sami nie chcą takich złych działań. No niestety tak czasem w życiu jest. Obyśmy naprawiali wszyscy swoje błędy z nawiązką.

Jak moim zdaniem zaczyna się wojna? Jak teraz wszystko się zaczęło? Niby to atakują jakiś kraj, ty nie wiesz co się dzieje, to się długo przeciąga, ty siedzisz na miejscu, nie masz kasy, samochodu, roweru, nic. Jeszcze wcześniej jeżdżą czołgi po ulicy sobie, pewnie parę lat wcześniej wojsko pokazuje się gdzieś w JST. No i jesteś w domu i pewnego dnia ni z tego ni z owego widzisz kilka helikopterów. 2 - 3 helikoptery, które mogą ostrzelać twoją miescowość. Jeszcze wcześniej linie lotnicze mogą otworzyć nową linię obok twojego domu gdzie bardzo nisko latają samoloty pasażerskie. Po helikopterach już nie ma nic, jak nic nie ostrzelają to masz luz, jak ostrzelają to strzelają do ciebie. Jak się obronisz? Nijak, bo nic nie masz. Mogą jeszcze przed tym szczepić. Wydaje się, że wojna zaraz się zacznie, a faktyczna wojna zaczyna się lub nie parę lat później. Jak chodzi o kopalnie to raczej są rzeczy na samej górze państwa, rząd i te sprawy, małe bify między krajami o kopalnie. Żadnych jako takich operacji wojskowych nie ma.

Jeszcze wcześniej masz testy wojskowe, gdzie niby ktoś strzela sobie z kałachów do tarczy i to organizuje wojsko. Nie ma za bardzo burzy, ale natura może reagować różnie. Ja mam tylko wrażenie, że to bardziej chodzi o konflikty wewnętrzne kraju. I nie tylko jednego kraju, ale wielu krajów i bardzo wielu osób. A no i wiadomo jest wysyp mafii, są "Laleczki", "Pruszków", "Muffinki", "Agenci", pewnie gdzieś jakieś budowy, może "Wołomin", mafia na ulicy, nie masz jak przejść. Bywa normalnie mafia na mafii. Wymazy normalnie robią. Zrobią ci szum o jakieś rzeki jak u nas jak zatruli Odrę i tyle ryb zdechło. A potem mogą robić ściemy że niby powodzie, itd. W necie masz Youtuberów, media milczą. Do kościoła się nie chodzi, umrzesz w grzechu hahaha, żartuję oby nie. Oby nie w grzechu i oby nikt nie umarł. Nie masz siły na nic, zostajesz po prostu w domu i się nie ruszasz. Nie masz zarobku, kasy na koncie, itd. W ogóle nie masz kasy, ale jedzonko masz na spokojnie. I sobie możesz trenować. Ale pracować aż tak nie możesz.

Wielenaście lat przed granice państw są otwierane, to robi pewnie i kraj i coś na wzór jakby Unii Europejskiej. Ludzie niby dostają dotacje, rolnicy jeżdżą ciągnikami. Ludzie z 6 - 7 lat przed wojną chcą być może zakładać firmy, takie małe firmy. I nie mogą ich założyć. Masz misz-masz informacyjny, mówią dużo w TV, necie, ale nie o tym co trzeba. I ty nie wiesz co o tym myśleć, bo ten misz-masz cię zmyla. No jak nie strzelą to po kilku latach zaczyna być normalnie, jak strzelą to co? Mi się wydaje, że masz wojnę w kraju, która raczej inaczej może nie wyglądać. Prawdopodobieństwo tego że nie będzie wojny jest niesamowicie małe. Ale w Polsce wojny nie ma. Tym razem się udało no nie. I oby już nie było.

Uważam, że takie działania nie są częste, są rzadsze niż paredziesiąt lat. Czemu to ma miejsce? Może tak być z różnych powodów. Może jakaś konkurencja, ale to się mówi żeby ludzie źle nie robili. Może bardziej ci co rządzą muszą tak zrobić, bo taka jest natura jak ludzie po prostu robią źle. A nie lepiej poprowadzić ludzi dobrymi drogami? No chyba raczej lepiej. Ci z władzy co robią źle mogą potem płakać, że przez nich tyle osób zginęło, mogli działać, pracować, robić dobrze. Ci co dobrze pracują to nie mają z takimi rzeczami problemów, czy to wśród władzy czy wśród ludzi.